Co teraz pijecie?
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
Wojna
- w mackach Zła
- Posty: 977
- Rejestracja: 19-02-2018, 09:19
- Lokalizacja: Rzeka Bóbr .
Re: Co teraz pijecie?
A Tomek wczoraj sąsiadka z synem mnie wprowadzała na 4 piętro bo nie mogłem wejść trochę wstyd . Kobieta na wiosce siedzi bo jej kjanka się zjebała . A z Policją miałem ostatno 3 razy kontakt ale zawsze jestem grzeczny i nawet mandatu nie dostałem . Ba nawet ostatnio mnie do domu podwiezli jak sobie leżałem na trawie . W krakowie jak sikałem pod tauron arena tylko mnie spisali . Zawsze mam przygody jak piję wódkę . Po piwie nigdy . Jutro może kobieta przyjedzie bo od wczoraj cisza . Wkurwiona jest pewnie . Ja muszę raz w miesiącu się napić bo normalnie lubię ten stan .
-
Tomaszm3
- postuje jak opętany!
- Posty: 416
- Rejestracja: 23-05-2026, 00:00
Re: Co teraz pijecie?
Ja raz na dwa miesiące. Totalna anihilacja:) reset mózgu. Tylko wstydu co niemiara. To że się zeszczam w gacie to tam chuj. Meh rozróby... To jest w głowie.
Parę dołków za dużo. Parę ekip mnie z aresztu wyciągało... dosłownie. Tak na codzień to jestem bardzo spokojny chłopak.
Później na wiosce mam opinie jaka mam... O tyle dobrze ze na wiosce znam wszystkich policjantów to zawsze się wykaraskam. W Radomiu tego szczęścia nie miałem...
Popierdolone rzeczy ale nie to miejsce żeby się rozpisywać. Wiem po sobie ze paralizator na 50 mln volt policyjny działa. Heh
Z ciupy wyciągnął mnie taki jeden polityk KO wtedy pracownik Nik. O 4 nad ranem. Wiem że brzmi to jak surrealizm. Tak i odebrał telefon nad ranem że mam od że mam przejebane. I musi mi pomóc...
Z tego też względu się odwzajemniam prywatnie. Policja by mnie zajebała na dołku bo tak byli nastawieni.
Finalnie poddałem się karze za czynna napaść na funkcjonariusza policji i za zniszczenie taxowki od której się zaczęło. Zaczęło się wszystko.
Ten taksiarz z Radomia mnie szantażował. Że ma nagrania. Z lokalu, z interwencji policji, jak taksometr rozbijam ręka i powiedziałem mu jedno-załóż mi sprawę. Policja wskazała mi zapłatę nawiązki 5 tys zl i dzisiaj się rozchodzimy. Masz problem to skończ z szatazami i mnie pozwij.
Wierzę w to ze jakbym nie wrócił do hotelu to że by mnie zajebali na tym komisariacie. Resztki oznaki tego że muszę się wydostać z komendy bo paru gości się na mnie czai za pobicie kolegi co było widać w sali przesłuchań czy jak to się nazywa. Perfidne ratowanie skóry przez znajomości ale kurwa jakie było wyjście....
Do dzisiaj nie wiem co ja robiłem w taxi pośrodku niczego na jakimś zadupiu i gdybyśmy taxowka nie wpadli do rowu..
Mieliśmy wypadek taxowka... Wjebalismy się do rowu. Później to było cała plejada zdarzeń. Owszem ze rozjebalem ręka taksometr pamiętam - byłem wzburzony ale całość zdarzeń przypięła później Policja.
Kiedyś indziej policja przystawiła mi broń do głowy. Rozróba i policjant uznał odciągając mnie ze najlepsze wyjście to przyłożyć mi broń do skroni.... Meh.
Z komisariatu policja mnie wypuściła bo kilkadziesiąt typa pod komenda krzyczało że spala budę jak mnie nie wypuszcza.... I wypuścili.
Ja naprawdę nie wiedziałem ze to byli tajniacy. Nikt się nie wylegitymował... A później było jak było.
Wydaje mi się ze Policja działa pod presją. Bez jaj komuś broń przykładać do głowy na ulicy żeby odciągnąć się od reszty. Wydaje mi się ze policja zrozumiała to i wypuściła mnie wtedy. Ja byłem zdeterminowany że za nieuzasadnione użycie broni macie chłopaki przejebane.
Parę dołków za dużo. Parę ekip mnie z aresztu wyciągało... dosłownie. Tak na codzień to jestem bardzo spokojny chłopak.
Później na wiosce mam opinie jaka mam... O tyle dobrze ze na wiosce znam wszystkich policjantów to zawsze się wykaraskam. W Radomiu tego szczęścia nie miałem...
Popierdolone rzeczy ale nie to miejsce żeby się rozpisywać. Wiem po sobie ze paralizator na 50 mln volt policyjny działa. Heh
Z ciupy wyciągnął mnie taki jeden polityk KO wtedy pracownik Nik. O 4 nad ranem. Wiem że brzmi to jak surrealizm. Tak i odebrał telefon nad ranem że mam od że mam przejebane. I musi mi pomóc...
Z tego też względu się odwzajemniam prywatnie. Policja by mnie zajebała na dołku bo tak byli nastawieni.
Finalnie poddałem się karze za czynna napaść na funkcjonariusza policji i za zniszczenie taxowki od której się zaczęło. Zaczęło się wszystko.
Ten taksiarz z Radomia mnie szantażował. Że ma nagrania. Z lokalu, z interwencji policji, jak taksometr rozbijam ręka i powiedziałem mu jedno-załóż mi sprawę. Policja wskazała mi zapłatę nawiązki 5 tys zl i dzisiaj się rozchodzimy. Masz problem to skończ z szatazami i mnie pozwij.
Wierzę w to ze jakbym nie wrócił do hotelu to że by mnie zajebali na tym komisariacie. Resztki oznaki tego że muszę się wydostać z komendy bo paru gości się na mnie czai za pobicie kolegi co było widać w sali przesłuchań czy jak to się nazywa. Perfidne ratowanie skóry przez znajomości ale kurwa jakie było wyjście....
Do dzisiaj nie wiem co ja robiłem w taxi pośrodku niczego na jakimś zadupiu i gdybyśmy taxowka nie wpadli do rowu..
Mieliśmy wypadek taxowka... Wjebalismy się do rowu. Później to było cała plejada zdarzeń. Owszem ze rozjebalem ręka taksometr pamiętam - byłem wzburzony ale całość zdarzeń przypięła później Policja.
Kiedyś indziej policja przystawiła mi broń do głowy. Rozróba i policjant uznał odciągając mnie ze najlepsze wyjście to przyłożyć mi broń do skroni.... Meh.
Z komisariatu policja mnie wypuściła bo kilkadziesiąt typa pod komenda krzyczało że spala budę jak mnie nie wypuszcza.... I wypuścili.
Ja naprawdę nie wiedziałem ze to byli tajniacy. Nikt się nie wylegitymował... A później było jak było.
Wydaje mi się ze Policja działa pod presją. Bez jaj komuś broń przykładać do głowy na ulicy żeby odciągnąć się od reszty. Wydaje mi się ze policja zrozumiała to i wypuściła mnie wtedy. Ja byłem zdeterminowany że za nieuzasadnione użycie broni macie chłopaki przejebane.
