mówiłem mówiłem ? no mówiłem
niestety padło na pscółke Maje, na meczowej się wywaliła a potem było już tylko gorzej

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
mówiłem mówiłem ? no mówiłem


ciekaweMamed Ch. został skazany na 1,5 roku więzienia oraz grzywnę w związku ze sprawą dotyczącą m.in. paserstwa luksusowych aut.
"Wyrok Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach nie jest prawomocny. Przyjąłem go do wiadomości, ale jest to rozstrzygnięcie, z którym nie mogę się zgodzić. W związku z powyższym będę się od niego odwoływał"
Znany portugalski klub Boavista Porto przestanie istnieć. Nie może grać nawet w rozgrywkach na niższym poziomie.
Boavista Porto to mistrz Portugalii z 2001 r., ostatni i jedyny od 1946 r. zwycięzca ligi spoza wielkiej trójki FC Porto — Benfica — Sporting. Wywalczyła też pięć Pucharów Portugalii.
Ostatnie lata były jednak dla niej znacznie gorsze. W 2025 r. mający duże problemy finansowe klub spadł do drugiej ligi, ale nie mógł w niej grać, podobnie jak w trzeciej.
W zeszłym sezonie występował na czwartym poziomie. Teraz syndyk Maria Clarisse Barosso ogłosiła koniec działalności klubu, gdyż ten dalej nie spłacał zobowiązań. Do 31 lipca ma oddać klucze do wszystkich pomieszczeń.
Narodowa Dyrekcja Kontroli Zarządzania we Francji potwierdziła wykluczenie Girondins de Bordeaux z rozgrywek krajowych. Może występować tylko w amatorskich ligach, czyli w najlepszym przypadku na szóstym poziomie. O ile dalej będzie istniał. Wkrótce odbędzie się posiedzenie sądu, który może ogłosić likwidację klubu do końca miesiąca.
Bordeaux zdobyło sześć tytułów mistrzowskich, cztery Puchary Francji i trzy Superpuchary, wystąpiło w finale Pucharu UEFA w 1996 r., gdy w jego barwach grał m.in. Zinedine Zidane.
A nasze orły na to: "potrzymej mi piwo"Jimmy Boyle pisze: ↑20-07-2026, 21:38https://www.meczyki.pl/newsy/pilka-nozn ... eci/308304
coraz trudniej będzie nie awansować![]()

a jeszcze jest możliwe GP Portugalii pod koniec rokuW kwietniu GP Bahrajnu nie doszło do skutku z powodu wojny w Iranie. Sytuacja na Bliskim Wschodzie wciąż pozostaje napięta, ale F1 znalazła na to rozwiązanie. Bahrajn zapłaci za zorganizowanie wyścigu... w Malezji na torze Sepang.
Formuła 1 znalazła niecodzienne rozwiązanie, by utrzymać w kalendarzu GP Bahrajnu w sezonie 2026, pomimo wojny toczącej się na Bliskim Wschodzie. FIA i władze królowej motorsportu w niedzielę potwierdziły, że runda zostanie przeniesiona na tor Sepang w Malezji i odbędzie się 4 października.
W bezprecedensowym układzie Sepang zorganizuje wydarzenie pod nazwą "GP Bahrajnu w Malezji" w dniach 2-4 października 2026 roku. Tym samym wyścig F1 został ulokowany między rundami w Azerbejdżanie i Singapurze.
Porozumienie, które wciąż wymaga finalnych kontraktów i zatwierdzenia przez Światową Radę Sportów Motorowych, łączy Formułę 1, FIA oraz rządy Bahrajnu i Malezji. Celem jest utrzymanie rundy w Bahrajnie w przyszłorocznym terminarzu mimo wcześniejszych wątpliwości związanych z tym wydarzeniem. Pozostała część kalendarza sezonu 2026 pozostaje na razie bez zmian.
Decyzja oznacza powrót F1 na Sepang po raz pierwszy od 2017 roku, kiedy Malezja gościła tam swoje ostatnie wyścig Grand Prix. Malezyjski tor, obecny w mistrzostwach od 1999 roku, od lat uchodzi za jedno z najbardziej wymagających miejsc w F1, łącząc trudny układ wyścigowy, skrajne warunki pogodowe i żywiołową publiczność.






ważne, że Bolscy patrioci, umio dać wpjerdol Ukraińcom pod Bjedrą. Cycu pato na trenera !!!! xd




UEFA and its 55 member associations stand as one. We unanimously and unequivocally reject FIFA’s proposal to transfer ownership interests in the World Cup and other FIFA competitions to private investors.
The World Cup cannot be treated as an investment product. It is one of football’s greatest sporting legacies. It has been built over generations by players, national teams and supporters across every continent. No part of it should ever be surrendered to private investors. The World Cup is not for sale.
It is both irresponsible and indefensible that a proposal of such significance for football was conceived in secret and brought to the brink of approval without any meaningful consultation with those entrusted with stewarding the game. This is not merely a profound failure of leadership, but an abdication of FIFA’s duty as the custodian of world football.
National associations around the world are now presented with an ultimatum: accept the irreversible capture of football’s greatest competitions or bear the consequences. This is not a “democratic decision”, but governance by intimidation – an act of coercion unworthy of an institution entrusted with the stewardship of the global game.
But our opposition goes far beyond process.
The moment external investors acquire ownership interests in FIFA competitions, football changes forever. Commercial return becomes a permanent obligation. Investor expectations become a daily pressure. From that moment onwards, every decision on the international calendar, every decision on competition formats and every decision shaping the future of football is no longer driven by what best serves the game, but by what best serves shareholders.
This model has no place in world football. Football’s future cannot be dictated by the expectations of those whose first duty is to maximise financial return. Nor can the interests of national associations, leagues, clubs, players and supporters become subordinate to investor returns. Football cannot mortgage its future for financial gain.
Europe’s position is clear. We will never lend this model our legitimacy. No one has the moral authority to sell what they merely hold in trust for the next generation.
As a result of today’s discussion, no UEFA national teams will participate in any FIFA competition for so long as these proposals remain alive, unless this proposal has been abandoned in its entirety and binding assurances have been given that FIFA will never again open its governance or competitions to private ownership.
Nobody should be in any doubt: UEFA and its national associations will oppose these plans with absolute determination.
There are moments when institutions are judged not by what they are prepared to accept, but by what they refuse to compromise. This is one of those moments.
Some things are simply too important to sell. The FIFA World Cup belongs to football. It always will. And so long as Europe has a voice, it will never be for sale.