Podobna akcja. Dziwna, dwuznaczna relacja z przyszłą żoną pana młodego, mocno spokrewnionego. Nieświeże, właściwie wstydliwe z obecnej perspektywy.Tomaszm3 pisze: ↑05-06-2026, 14:34A Tomasz co najbardziej debilnego doświadczyłeś na takich imprezach jak wesele? Mój Ojciec wchodził przy całej sali w ślinę z koleżankę-siostrę mojego wspólnika. A rano po weselu cześć Tomek chyba będę twoją macochą...Z usta koleżanki z którą dzieciństwo przeżywałem.... znaliśmy się od zawsze... I do Ojca czy cię kurwa nie pojebało trochę...meh
No i chyba klasyka wesel. Bójka, swoją drogą opisywana swego czasie w prasie, bo to były czasy prasy. Nie moja, aczkolwiek dostałem w cymbał, próbując rozdzielać kumpli. SOR, komisariaty, generalnie z radosnej imprezy zrobił się syf i patologia, a środowisko było ę, ą. Że tak powiem inteligenckie. Co ciekawe, goście co się wówczas wzięli za łby, do tej pory są swoimi śmiertelnymi wrogami, i podsrywają się jak mogą. Teraz na gruncie towarzysko-biznesowym. A minęło dobre 25 lat ... Z tej perspektywy, dobrze, że z tymi ludźmi mnie już prawie nic nie łączy, jak z większością spraw wrocławskich, bo byłbym w to jakoś tam dalej wkręcony.
Od lat omijam łukiem wesela, pogrzeby też. Mam to zasadniczo w uju, irównież na całe szczęście mało co do mnie przemawia na zasadzie: "tak wypada", ''tak trzeba" czy zbliżone argumentacje. Taki komfort starego człowieka.


