Alter Ego pisze: ↑18-06-2026, 16:36
empir pisze: ↑18-06-2026, 16:20
Problem polega na tym, że mieszasz kilka różnych rzeczy.
Faktem jest, że państwa przejęły część odpowiedzialności finansowej związanej z ewentualnymi roszczeniami. Faktem jest również, że procedury dopuszczenia zostały przyspieszone ze względu na pandemię.
Natomiast z tych faktów nie wynika automatycznie, że każdy zaszczepiony był uczestnikiem eksperymentu medycznego. To trochę tak, jakby twierdzić, że każdy pacjent przyjmujący nowo zarejestrowany lek bierze udział w badaniu klinicznym. Tak to po prostu nie działa.
Najbardziej bawi mnie jednak, że w tej narracji miliony lekarzy, naukowców i pracowników ochrony zdrowia na całym świecie dały się oszukać lub świadomie uczestniczyły w oszustwie, a prawdę dostrzegła garstka forumowych komentatorów. To wymaga wiary w znacznie większy cud niż sama pandemia.
Tzw. pandemia została ogłoszona właśnie ze względu m.in. na fakt organizowania rynku dla koncernów farmaceutycznych. Wszyscy, którzy zgodzili się na testowanie na nich tych preparatów poddali się eksperymentowi medycznemu, bo w takiej fazie były te szczepionki. Jeśli bawi Cię fakt udziału w tym procederze dużego grona lekarzy i naukowców to zejdź na ziemię. Wielu z nich jest na liście płac koncernów farmaceutycznych i trudni się akwizycją ich produktów. Tak było w tym przypadku. Nad wszystkim czuwał etiopski komunista, oskarżany o ludobójstwo w swoim kraju, który wysyłał instrukcje WHO.
PS. Kto nigdy nie widział przedstawiciela medycznego w przychodni lub podobnej placówce?
Widzę, że argumentacja przeszła już od „szczepionki były w fazie eksperymentu” do „pandemię ogłoszono, żeby stworzyć rynek dla koncernów farmaceutycznych”, a następnie do „WHO było sterowane przez etiopskiego komunistę”. Tempo eskalacji jest imponujące.
Istnienie przedstawicieli medycznych nie jest żadnym odkryciem. Każdy wie, że firmy farmaceutyczne promują swoje produkty, tak jak robi to wiele innych branż. Z samego faktu istnienia marketingu nie wynika jednak, że pandemia została wymyślona ani że wszystkie dane dotyczące szczepień są fałszywe.
Podobnie z lekarzami. To, że część współpracuje z firmami farmaceutycznymi nie oznacza że miliony lekarzy, naukowców, pielęgniarek, ratowników, urzędników zdrowia publicznego i badaczy z dziesiątek krajów uczestniczyły świadomie w jednym globalnym oszustwie.
Im większy rzekomy spisek, tym więcej potrzeba dowodów. Tymczasem dostajemy głównie kolejne warstwy podejrzeń: skoro są przedstawiciele medyczni, to koncerny sterują lekarzami; skoro koncerny zarabiają, to pandemia została zorganizowana; skoro ktoś się nie zgadza, to jest na liście płac albo został oszukany.
To nie jest ciąg dowodów. To jest ciąg przypuszczeń połączonych ze sobą tak, aby zawsze prowadziły do tego samego wniosku.