Pewnie, że tak.ŚWIADECTWA_JEZUSA pisze: ↑24-05-2026, 15:22Moim zdaniem gość zbiera płyty dla samego zbierania watpię nawet że je przesłuchuje w całości więcej niż raz.
Nie rozumiem jego modelu, ale nie potępiam, pozytywny wariat.
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Pewnie, że tak.ŚWIADECTWA_JEZUSA pisze: ↑24-05-2026, 15:22Moim zdaniem gość zbiera płyty dla samego zbierania watpię nawet że je przesłuchuje w całości więcej niż raz.
Brzmi to jak totalny upadek dla fana muzyki . aż strach pomyśleć na czym słuchałeś wcześniej skoro takie plastikowe gizmo poprawiło ci jakośc dźwięku . prognozuję że za max 2 lata ten sprzęt ci sie zepsuje i wtedy całkowicie porzucisz słuchanie czegokolwiek.ŚWIAT BEZ KOŃCA pisze: ↑22-05-2026, 17:50Zrobiłem to, o czym myślałem już od jakiegoś czasu - wystawiłem prawie całą kolekcję płyt i kaset na sprzedaż i zrobiłem wielki reset. Wciąż mam do sprzedania pewnie jakieś 100 CD i 200 kaset, ale to już mniej niż połowa, która po prostu leży sobie w skrzynce, i jak tylko ktoś coś kupi, to tam zaglądam i pakuję.
Tymczasem poszedłem w zupełną rekompozycję. Kupiłem nowy sprzęt grający, więc mam jakość muzyki lepszą, niż miałem kiedykolwiek. Jednocześnie muszę przyznać, że mocno odszedłem od ekstremalnego metalu. Nie żeby całkowicie przestał słuchać, słucham prawie codziennie co treningów, ale już nie tak ekstremalnych rzeczy, a raczej Manowar, Metalliki, Grave Diggera, Slayera, Metal Church, Iron Maiden, Exodus, Testament, Kreatora, Sodom, Running Wild, Venom, Children of Bodom, Septic Flesh, Powerwolf, Candlemass, Majesty... W zasadzie to wczesny Sodom to chyba najbardziej ekstremalne, czego słucham, no, może jeszcze Vader.
Sprzęt grający ustawiony jest w sypialni, i to trochę zdefiniowało kierunek płytowy - sypialnia służy do relaksu, więc i muzyka powinna być relaksująca.
Cała tzw. kolekcja zaś ograniczona została przestrzennie do jednej szuflady - i myślę, że w niej zostanie. Są tam dyskografie Enyi, Summoning, sporo dungeon synthu, Loreena McKennitt, Current 93, Pink Floyd, dyskografia Black Sabbath, Opeth, Sol Invictus, prawie całe dysko Dead Can Dance. Z metalu o wartości relaksującej: 1 Paysage d'Hiver, "At the Heart of Winter", Drudkh "Forgotten Legends", Tiamat "Wildhoney".
Brakuje mi jeszcze trochę rzeczy, Bathory, kilku Agallochów, Candlemass, ale ogólnie czuję, że osiągnąłem pokój.
Mogę na to odpowiedzieć tylko, że nie dziwię się, że jesteś sam.tabaluga pisze: ↑24-05-2026, 16:20Brzmi to jak totalny upadek dla fana muzyki . aż strach pomyśleć na czym słuchałeś wcześniej skoro takie plastikowe gizmo poprawiło ci jakośc dźwięku . prognozuję że za max 2 lata ten sprzęt ci sie zepsuje i wtedy całkowicie porzucisz słuchanie czegokolwiek.ŚWIAT BEZ KOŃCA pisze: ↑22-05-2026, 17:50Zrobiłem to, o czym myślałem już od jakiegoś czasu - wystawiłem prawie całą kolekcję płyt i kaset na sprzedaż i zrobiłem wielki reset. Wciąż mam do sprzedania pewnie jakieś 100 CD i 200 kaset, ale to już mniej niż połowa, która po prostu leży sobie w skrzynce, i jak tylko ktoś coś kupi, to tam zaglądam i pakuję.
Tymczasem poszedłem w zupełną rekompozycję. Kupiłem nowy sprzęt grający, więc mam jakość muzyki lepszą, niż miałem kiedykolwiek. Jednocześnie muszę przyznać, że mocno odszedłem od ekstremalnego metalu. Nie żeby całkowicie przestał słuchać, słucham prawie codziennie co treningów, ale już nie tak ekstremalnych rzeczy, a raczej Manowar, Metalliki, Grave Diggera, Slayera, Metal Church, Iron Maiden, Exodus, Testament, Kreatora, Sodom, Running Wild, Venom, Children of Bodom, Septic Flesh, Powerwolf, Candlemass, Majesty... W zasadzie to wczesny Sodom to chyba najbardziej ekstremalne, czego słucham, no, może jeszcze Vader.
Sprzęt grający ustawiony jest w sypialni, i to trochę zdefiniowało kierunek płytowy - sypialnia służy do relaksu, więc i muzyka powinna być relaksująca.
Cała tzw. kolekcja zaś ograniczona została przestrzennie do jednej szuflady - i myślę, że w niej zostanie. Są tam dyskografie Enyi, Summoning, sporo dungeon synthu, Loreena McKennitt, Current 93, Pink Floyd, dyskografia Black Sabbath, Opeth, Sol Invictus, prawie całe dysko Dead Can Dance. Z metalu o wartości relaksującej: 1 Paysage d'Hiver, "At the Heart of Winter", Drudkh "Forgotten Legends", Tiamat "Wildhoney".
Brakuje mi jeszcze trochę rzeczy, Bathory, kilku Agallochów, Candlemass, ale ogólnie czuję, że osiągnąłem pokój.![]()
Nie zastanawiałeś się, czy bycie przykrym człowiekiem nie ma czegoś z tym wspólnego?tabaluga pisze: ↑24-05-2026, 16:40to już ostatni rok kiedy jestem sam bo od jutra rozpoczynam diete Ronaldo która przemetamorfozuje moje ciało nie do poznania i znajdę sobie piękną kobietę która będzie mi służyć i uzna moją biologiczną wyższośc. Najważniejsze to nie słuzyć kobietą , nie być kukoldę !
Ja tam nie potępiam. Kupowanie płyt jest jedną z części aktywnego uczestnictwa w scenie i wsparcie jej finansowego krwiobiegu. Zdarza mi się kupić płyty, które z nośnika przesłuchałem 1-2 razy. Nie widzę w tym wiele złego.ŚWIADECTWA_JEZUSA pisze: ↑24-05-2026, 15:22Moim zdaniem gość zbiera płyty dla samego zbierania watpię nawet że je przesłuchuje w całości więcej niż raz.
tak jest tylko w przypadku gdy chcesz być betabankomatem / kukoldem , wtedy musisz nadrabiać miło-służalczym charakterem ( ty płacisz za te wszystkie wycieczki z żoną więc pewnie coś o tym wiesz ) . Gdy masz 6-pack na brzuchu kobiety same pragną ci służyć nawet jeśli jesteś chamem czy innym patusem ( ja oczywiście nie jestę ) .Ja wybrałem tą drugą opcję bo nie lubie kompromisów poniżających moje męstwo.ŚWIAT BEZ KOŃCA pisze: ↑24-05-2026, 16:45Nie zastanawiałeś się, czy bycie przykrym człowiekiem nie ma czegoś z tym wspólnego?tabaluga pisze: ↑24-05-2026, 16:40to już ostatni rok kiedy jestem sam bo od jutra rozpoczynam diete Ronaldo która przemetamorfozuje moje ciało nie do poznania i znajdę sobie piękną kobietę która będzie mi służyć i uzna moją biologiczną wyższośc. Najważniejsze to nie słuzyć kobietą , nie być kukoldę !
ja też nie potępiam i podoba mi się ale jednak jest to wariactwoC//A pisze: ↑24-05-2026, 16:50Ja tam nie potępiam. Kupowanie płyt jest jedną z części aktywnego uczestnictwa w scenie i wsparcie jej finansowego krwiobiegu. Zdarza mi się kupić płyty, które z nośnika przesłuchałem 1-2 razy. Nie widzę w tym wiele złego.ŚWIADECTWA_JEZUSA pisze: ↑24-05-2026, 15:22Moim zdaniem gość zbiera płyty dla samego zbierania watpię nawet że je przesłuchuje w całości więcej niż raz.
to jak oceniasz teraz męstwo i wygląd w skali 1 do 5? w skrócie jakie z Ciebie tera ciachotabaluga pisze: ↑24-05-2026, 16:59tak jest tylko w przypadku gdy chcesz być betabankomatem / kukoldem , wtedy musisz nadrabiać miło-służalczym charakterem ( ty płacisz za te wszystkie wycieczki z żoną więc pewnie coś o tym wiesz ) . Gdy masz 6-pack na brzuchu kobiety same pragną ci służyć nawet jeśli jesteś chamem czy innym patusem ( ja oczywiście nie jestę ) .Ja wybrałem tą drugą opcję bo nie lubie kompromisów poniżających moje męstwo.ŚWIAT BEZ KOŃCA pisze: ↑24-05-2026, 16:45Nie zastanawiałeś się, czy bycie przykrym człowiekiem nie ma czegoś z tym wspólnego?tabaluga pisze: ↑24-05-2026, 16:40to już ostatni rok kiedy jestem sam bo od jutra rozpoczynam diete Ronaldo która przemetamorfozuje moje ciało nie do poznania i znajdę sobie piękną kobietę która będzie mi służyć i uzna moją biologiczną wyższośc. Najważniejsze to nie słuzyć kobietą , nie być kukoldę !