Byłem wczoraj z dwoma bdb kolegami na nowym Resident Evil. Świetny, podobał się bardzo, kolegom również a to tacy sami miłośnicy horroru jak ja. Ma wszystko to czego nie ma ostatni Evil Dead. Masa zajebistego humoru, świetnie się to ogląda a parę scen urywa dupe. Zdecydowanie najlepsza adaptacja growego horroru może poza takim jednym serialem. Masa umiejetnych nawiązan i smaczków do serii gier.
I dobra nauka że obsługa broni i pojęcie o jej obsłudze to wielce przydatna rzecz w życiu i niekoniecznie musi pochodzić z gier video. Czego niestety główny bohater doświadcza przez cały film
Praca kamery to majsterszty-dobra zaspojleruje choćby początkowa jak nasz kurier ucieka przed pasażerka wokół samochodu. Poezja na dużym ekranie.
Niektórzy spodziewali się filmu z kijem w dupie a tu na pełnej luz w gaciach bez sztucznego nadecia. I like it a lot.
Jednym słowem bardzo chujowy dzień z życia kuriera:)