Zwierzęta masterfulowców

Tematy niekoniecznie związane z metalem i muzyką...

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
weteran forumowych bitew
Posty: 1453
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Lokalizacja: Cosmic Coincidence Control Center

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 09:18

Uśpiłem wczoraj kota. Trzynaście lat - miał jednocześnie zaawansowaną niewydolność nerek i potężny nowotwór wątroby z przerzutami na płuca i gardło. I taka myśl mnie naszła, że koty to jednak mają dobrze. Nas - tzn. ludzi - nikt nie uśpi jak już dotrzemy do ściany. A może powinien?

Tak czy inaczej, jest to chujowe wszystko.

Obrazek
Are you shivering? Are you cold?

***

Baton u źródeł Amazonki
Awatar użytkownika
masterful
weteran forumowych bitew
Posty: 1756
Rejestracja: 07-11-2001, 13:48
Lokalizacja: Kabaty
Kontakt:

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 09:32

Jest już po po drugiej stronie tęczy. Koty to kochane zwierzaki.

Mamy litość wobec zwierząt i umiemy im pomóc w odejściu. Ludzie, którzy chcą tego "oficjalnie" dokonać, muszą się nieźle nagimnastykować, ubiegać się o to m.in w Szwajcarii i tłumaczyć się ze swojej woli.
olgims
rasowy masterfulowicz
Posty: 2544
Rejestracja: 06-09-2010, 23:25

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 09:46

Żwirek i Muchomorek pisze: ↑
22-10-2026, 09:18
Uśpiłem wczoraj kota. Trzynaście lat - miał jednocześnie zaawansowaną niewydolność nerek i potężny nowotwór wątroby z przerzutami na płuca i gardło. I taka myśl mnie naszła, że koty to jednak mają dobrze. Nas - tzn. ludzi - nikt nie uśpi jak już dotrzemy do ściany. A może powinien?

Tak czy inaczej, jest to chujowe wszystko.

Obrazek
Szkoda kociały ale na chuj ma cierpieć!
Mój kocur 18 lat, jeszcze zipie, nerki w stanie takim sobie, guzy na trzustce ale póki jest apetyt to walczymy! Przez ostatnie pół roku fortunę na niego wyjebałem no ale jak inaczej, w końcu członek rodziny!
"Hostis Dei, pietatis, et misericordiae"
-Werner von Urslingen

I laugh as I cast the first stones at Christ
Awatar użytkownika
Tomaszm3
postuje jak opętany!
Posty: 437
Rejestracja: 23-05-2026, 00:00

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 10:05

Szczere wyrazy współczucia. Kotka to dla mnie cześć rodziny. Od momentu jak wdała się w bójke z innym kotem to ciezko mi zliczyć ile wydałem żeby uratować jej oko. Udało się przez wszczepienie soczewki.
Awatar użytkownika
HCDamage
w mackach Zła
Posty: 895
Rejestracja: 16-06-2023, 12:58

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 10:09

Miałczery to są mistrze, ja mam tak że jak któryś z moich kotów będzie się obcierał na przykład o moją nogę to momentalnie dostaję gęsiej skórki. Takiej przyjemnej oczywiście. Uwielbiam dosłownie, a mruczenie koło ucha to wyższa półka relaksu. Po dobrym jaraniu odgłos mruczenia to jakaś mantra dosłownie.
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
weteran forumowych bitew
Posty: 1453
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Lokalizacja: Cosmic Coincidence Control Center

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 10:15

olgims pisze: ↑
22-10-2026, 09:46
Mój kocur 18 lat, jeszcze zipie, nerki w stanie takim sobie, guzy na trzustce ale póki jest apetyt to walczymy!
Ano właśnie. Tutaj to rok prawie trwało zanim się poddał i zaczął się chować po kątach, żeby tam leżeć we własnych szczochach. Trudno - kiedyś trzeba przejść do Krainy Wiecznych Łowów, aczkolwiek miałem nadzieję, że dłużej wytrzyma. Trzynaście lat to jak na kota to jest sporo, ale jeszcze nie granicznie. Moja babcia miała kocura, który dociągnął do dwudziestu jeden (!) i zdechł tylko dlatego, że właścicielka też zmarła - wpadł w autentyczną kocią depresję (istnieje coś takiego) i sam się wykończył brakiem apetytu. Masakryczne to było.

No nic, zostały mi jeszcze dwa futrzaki. Te są młodsze (siedem lat oba) więc jeszcze całe życie przed nimi :hehehe:
Tomaszm3 pisze: ↑
22-10-2026, 10:05
Kotka to dla mnie cześć rodziny
olgims pisze: ↑
22-10-2026, 09:46
w końcu członek rodziny!
Tak jest.
Are you shivering? Are you cold?

***

Baton u źródeł Amazonki
Awatar użytkownika
immortal69
w mackach Zła
Posty: 715
Rejestracja: 12-01-2009, 13:16
Lokalizacja: Olsztyn

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 13:38

immortal69 pisze: ↑
13-01-2023, 23:26
Moje dwie wiedźmy
Kali - stara 15 lat grzeje dupsko
Obrazek
Luna 3 latka - patrzy jak tu spierdolić na nocny patrol
Obrazek
U mnie update:
Kali przeszła na 2 stronę jakiś czas temu.
Luna teraz dowodzi:
Obrazek
Tydzień temu przygarnęliśmy nowego gangusa - Freja
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 18314
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 18:02

Żwirek i Muchomorek pisze: ↑
22-10-2026, 09:18
Uśpiłem wczoraj kota. Trzynaście lat - miał jednocześnie zaawansowaną niewydolność nerek i potężny nowotwór wątroby z przerzutami na płuca i gardło. I taka myśl mnie naszła, że koty to jednak mają dobrze. Nas - tzn. ludzi - nikt nie uśpi jak już dotrzemy do ściany. A może powinien?

Tak czy inaczej, jest to chujowe wszystko.

Obrazek
Bardzo a to bardzo współczuję!
09.10.2026
Awatar użytkownika
Tomaszm3
postuje jak opętany!
Posty: 437
Rejestracja: 23-05-2026, 00:00

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 20:40

W Jej lewym ma wszczepioną soczewke. Zdjęcie sprzed minuty. Bijatyka z innym kotem. Katastrofa. Tylko dzięki

Gabinet Weterynaryjny lek. wet. Marta Szypczyńska-Pastwa specjalista chirurg, okulista

udało się to oko uratować.

Obrazek
Awatar użytkownika
Tomaszm3
postuje jak opętany!
Posty: 437
Rejestracja: 23-05-2026, 00:00

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 20:59

Tomaszm3 pisze: ↑
22-10-2026, 20:40
W Jej lewym ma wszczepioną soczewke. Zdjęcie sprzed minuty. Bijatyka z innym kotem. Katastrofa. Tylko dzięki

Gabinet Weterynaryjny lek. wet. Marta Szypczyńska-Pastwa specjalista chirurg, okulista

udało się to oko uratować.

Obrazek

Byłem wkurwiony na początku i
na tego kota co ja dopadł zrobiłem pułapkę w którą wpadł do klatki .... Ale wywiozłem go dalej na inną wieś. Porady szwagra czy sąsiada weź go skończ... Nie ja tak nie postępuje.
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 18314
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 21:03

Ascetic pisze: ↑
22-10-2026, 18:02
Żwirek i Muchomorek pisze: ↑
22-10-2026, 09:18
Uśpiłem wczoraj kota. Trzynaście lat - miał jednocześnie zaawansowaną niewydolność nerek i potężny nowotwór wątroby z przerzutami na płuca i gardło. I taka myśl mnie naszła, że koty to jednak mają dobrze. Nas - tzn. ludzi - nikt nie uśpi jak już dotrzemy do ściany. A może powinien?

Tak czy inaczej, jest to chujowe wszystko.

Obrazek
Bardzo a to bardzo współczuję!
Posiadanie zwierząt oczywiście jak masterful wyżej napisał, uczłowiecza nawet mało uczłowieczonego człowieka. Nie ma jak uczyć się empatii, doświadczać bezwarunkowego zaufania, przy obcowaniu ze zwierzakiem domowym (tym bardziej jak się za ludziną nie przepada, a zwierzęta w opozycji - już tak). To też tak pod kątem tego, w sytuacji, kiedy jest się rodzicem. Posiadanie kota/ psa, daje dziecku możliwość nauki odpowiedzialności za żywego czującego 4noga. Karmienie, zabawa, dbanie. To dużo daje dzieciakowi, w perspektywie. Jasne wszystko to trywializmy, bzdety, który teoretycznie każdy kotolubiś, czy psolubiś wie. Negatywny aspekt posiadania zwierzaka, też pewnie nie jest obcy zwierzakolubisiom. Niestety im ja na ten przykład jestem starszy, rozmemłany wewnętrznie, jakiś taki kurwa beznadziejnie ckliwy, dochodzę do wniosku, że jednak te plusy nie przeważają nad minusem. Minusem pożegnania się z kotem, bo ja kociarz zdeklarowany jestem. Z każdym kolejnym, a pożegnałem już 4 koty, coraz mniej mam ochotę na posiadanie kolejnych. Myślę, ze te dwa małe skurwiele (choć jeden po prawdzie to niezły ulaniec jest) co mnie ostatnio budzą na hejnał o 3-4-5 rano, to są ostatnie, które będą mnie tu obrabiać na kasę, na puszki, żwiry i inne takie. Później będę już tylko macaczem, wszędzie i zawsze, różnych obszczymurów spotykanych na swojej drodze. Tak mnie się wydaje, że te aktualne obsierścione sępy miłości to koniec mojej przygody z kotami, w wymiarze domowym.
09.10.2026
Awatar użytkownika
Tomaszm3
postuje jak opętany!
Posty: 437
Rejestracja: 23-05-2026, 00:00

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 21:15

Dla Ciebie,dla mnie -tak. Dla mojego otoczenia kot to gadzina. Która topi się w worku w wodzie jak sie okoci z resztą małych. DLa moich kolegów ratowanie kota i wydawanie na niego pieniędzy to coś z innej przestrzeni kosmosu gdzie nie rozumieją dlaczego z kotem jeżdzisz po lekarzach. Się neutralizuje niż wydaje pieniądze. NIe oczkuje specjalnie zrozumienia wśród znajomych z wioski jak mówię że jeżdziłęm z kotem do okulisty i ma soczewkę. Tak to wyglądą. Trochę inny mental ale w przypadku kici nie ma czegoś czego bym nie zrobił.

Brak poszanowania często na wioskach do zwierząt domowych jak choćby koty to jest coś co bardzo mnie wkwuria.
Ostatnio zmieniony 22-10-2026, 21:18 przez Tomaszm3, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
weteran forumowych bitew
Posty: 1453
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Lokalizacja: Cosmic Coincidence Control Center

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 21:18

Tomaszm3 pisze: ↑
22-10-2026, 20:40
Obrazek
Ciekawe, rzeczywiście ma jakby jedno oczko bardziej. Ona widzi na to oko? Głupie pytanie, no ale czemu by go nie zadać?
Are you shivering? Are you cold?

***

Baton u źródeł Amazonki
Awatar użytkownika
Tomaszm3
postuje jak opętany!
Posty: 437
Rejestracja: 23-05-2026, 00:00

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 21:19

NIe mam pojęcia. Na światło reaguje. Chyba widzi za mgłą. To teraz jest super. Ona te oko prawie straciła. Zorientowałem się że coś jest nie tak bo nie przyszła się przywitać rano. Zamknęła sie w drewutni i wszystko we krwi. Poszarpana a oko wylane...

Miesiąc straciłem bo leczyłem ja tu na miejscu w Lublińcu. Gdzie stwierdzili ze oko nie do odratowania tylko przystopować infekcji jak będzie ranę lizać. Poważnie.

Jakbym słuchał tych dekli w Lublińcu to ona tego oka nie ma.

Później pojechałem z nią do Częstochowy gdzie skierowali mnie do Opola. Do kliniki okulistycznej.

Czuje rozczarowanie tu w Lublińcu weterynarzem bo wystarczyło powiedzieć - nie znamy się szukaj pomocy gdzieś indziej to czasu bym nie tracił.
Awatar użytkownika
tabaluga
weteran forumowych bitew
Posty: 1855
Rejestracja: 07-08-2017, 16:05

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 22:01

Ascetic pisze: ↑
22-10-2026, 21:03

Posiadanie zwierząt oczywiście jak masterful wyżej napisał, uczłowiecza nawet mało uczłowieczonego człowieka. Nie ma jak uczyć się empatii, doświadczać bezwarunkowego zaufania, przy obcowaniu ze zwierzakiem domowym (tym bardziej jak się za ludziną nie przepada, a zwierzęta w opozycji - już tak). To też tak pod kątem tego, w sytuacji, kiedy jest się rodzicem. Posiadanie kota/ psa, daje dziecku możliwość nauki odpowiedzialności za żywego czującego 4noga. Karmienie, zabawa, dbanie. To dużo daje dzieciakowi, w perspektywie.
Pełna zgoda , jako dzieciak miałem mnóstwo zwierzaków : koty , żaby , traszki , rybki , żólwie lądowe i wodne , legwana , myszoskoczka .... no w chuj i wyrosłem na bardzo uczłowieczonego i empatycznego dorosłego . Kocham wszystkie zwierzątka ( prócz gryzących insektów i lewactwa ) i zawsze przeżywam gdy dzieje sie im krzywda. :cry:
MAGA // FAFO // RESTORE BRITAIN // OZE-SROZE
Awatar użytkownika
Tomaszm3
postuje jak opętany!
Posty: 437
Rejestracja: 23-05-2026, 00:00

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 22:08

Swoją drogą jestem zszokowany jak ta medycyna wśród zwierząt poszła do przodu. Mega szacunek dla lekarzy że takie rzeczy robią. Robokica. Jak w Robcopie. Oko sztuczne. Wg wszystkich tych osranych wiejskich założeń zwierzę skazane na porażkę a widzisz. Sa lekarze tak wyspecjalizowani ze czapki z głów.

Przeczekałbym sytuację tydzień,dwa i nie ma ocpji żeby widziała na te oko cokolwiek. Najgorsze w tym wszystkim że ja się domyśliłem sam że te leczenie chuja daje tu w Lublińcu i nie widzę żadnej poprawy. To tak musi być-słowa z kliniki weterynaryjne z Lublińca-później zacząłem grzebać w odmętach internetu i poddawać pod wątpliwość tego co mi wciskano,

Natomiast sam poziom Pani Marty z Opola to kosmos. Jeśli ktoś maiłby kiedyś podobny problem walić jak w dym. Pełna profesjonalista.
Ostatnio zmieniony 22-10-2026, 22:27 przez Tomaszm3, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Major Zagłoba
w mackach Zła
Posty: 693
Rejestracja: 08-11-2024, 16:30
Lokalizacja: Zaolzie
Kontakt:

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 22:26

Tomaszm3 pisze: ↑
22-10-2026, 22:08
Swoją drogą jestem zszokowany jak ta medycyna wśród zwierząt poszła do przodu. Mega szacunek dla lekarzy że takie rzeczy robią. Robokica. Jak w Robcopie. Oko sztuczne. Wg wszystkich tych osranych wiejskich założeń zwierzę skazane na porażkę a widzisz. Sa lekarze tak wyspecjalizowani ze czapki z głów.

Przeczekałbym sytuację tydzień,dwa i nie ma ocpji żeby widziała na te oko cokolwiek. Najgorsze w tym wszystkim że ja się domyśliłem że te lezenie chuja daje tu w Lublińcu i nie widzę żadnej poprawy. To tak musi być-słowa z kliniki weterynaryjne z Lublińcaj-później zacząłem grzebać w odmętach internetu i poddawać pod wątpliwość tego co mi wciskano,
Czasem bywam w pewnej klinice w Bohuminie, klinika má taką renomę że ludzie z całej Polski tam jeżdżą. Mam kumpla co do weterynarza z jeździ chyba tylko tam, jakieś 100km w jedną stronę.
Awatar użytkownika
Tomaszm3
postuje jak opętany!
Posty: 437
Rejestracja: 23-05-2026, 00:00

Re: Zwierzęta masterfulowców

22-10-2026, 22:28

Super. Każdy namiar dobry.

Swoją drogą jak z kotką miałem zawsze bdb relacje tak po tym wszystkim, gdzie zawoziłem ją co chwilę do Opola, wypusczam ją z samochodu Ona nie chce się ruszyć. Najlepiej przy domu i na kolanach. NIe da się pogłaskać partnerce ,synowi ale ja czasem muszę ją usuwać bo ataki dzikiej namiętności. Komicznie to wygląda:D NIkt ją nie głaską bo to taki dzikun. Ja natomiast zamykam drzwi do sracza bo nawet podczas eh tak intymnych momentów mi towarzyszy.

Chaiłabym żeby dała się tak komuś pogłaskać ale chyba nie jest to możlwe....

Straszny dzikun. Ale przynajmniej wiem ,że nikt by ją nie porwał,bo tak za ludżmi nie przepada.

Dostała kiedyś ataku szału i podrapała bardzo moją lepszą połowke. Histeria, krzyki z ulicy idż po klatkę po kot dostał wściekliżny, pożniej moja luba jechała do szpital na satzryk na tężec- sąsiadka próbowała z luba kota łapać do klatki......ja piedole. Co tu się odjebało? Kicia dostała wścieklizny... Ale był powód... NIe będę pisał jaki,....
ODPOWIEDZ