Wasze sporty
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Triceratops
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 18981
- Rejestracja: 25-05-2006, 20:33
- Lokalizacja: Impossible Debility
Re: Wasze sporty
W koncu wpadlem na fajna ekipe, stare wielkie morsisko i mlody mors, ale siedza po 20 minut, wiec jest z kim pogadac.
woodpecker from space
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12214
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Wasze sporty
Poszliśmy sobie z żoną zdobyć małą górkę, podczas wyjścia nabiłem 20,000 kroków (15 km).
I tak popatrzyłem sobie na to jakie 'odznaki' są na Fitbicie. Ze zdumieniem odkryłem, że ciągną się co 5000 kroków aż do 100,000 (!), czyli 75 kilometrów.
I teraz zastanawiam się, czy to w ogóle możliwe przejść 75 km dla normalnego człowieka.
Zwykła prędkość piechura (zakładam, że robiąc taki maraton nie można iść szybko) to jakieś 5 km/h, może 6.
Przy 5 km/h to jest bite 15h marszu.
Przy 6 km/h to 12,5h.
Więc trzeba byłoby wyjść w jakiś jeden z najdłuższych dni w roku w miarę rano, powiedzmy o 6, z założeniem, że to się może uda do północy razem z odpoczynkiem (no bo trzeba przecież odpoczywać, to zakładam że mamy do dyspozycji ogółem 18 godzin, z czego tak ze 14 trzeba iść, 4h na odpoczynek.
Pewnie załatwić jakąś osobę trzecią żeby podjechać w dane miejsce samochodem na jakąś zmianę butów i skarpet które do tego czasu będą masakrycznie śmierdzące i mokre.
Nie mieć żadnego większego plecaka, tylko woda z jakimiś elektrolitami, srajtaśma, telefon, walkman i kilka kaset;-)
Zaczyna mi się podobać ta idea, aczkolwiek czuję, że mógłbym trochę zrobić tylko z jednym kumplem, z którym tematy z reguły nigdy się nie kończą. Wcześniej jednak muszę nabić poprzednie stadia, 25k, 30k itd. Może jak zrobię 75k to uznam że jestem gotowy:D
Ile najwięcej w życiu przeszliście? Nigdy nie poszedłem na żadną pielgrzymkę, tam się chodzi po 40 km dziennie podobno.
I tak popatrzyłem sobie na to jakie 'odznaki' są na Fitbicie. Ze zdumieniem odkryłem, że ciągną się co 5000 kroków aż do 100,000 (!), czyli 75 kilometrów.
I teraz zastanawiam się, czy to w ogóle możliwe przejść 75 km dla normalnego człowieka.
Zwykła prędkość piechura (zakładam, że robiąc taki maraton nie można iść szybko) to jakieś 5 km/h, może 6.
Przy 5 km/h to jest bite 15h marszu.
Przy 6 km/h to 12,5h.
Więc trzeba byłoby wyjść w jakiś jeden z najdłuższych dni w roku w miarę rano, powiedzmy o 6, z założeniem, że to się może uda do północy razem z odpoczynkiem (no bo trzeba przecież odpoczywać, to zakładam że mamy do dyspozycji ogółem 18 godzin, z czego tak ze 14 trzeba iść, 4h na odpoczynek.
Pewnie załatwić jakąś osobę trzecią żeby podjechać w dane miejsce samochodem na jakąś zmianę butów i skarpet które do tego czasu będą masakrycznie śmierdzące i mokre.
Nie mieć żadnego większego plecaka, tylko woda z jakimiś elektrolitami, srajtaśma, telefon, walkman i kilka kaset;-)
Zaczyna mi się podobać ta idea, aczkolwiek czuję, że mógłbym trochę zrobić tylko z jednym kumplem, z którym tematy z reguły nigdy się nie kończą. Wcześniej jednak muszę nabić poprzednie stadia, 25k, 30k itd. Może jak zrobię 75k to uznam że jestem gotowy:D
Ile najwięcej w życiu przeszliście? Nigdy nie poszedłem na żadną pielgrzymkę, tam się chodzi po 40 km dziennie podobno.
Find your flow
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11232
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Wasze sporty
Pierwsze 60 km pyklo na rowerze. Sezon otwarty.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12214
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Wasze sporty
Rozgrzewka na przedwiośniu, 17 km po Puszczy Niepołomickiej. Mam zamiar trochę dłuższe dystanse pochodzić;)
Find your flow
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11232
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Wasze sporty
Co do tematu chodzenia pieszo 28 km po karkonoszach jednego dnia.
Moja siostra często z starą zapierdlały do Gdańska na pielgrzymkę pieszo robiąc dziennie po 40 km a moja siostra to nie jest szczupła dziewczyna:) I dawały radę. Ale bozia pewnie ich wzmacniała swoimi zaklęciami.
Moja siostra często z starą zapierdlały do Gdańska na pielgrzymkę pieszo robiąc dziennie po 40 km a moja siostra to nie jest szczupła dziewczyna:) I dawały radę. Ale bozia pewnie ich wzmacniała swoimi zaklęciami.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12214
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Wasze sporty
Ćwiczę praktycznie całe życie z małymi przerwami. Nie byłoby w tym prawie nigdy siłowni, ale tak od 15 roku życia robię pompki, podciągam się, ćwiczę brzuchy, tego typu rzeczy. I też nigdy długo (bo ileż można się podciągać na drążku?) tylko raczej tak 10-15 minut dziennie siłowych treningów. Wyglądam zadowalająco dla samego siebie, na sprawność też nei narzekam. I dzisiaj, tak jak w wiele, wiele innych dni, zabieram się do rozgrzewki, gdy ZARĄBIŚCIE mi się nie chce.
Przypominam sobie wtedy lekcję z "Atomic Habits" gdzie autor rozmawiałem z pewnym trenerem, który zapytany o to, co czyni mistrza, wymienił kilka typowych cech typu talent, genetyka itd., ale skończył słowami idącymi mniej więcej tak: ,,Ostatecznie sprowadza się to do tego, kto nie ugnie sie przed nudą, przed wykonywaniem tych samych czynności po raz dziesiąty, setny i tysięczny, znajdzie w sobie siłę, by zatargać dupsko na trening".
Wtedy robi mi się trochę lepiej.|
Triceps pisał kiedyś o oglądaniu filmów w trakcie machania kettlem, to jest dokładnie to.
Czas na rozgrzewkę z meczem Starcrafta w tle
Przypominam sobie wtedy lekcję z "Atomic Habits" gdzie autor rozmawiałem z pewnym trenerem, który zapytany o to, co czyni mistrza, wymienił kilka typowych cech typu talent, genetyka itd., ale skończył słowami idącymi mniej więcej tak: ,,Ostatecznie sprowadza się to do tego, kto nie ugnie sie przed nudą, przed wykonywaniem tych samych czynności po raz dziesiąty, setny i tysięczny, znajdzie w sobie siłę, by zatargać dupsko na trening".
Wtedy robi mi się trochę lepiej.|
Triceps pisał kiedyś o oglądaniu filmów w trakcie machania kettlem, to jest dokładnie to.
Czas na rozgrzewkę z meczem Starcrafta w tle
Find your flow
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12214
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Wasze sporty
Ale tutaj się zrobiła posucha w temacie!
Postanowiłem sobie w tym roku, że chcę chociaż raz w życiu wyglądać jak rzeźba Michała Anioła.
Wyznaczyłem sobie wymiary i założyłem z kumplem, że jak nie osiągnę chociaż 50% celu, to dostanie ode mnie gram złota.
Na razie idzie w porządku, z wyjątkiem brzucha, który okazał się być bardzo skomplikowany, gdyż zaczynałem z 87 cm, spadłem do 81 cm (celem bylo 78), po czym znowu wróciłem na 86. A to za sprawą diety białkowej, od której notorycznie chodziłem wzdęty.
Zajęło mi dużo czasu i dietę eliminacyjną, by dojść do tego, że nie chodzi o żaden konkretny produkt, tylko dużo produktów mlecznych w jeden dzień.
Teraz i tak zmniejszyłem białko z 2 g/kg na 1.6, bo nerki zaczęły narzekać, więc tym lepiej, ale tak czy siak po pewnych korektach, zaczyna znowu spadać.
Jak sobie radzicie z dietą? Bo muszę przyznać, że masakrycznie mnie czasem ciągnie do słodkiego i często zdarza mi się przegrywać tę bitwę o idealną dietę.
Postanowiłem sobie w tym roku, że chcę chociaż raz w życiu wyglądać jak rzeźba Michała Anioła.
Wyznaczyłem sobie wymiary i założyłem z kumplem, że jak nie osiągnę chociaż 50% celu, to dostanie ode mnie gram złota.
Na razie idzie w porządku, z wyjątkiem brzucha, który okazał się być bardzo skomplikowany, gdyż zaczynałem z 87 cm, spadłem do 81 cm (celem bylo 78), po czym znowu wróciłem na 86. A to za sprawą diety białkowej, od której notorycznie chodziłem wzdęty.
Zajęło mi dużo czasu i dietę eliminacyjną, by dojść do tego, że nie chodzi o żaden konkretny produkt, tylko dużo produktów mlecznych w jeden dzień.
Teraz i tak zmniejszyłem białko z 2 g/kg na 1.6, bo nerki zaczęły narzekać, więc tym lepiej, ale tak czy siak po pewnych korektach, zaczyna znowu spadać.
Jak sobie radzicie z dietą? Bo muszę przyznać, że masakrycznie mnie czasem ciągnie do słodkiego i często zdarza mi się przegrywać tę bitwę o idealną dietę.
Find your flow


