Tak czy inaczej, jest to chujowe wszystko.

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Szkoda kociały ale na chuj ma cierpieć!Żwirek i Muchomorek pisze: ↑22-10-2026, 09:18Uśpiłem wczoraj kota. Trzynaście lat - miał jednocześnie zaawansowaną niewydolność nerek i potężny nowotwór wątroby z przerzutami na płuca i gardło. I taka myśl mnie naszła, że koty to jednak mają dobrze. Nas - tzn. ludzi - nikt nie uśpi jak już dotrzemy do ściany. A może powinien?
Tak czy inaczej, jest to chujowe wszystko.
![]()
Ano właśnie. Tutaj to rok prawie trwało zanim się poddał i zaczął się chować po kątach, żeby tam leżeć we własnych szczochach. Trudno - kiedyś trzeba przejść do Krainy Wiecznych Łowów, aczkolwiek miałem nadzieję, że dłużej wytrzyma. Trzynaście lat to jak na kota to jest sporo, ale jeszcze nie granicznie. Moja babcia miała kocura, który dociągnął do dwudziestu jeden (!) i zdechł tylko dlatego, że właścicielka też zmarła - wpadł w autentyczną kocią depresję (istnieje coś takiego) i sam się wykończył brakiem apetytu. Masakryczne to było.
Tak jest.
U mnie update:immortal69 pisze: ↑13-01-2023, 23:26Moje dwie wiedźmy
Kali - stara 15 lat grzeje dupsko
Luna 3 latka - patrzy jak tu spierdolić na nocny patrol
![]()


Bardzo a to bardzo współczuję!Żwirek i Muchomorek pisze: ↑22-10-2026, 09:18Uśpiłem wczoraj kota. Trzynaście lat - miał jednocześnie zaawansowaną niewydolność nerek i potężny nowotwór wątroby z przerzutami na płuca i gardło. I taka myśl mnie naszła, że koty to jednak mają dobrze. Nas - tzn. ludzi - nikt nie uśpi jak już dotrzemy do ściany. A może powinien?
Tak czy inaczej, jest to chujowe wszystko.
![]()

Posiadanie zwierząt oczywiście jak masterful wyżej napisał, uczłowiecza nawet mało uczłowieczonego człowieka. Nie ma jak uczyć się empatii, doświadczać bezwarunkowego zaufania, przy obcowaniu ze zwierzakiem domowym (tym bardziej jak się za ludziną nie przepada, a zwierzęta w opozycji - już tak). To też tak pod kątem tego, w sytuacji, kiedy jest się rodzicem. Posiadanie kota/ psa, daje dziecku możliwość nauki odpowiedzialności za żywego czującego 4noga. Karmienie, zabawa, dbanie. To dużo daje dzieciakowi, w perspektywie. Jasne wszystko to trywializmy, bzdety, który teoretycznie każdy kotolubiś, czy psolubiś wie. Negatywny aspekt posiadania zwierzaka, też pewnie nie jest obcy zwierzakolubisiom. Niestety im ja na ten przykład jestem starszy, rozmemłany wewnętrznie, jakiś taki kurwa beznadziejnie ckliwy, dochodzę do wniosku, że jednak te plusy nie przeważają nad minusem. Minusem pożegnania się z kotem, bo ja kociarz zdeklarowany jestem. Z każdym kolejnym, a pożegnałem już 4 koty, coraz mniej mam ochotę na posiadanie kolejnych. Myślę, ze te dwa małe skurwiele (choć jeden po prawdzie to niezły ulaniec jest) co mnie ostatnio budzą na hejnał o 3-4-5 rano, to są ostatnie, które będą mnie tu obrabiać na kasę, na puszki, żwiry i inne takie. Później będę już tylko macaczem, wszędzie i zawsze, różnych obszczymurów spotykanych na swojej drodze. Tak mnie się wydaje, że te aktualne obsierścione sępy miłości to koniec mojej przygody z kotami, w wymiarze domowym.Ascetic pisze: ↑22-10-2026, 18:02Bardzo a to bardzo współczuję!Żwirek i Muchomorek pisze: ↑22-10-2026, 09:18Uśpiłem wczoraj kota. Trzynaście lat - miał jednocześnie zaawansowaną niewydolność nerek i potężny nowotwór wątroby z przerzutami na płuca i gardło. I taka myśl mnie naszła, że koty to jednak mają dobrze. Nas - tzn. ludzi - nikt nie uśpi jak już dotrzemy do ściany. A może powinien?
Tak czy inaczej, jest to chujowe wszystko.
![]()
Ciekawe, rzeczywiście ma jakby jedno oczko bardziej. Ona widzi na to oko? Głupie pytanie, no ale czemu by go nie zadać?
Pełna zgoda , jako dzieciak miałem mnóstwo zwierzaków : koty , żaby , traszki , rybki , żólwie lądowe i wodne , legwana , myszoskoczka .... no w chuj i wyrosłem na bardzo uczłowieczonego i empatycznego dorosłego . Kocham wszystkie zwierzątka ( prócz gryzących insektów i lewactwa ) i zawsze przeżywam gdy dzieje sie im krzywda.Ascetic pisze: ↑22-10-2026, 21:03
Posiadanie zwierząt oczywiście jak masterful wyżej napisał, uczłowiecza nawet mało uczłowieczonego człowieka. Nie ma jak uczyć się empatii, doświadczać bezwarunkowego zaufania, przy obcowaniu ze zwierzakiem domowym (tym bardziej jak się za ludziną nie przepada, a zwierzęta w opozycji - już tak). To też tak pod kątem tego, w sytuacji, kiedy jest się rodzicem. Posiadanie kota/ psa, daje dziecku możliwość nauki odpowiedzialności za żywego czującego 4noga. Karmienie, zabawa, dbanie. To dużo daje dzieciakowi, w perspektywie.
Czasem bywam w pewnej klinice w Bohuminie, klinika má taką renomę że ludzie z całej Polski tam jeżdżą. Mam kumpla co do weterynarza z jeździ chyba tylko tam, jakieś 100km w jedną stronę.Tomaszm3 pisze: ↑22-10-2026, 22:08Swoją drogą jestem zszokowany jak ta medycyna wśród zwierząt poszła do przodu. Mega szacunek dla lekarzy że takie rzeczy robią. Robokica. Jak w Robcopie. Oko sztuczne. Wg wszystkich tych osranych wiejskich założeń zwierzę skazane na porażkę a widzisz. Sa lekarze tak wyspecjalizowani ze czapki z głów.
Przeczekałbym sytuację tydzień,dwa i nie ma ocpji żeby widziała na te oko cokolwiek. Najgorsze w tym wszystkim że ja się domyśliłem że te lezenie chuja daje tu w Lublińcu i nie widzę żadnej poprawy. To tak musi być-słowa z kliniki weterynaryjne z Lublińcaj-później zacząłem grzebać w odmętach internetu i poddawać pod wątpliwość tego co mi wciskano,