Można powiedzieć, że powtórzyłeś to co napisałem, tylko inne wnioski wyciągnąłeś. W kwestii rockowego podejścia w ich muzyce i ze dwóch jeszcze innych wątków.backslifer pisze: ↑20-01-2026, 22:54Nie umiem sie wypowiedziec za innych, bo poznalem QOTSA i Kyuss mniej wiecej w tym samym czasie, ale tez nie rozumiem troche podejscia, ze trzeba ogarnac/cenic prehistorie, zeby lubic galezie, ktore od tego odrosly.Ascetic pisze: ↑20-01-2026, 22:50Lenistwo. I jeszcze kilka cech, które oceniane są raczej jako mało, no nie wiem, uznawane są jako z tych, znów nie wiem, takimi do pracy nad nimi?backslifer pisze: ↑20-01-2026, 22:45
Po prostu sila rzeczy poznawanie klasykow przeplata sie z poznawaniem biezacych rzeczy, naturalna sprawa.
A wracając do sedna sprawy. Ja tam nie wiem jak można złapać dość mało atrakcyjną formułę post-kijusowej sceny, poprzestając na Kijusie i tym wytworze jak Quatsa? Dla mnie to działanie na szkodę zajwakowicza.
Przeciez QOTSA to jest po prostu juz zupelnie inna muzyka, bardziej rockowa, dla szerszego odbiorcy. I oprocz ludzi interesuajcych sie szeroko pojeta scena, moze w nich znalezc cos dla siebie tez czlowiek, ktory po prostu chce posluchac zwyklego niezobowiazujacego rockowego grania do potupania nozka. Poslucha tego i ktos, kto zjadl zeby na Kyussie, i ktos, komu sie spodobalo Arctic Monkeys "AM" i szuka mniej wiecej podobnej muzyki.
Oczywiście nikt nikomu nie zabroni jarać się środkowym Ambush, pominąć Judas Priest, uznać, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego, a nawet uznawać, że to drugie niewarte ogarniania, bo choćby prehistoria. Dla mnie ze szkodą dla słuchacza, samo odbieranie sobie rozumienia czego się słucha, ale oczywiście, tutaj ma być fun, więc można i tak. Tyle, że jak już coś tam polecamy, to może bez szkody dla tego dla którego to robimy, poszerzyć mu perspektywę, a nie zawężać i podnosić, że to tak sobie na boku a .... zresztą ... DST zrobi z tym co chce. Ma dopisane to co by sobie pewnie i tak sam znalazł, jakby chciał pójść krok dalej, a nie poprzestać na tym co akurat moim zdaniem z tej sceny tak średnio wartościowe jest (nie pisze o Kyuss, bo tu akurat zgodny z Sybirem jestem, że to podstawa desert'rocka, czy stonera. Do tego jedna z wielu dobrych kapel z lat 90', do tego mocno scenotwórcza, nawet wyczerpująca w dużym zakresie formułę takiego grania. ).











