Po prostu JAZZ!
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
RippingHeadache
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1354
- Rejestracja: 30-12-2011, 16:30
Re: Po prostu JAZZ!
ROBOTAROBOTA, czyli całkiem fajne, nowe trio z Trójmiasta:
-
RippingHeadache
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1354
- Rejestracja: 30-12-2011, 16:30
Re: Po prostu JAZZ!
29.03 na Festiwalu Jazz Jantar MARUJA oraz CIŚNIENIE.
A wcześniej, bo 18.03 w Gdańsku w Scena MONK - YAZZ AHMED.
Just sayin'.
A wcześniej, bo 18.03 w Gdańsku w Scena MONK - YAZZ AHMED.
Just sayin'.
-
piotraz
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2447
- Rejestracja: 01-04-2011, 11:14
Re: Po prostu JAZZ!
Ostatnio zmieniony 02-01-2026, 20:08 przez piotraz, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mistrzsardu
- zahartowany metalizator
- Posty: 3582
- Rejestracja: 10-05-2005, 23:03
- Lokalizacja: Trójmiasto
Re: Po prostu JAZZ!
Ja bilet już mam. Zobaczymy czy wytrzymam Ciśnienie...
Celem życia nie jest przeżycie.
-
RippingHeadache
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1354
- Rejestracja: 30-12-2011, 16:30
Re: Po prostu JAZZ!
Ponad połowa biletów na Maruja już została sprzedana. Na salę wchodzi chyba coś koło 500 osób.
Co do Ciśnienia to z chęcią bym ich posłuchał na innym koncercie, tutaj mi się z "hedlajnerem" zdecydowanie gryzie.
Bilet oczywiście już jest.
Co do Ciśnienia to z chęcią bym ich posłuchał na innym koncercie, tutaj mi się z "hedlajnerem" zdecydowanie gryzie.
Bilet oczywiście już jest.
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 796
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Po prostu JAZZ!
Jest piękna kosa - a co więcej, 8 lutego KOSMICZNE UCHO gra w Wawie, w Pardonie. Daję znać, bo może z jakiegoś powodu ktoś się zainteresuje, who knows
Przygody Batona na czarnym lądzie
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9318
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: Po prostu JAZZ!
Tu się szykuje fajny materiał. Ekipa prima sort z naszą Szczecinianką w składzie.
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 796
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
- ŚWIADECTWA_JEZUSA
- postuje jak opętany!
- Posty: 319
- Rejestracja: 25-10-2025, 16:05
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9318
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: Po prostu JAZZ!
Kiedyś widziałem Mahalla w poznański blue nicie. Bardzo mnie zmęczył ten koncert wtedy. Ale Barego Altszula bym zobaczył chętnie
@Sebastian, Ty jednak jebnięty jesteś i nie powinienes wypowiadac się w tematach, o których nie masz pojęcia.
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 796
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Po prostu JAZZ!
Wiem, ze gowno to kogo obchodzi, ale COSMIC EAR dało wczoraj bardzo fajny koncert w Pardonie. Duety Gustaffsona z Kajfesem wypruwaly jelita, plus daje mega okejke temu rastamanowi na bębnach - pięknie to wszystko pływało w takich słonecznych, tropikalnych rytmach
Mega pozytywne granie, więc nie dla blackmetalowców, ale mi bardzo poprawiło humor
No i uczciwość nakazuje wspomnieć, że Bothen mimo prawie dziewięćdziesiątki na karku gra jak diabeł, a jak zaczął plumkać na takiej afrykańskiej miniharfie, której nazwy nie umiem napisać żeby mi się palce nie połamały, to było po prostu... oj. Dobrze było.
Fota zrobiona sokowirówką, ku dokumentacji faktu.
Sprzedawali też płyty, troche liczyłem na BACKENGRILLEN i mieli, ale tylko zielony winyl po 200 cebularów za sztuke, więc no, bez jaj... poszukam se CD na necie.

No i uczciwość nakazuje wspomnieć, że Bothen mimo prawie dziewięćdziesiątki na karku gra jak diabeł, a jak zaczął plumkać na takiej afrykańskiej miniharfie, której nazwy nie umiem napisać żeby mi się palce nie połamały, to było po prostu... oj. Dobrze było.
Fota zrobiona sokowirówką, ku dokumentacji faktu.
Sprzedawali też płyty, troche liczyłem na BACKENGRILLEN i mieli, ale tylko zielony winyl po 200 cebularów za sztuke, więc no, bez jaj... poszukam se CD na necie.

Przygody Batona na czarnym lądzie
- trup
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17619
- Rejestracja: 26-11-2009, 14:38
Re: Po prostu JAZZ!
Super Grupa Bez Fałszywej Skromności – The Book of Job. Zapomniane dzieło polskiego jazzu i awangardy nagrane w latach 80. w krakowskim Teatrze STU. Po latach wydane przez Huveshta Rituals
Powrót "Księgi Hioba" Super Grupy Bez Fałszywej Skromności
Super Grupa Bez Fałszywej Skromności
The Book Of Job (Gatefold) 180g(LP)
Huveshta Rituals - sklep
A1 Introduction
A2 Satan's Concept
A3 Litany
A4 When A Man Dies
B1 Accusation
B2 Litany II
B3 Hope
B4 Litany III
B5 Final

Bass – Zbigniew Wegehaupt
Drums – Janusz Trzciński
Executive-Producer – Mathias Chaboteaux
Flute – Krzysztof Zgraja
Graphic Design – Wojciech Gawroński
Mastered By – Tadeusz Sudnik
Mixed By – Jacek Mastykarz
Narrator – Adam Baruch, Ignacy Machowski, Jerzy Radziwiłowicz, Juliusz Berger, Zdzisław Wardejn
Percussion – Milo Kurtis
Remastered By – Ruud Lekx
Sitar – Mieczysław Litwiński
Trumpet – Andrzej Przybielski
Vocals – Andrzej Mitan
hO Aster Tor Pente - "Give Light and The People Will Follow."
„Kto poznał świat, znalazł trupa, a kto znalazł trupa, świat nie jest go wart” (logion 57)
„Kto poznał świat, znalazł trupa, a kto znalazł trupa, świat nie jest go wart” (logion 57)
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9318
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: Po prostu JAZZ!
Obiecuąco to brzmi. Dżez, funk, hh i wcale nie do kotleta. Za produkcje odpowiada Geordie Greep z Black Midi. Jestem bardzo ciekaw całosci
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 796
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Po prostu JAZZ!
Tymczasem u mnie w ramach przygotowań do jutrzejszego nabożeństwa:
Ja pierdole, co tu się dzieje

Ja pierdole, co tu się dzieje

Przygody Batona na czarnym lądzie
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9318
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: Po prostu JAZZ!
Jak Bary Altszul, to na pewno do zbadania nagrania w trio z Davem Hollandem i Samem Riversem
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 796
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Po prostu JAZZ!
Obadam. Znam "Conference of the Birds", to ten skład plus Braxton, a do tego nagrania z Coreą sygnowane jako CIRCLE. Wszystko jest bdb.
Tymczasem wróciłem właśnie z koncertu barona von Schlippenbacha i jego świty (Altszul, Mahall, Fonda), i jedyne co mam mądrego do powiedzenia to to, że chyba miałem udar. Koncert roku, ciężko to będzie przebić.
To jest po prostu, kurwa, niemożliwe, żeby tak grać.
Fota, zrobiona tradycyjnie sokowirówką:

Przygody Batona na czarnym lądzie
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 796
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Po prostu JAZZ!
Wysypało mi w mieście jazzowych i okołojazzowych eventów, więc polazłem se na kilka z nich. Najlepszy był ten, z wczoraj:

HAJSTRA TRIO (Trilla/Doskocz/Ilnicka). W zasadzie trudno to nazwać jazzem sensu stricto, bo to free improv i to bardzo daleki od jazzowego korzenia, ale nie wiem gdzie indziej można o tym napisać, zresztą na forume i tak gówno to kogokolwiek obchodzi, więc napisze tu. No więc powyższa ekipa dała bdb występ, generując bardzo złożone, improwizowane tkaniny dźwięku bazującego na wszelakich możliwych szumach, trzaskach, chrobotach, skrobaniach, szmerach, bździąganiach, suwaniach i łoskotach. Vasco Trilla to jest przechuj muzyk, facet generuje jakieś zupełnie niebywałe rzeczy z bębnów. Plus ma dobre guściowo, bo, jak może widać na focie, paradował w tshircie INCANTATION. Znaczy - swój chłop. Wszystko odbyło się oczywiście stuprocentowo akustycznie, z elektryką ograniczoną do mikrofonów zbierających odgłosy. Po zamknięciu oczu nie dało się stwierdzić ani w jaki sposób te dźwięki były generowane, ani z ilu źródeł pochodziły. Wyobrażam sobie, że podobne rzeczy słyszą mrówki w mrowisku albo żuczki tuptające w leśnej ściółce; pomimo ogólnej abstrakcyjności brzmień (nie czarujmy się - taka muzyka to dźwiękowy odpowiednik malarstwa abstrakcyjnego i to takiego bardziej hardkorowego, że się chlapie farbą i się ją rozmazuje po płótnie różnymi kończynami) były w tym jakies narracje. Ogólnie - dobra impreza, tylko trochę krótko grali, bo pół godziny + bis. Propsuję.
Poza tym zaliczyłem występ tria SCHMIDT/ŚWIĘS/FRANKIEWICZ z programem Ether. To było też niezłą imprezą, chociaż bardzo bezpieczną, mainstreamową i nikt tam nikomu krzywdy nie chciał zrobić, a ja lubię, jak się mnie dźwiękiem troszkę gwałci, Publika, jaka się na to zlazła - widy i piec, ale nie spodziewałem się niczego innego, wiedziałem na co idę i jakoś to dzielnie zniosłem. Dla sekcji rytmicznej na pewno było warte. Basista był nadzwyczajny, facet hipnotyzował dźwiękami tak, że ci dwaj pozostali nie byli specjalnie do niczego potrzebni.

HAJSTRA TRIO (Trilla/Doskocz/Ilnicka). W zasadzie trudno to nazwać jazzem sensu stricto, bo to free improv i to bardzo daleki od jazzowego korzenia, ale nie wiem gdzie indziej można o tym napisać, zresztą na forume i tak gówno to kogokolwiek obchodzi, więc napisze tu. No więc powyższa ekipa dała bdb występ, generując bardzo złożone, improwizowane tkaniny dźwięku bazującego na wszelakich możliwych szumach, trzaskach, chrobotach, skrobaniach, szmerach, bździąganiach, suwaniach i łoskotach. Vasco Trilla to jest przechuj muzyk, facet generuje jakieś zupełnie niebywałe rzeczy z bębnów. Plus ma dobre guściowo, bo, jak może widać na focie, paradował w tshircie INCANTATION. Znaczy - swój chłop. Wszystko odbyło się oczywiście stuprocentowo akustycznie, z elektryką ograniczoną do mikrofonów zbierających odgłosy. Po zamknięciu oczu nie dało się stwierdzić ani w jaki sposób te dźwięki były generowane, ani z ilu źródeł pochodziły. Wyobrażam sobie, że podobne rzeczy słyszą mrówki w mrowisku albo żuczki tuptające w leśnej ściółce; pomimo ogólnej abstrakcyjności brzmień (nie czarujmy się - taka muzyka to dźwiękowy odpowiednik malarstwa abstrakcyjnego i to takiego bardziej hardkorowego, że się chlapie farbą i się ją rozmazuje po płótnie różnymi kończynami) były w tym jakies narracje. Ogólnie - dobra impreza, tylko trochę krótko grali, bo pół godziny + bis. Propsuję.
Poza tym zaliczyłem występ tria SCHMIDT/ŚWIĘS/FRANKIEWICZ z programem Ether. To było też niezłą imprezą, chociaż bardzo bezpieczną, mainstreamową i nikt tam nikomu krzywdy nie chciał zrobić, a ja lubię, jak się mnie dźwiękiem troszkę gwałci, Publika, jaka się na to zlazła - widy i piec, ale nie spodziewałem się niczego innego, wiedziałem na co idę i jakoś to dzielnie zniosłem. Dla sekcji rytmicznej na pewno było warte. Basista był nadzwyczajny, facet hipnotyzował dźwiękami tak, że ci dwaj pozostali nie byli specjalnie do niczego potrzebni.
Przygody Batona na czarnym lądzie



