jeszcze będzie grane
Anime
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16517
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: Anime

człowiek (demon) piła co może pójść nie tak ?

Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10517
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: Anime
Obejrzałem a raczej zmęczyłem tą Daima i straszne to było.
Bardzo piękne tła i animacja ale ten gówniany chibi artstyle wszystko niszczy - dopiero w dwóch ostatnich odcinkach postacie wracają do normalnych form.
Nowe postacie z wyglądu to reshash miliona innych wcześniej czyli typowe dla Toryiamy, który umiał rysować tylko 4 twarze na krzyż. Ostatni boss gdy dopakował się to ma nawet identyczny strój co Jiren WTF?
Ogólnie jest to nudna i nieudolna próba odtworzenia przygodowych początków DB co już próbowano w GT w pierwszej sadze i GT jest tutaj masa. Nie dość, że wszystki jest tutaj takie grzeczne i ulizane, to ewidentnie nowy team ma małpować GT czyli chibi Goku, Kaioshin i Glorio jako Trunks oraz Panzy jako Pan. Gagi są chujowe chociaż pojawiło się kilka sraniu i cyckach, jedyny zabawny gość to Hybis, który nawiazuje do Dr. Slumpa a który to w odróżnieniu od DB był czasami zabawny.
Mamy też parodię drużyny Ginyu ale kiepską - 5 takich samych, nieodróżnialnych kolesi, jest dużo łażenie i tłuczenia jakiś leszczy. Absurdalne sceny, gdzie bohaterowie boją się katastrofy swojego samolociku - przypominam że mówimy o tworach których nie drasnełaby bomba atomowa! To tak jakby Superman albo Hulk obawiali, że uszkodzą ich spadające odchody gołębi... Ogólnie wszystko to wygląda na jakiś 1,5-2 godzinny film kinowy, który ktoś rozczłonkował, nawalił fillerów i wyszedł serial.
Nie ma ani jednej dobrej walki chociaż oczywiście ta ostatnia jest najlepsza ale w ogóle nie czuć że to DB, to już nawet GT miało jakieś znośne potyczki i spoko bossów w klimacie jak Bebi albo Omega Shenron. Do tego SSJ4 miało jakieś uzasadnienie jako dewolucja formy Oozaru a tutaj to jakieś chuj wi co, najpierw stary Nameczanin rzuca czar na Goku i ten się zamienia w SSJ4 a potem Goku tłumaczy Vegecie, że sam tę formę sobie wytrenował ??? - generalnie kupy dupy się to nie trzyma.
W DBZ Piccolo został zretconowany z demona na kosmitę, teraz mamy retcon retconu i Nameczanie to demony co pouciekały z Daemon Realmu i osiedliły planetę Namek! Oczywiście kiedy już Piccolo miał szansę raz zabłysnąć w filmie i wykończyć bossa to musieli go zbłaźnić i przypisać tę rolę komuś innemu.
Na plus fanservice w postaci SSJ3 Vegeta oraz dwa potwory wyklute z nasionek Saibamenów wrzuconych do gleby wzmocnionej esencją Buu, którą zła siostra Kaioshina zebrała gdy Vegeta wysadził siebie i Buu na początku sagi o Buu i tyle.
Reasumując nie sądziłem, że do tego dojdzie ale powiedzmy to jasno: GT>>>Daima
Bardzo piękne tła i animacja ale ten gówniany chibi artstyle wszystko niszczy - dopiero w dwóch ostatnich odcinkach postacie wracają do normalnych form.
Nowe postacie z wyglądu to reshash miliona innych wcześniej czyli typowe dla Toryiamy, który umiał rysować tylko 4 twarze na krzyż. Ostatni boss gdy dopakował się to ma nawet identyczny strój co Jiren WTF?
Ogólnie jest to nudna i nieudolna próba odtworzenia przygodowych początków DB co już próbowano w GT w pierwszej sadze i GT jest tutaj masa. Nie dość, że wszystki jest tutaj takie grzeczne i ulizane, to ewidentnie nowy team ma małpować GT czyli chibi Goku, Kaioshin i Glorio jako Trunks oraz Panzy jako Pan. Gagi są chujowe chociaż pojawiło się kilka sraniu i cyckach, jedyny zabawny gość to Hybis, który nawiazuje do Dr. Slumpa a który to w odróżnieniu od DB był czasami zabawny.
Mamy też parodię drużyny Ginyu ale kiepską - 5 takich samych, nieodróżnialnych kolesi, jest dużo łażenie i tłuczenia jakiś leszczy. Absurdalne sceny, gdzie bohaterowie boją się katastrofy swojego samolociku - przypominam że mówimy o tworach których nie drasnełaby bomba atomowa! To tak jakby Superman albo Hulk obawiali, że uszkodzą ich spadające odchody gołębi... Ogólnie wszystko to wygląda na jakiś 1,5-2 godzinny film kinowy, który ktoś rozczłonkował, nawalił fillerów i wyszedł serial.
Nie ma ani jednej dobrej walki chociaż oczywiście ta ostatnia jest najlepsza ale w ogóle nie czuć że to DB, to już nawet GT miało jakieś znośne potyczki i spoko bossów w klimacie jak Bebi albo Omega Shenron. Do tego SSJ4 miało jakieś uzasadnienie jako dewolucja formy Oozaru a tutaj to jakieś chuj wi co, najpierw stary Nameczanin rzuca czar na Goku i ten się zamienia w SSJ4 a potem Goku tłumaczy Vegecie, że sam tę formę sobie wytrenował ??? - generalnie kupy dupy się to nie trzyma.
W DBZ Piccolo został zretconowany z demona na kosmitę, teraz mamy retcon retconu i Nameczanie to demony co pouciekały z Daemon Realmu i osiedliły planetę Namek! Oczywiście kiedy już Piccolo miał szansę raz zabłysnąć w filmie i wykończyć bossa to musieli go zbłaźnić i przypisać tę rolę komuś innemu.
Na plus fanservice w postaci SSJ3 Vegeta oraz dwa potwory wyklute z nasionek Saibamenów wrzuconych do gleby wzmocnionej esencją Buu, którą zła siostra Kaioshina zebrała gdy Vegeta wysadził siebie i Buu na początku sagi o Buu i tyle.
Reasumując nie sądziłem, że do tego dojdzie ale powiedzmy to jasno: GT>>>Daima
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco


