Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

Tematy niekoniecznie związane z metalem i muzyką...

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Nerwowy
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 6951
Rejestracja: 20-06-2009, 14:07

Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

24-09-2026, 18:57

hcpig pisze: ↑
21-09-2026, 16:58
Tomaszm3 pisze: ↑
21-09-2026, 16:45
Hcpig grałeś już w Dawn of the machine do queaka?
Jeszcze nie, DotP i DofM dopiero w tym roku zaliczyłem a co do Wolfa to akurat w tym roku też przeszedłem ten egipski prequel z ekskluzywnymi levelami z konsol i dupy nie urywa. Skończyłem te plansze w wersji PS2 ale całego RtCW przejdę jeszcze raz na Xboxie bo jest tam z kolei ekskluzywna broń - shotgun.
W RRtCW też jest, ale nie wiem na ile jest oparty na tym iksboksowym a na ile to wesoła inwencja twórców moda.

Co do Quake to ten nowy epizod to wspaniały fan service, szkoda tylko że na tym prawdopodobnie skończyła się 30 letnia historia serii a być może całego IP ID i postacie takie jak Doomguy będą istniały w przestrzeni już tylko jako skórki do Fortnite czy innego Diablo 4 skoro nawet na odległym horyzoncie nie ma żadnych produkcji w tym lore a QC właśnie kończy żywot podobnie jak swego czasu QL przechodząc z free to play do klasycznie płatnego modelu.
De Mysteriis Dom Niggeriis
Slayer to kał i ogólnie rzecz biorąc beznadziejna kapela.
Awatar użytkownika
Major Zagłoba
w mackach Zła
Posty: 682
Rejestracja: 08-11-2024, 16:30
Lokalizacja: Zaolzie
Kontakt:

Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

24-09-2026, 21:35

Oficjalny chyba tak niestety, na szczęście do Quake chyba nadal społeczność tworzy mapy, do klasycznego Dooma jest tyle najebane że jakby grać tylko w konwersje i mapy to życia by brakło. Fanbaza prężnie pracuje.
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11063
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2

25-09-2026, 18:42

Major Zagłoba pisze: ↑
24-09-2026, 21:35
do klasycznego Dooma jest tyle najebane że jakby grać tylko w konwersje i mapy to życia by brakło.
I tak było zawsze, żadna scena fanowska nie może się równać z Doomem. Dooma pierwszy raz widziałem w '96 gdy lokalny sklep wyświetlał w kólko na jednym z kompów attract mode do Ultimate. U siebie grę miałem dopiero w pierwszej połowie '99, gdy przez kompa przeszły już dwa pierwszw Quake, DN3D, Unreal, Shogo, SiN czy Half-Life- i dalej rozjebał. Jak porzycułem nowy gaming na dekadę to w latach 2001-2011 Doom był podstawową grą jaką wtedy cisnąłem. W 2002 odkryłem ZDoom i szał bo freelook, skakanie, akcelerowana grafa i deathmatche łupione z botami na pierwszej mapie do Doom 2. Po migracji na nowego kompa w 2008 odkryłem Skulltag i też jak to rozjebało. Potem Brutal Doom - jaki to był szok i rozpierdol. A pomiędzy temu jeszcze Doom 64 i konsolowe porty... Muszę w końcu skończyć na 2DSie te porty Doomów z GBA.

Ludzie, którzy tego nie przeżyli nie mają pojęcia jakim GÓWNEM był Doom 3, co za potwarz i obraza.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
ODPOWIEDZ