Pokój AA
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Major Zagłoba
- postuje jak opętany!
- Posty: 492
- Rejestracja: 08-11-2024, 16:30
- Lokalizacja: Zaolzie
- Kontakt:
Re: Pokój AA
2-3 piwa w weekend, w tygodniu zerówki. Nie pamiętam co to katz.
-
Mobydick76
- zaczyna szaleć
- Posty: 124
- Rejestracja: 26-01-2022, 20:08
- Lokalizacja: New Tork
Re: Pokój AA
To uwazam ze bardzo malo pijesz.
-
Mobydick76
- zaczyna szaleć
- Posty: 124
- Rejestracja: 26-01-2022, 20:08
- Lokalizacja: New Tork
Re: Pokój AA
Mi litr schodzi w weekend.
-
Mobydick76
- zaczyna szaleć
- Posty: 124
- Rejestracja: 26-01-2022, 20:08
- Lokalizacja: New Tork
Re: Pokój AA
Choc jakbym mogl to pewnie w srode byloby 0,5l
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11060
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Pokój AA
Ja się nie nadaje do picia gorzały.Za mocne rzeczy ale co to lubi:)Czaem na koncercie mi się zdarzy albo na siakimś weselu. Ale później leże dwa dni w łózku więc stronie mocno. Osiągam fazę relaksu przy browarze. Często przez te dni jak łoję browar siedzę na telefonie ,odpisuje na maile bo browar jednak nie kładzie jak mocne alkohole. Ostatnio jak się z ziomkami najebałem winami żażygałem przez 2 dni w kiblu wszystko.Wszystko zarzygałem w łazience. Siebie,łazienkę, żygi z fug wyjmowałem a wypiłem ja wiem z 2 wina białe.Dlatego nie widzę sensu. Nie mam zdrowia i dobrze ,że dwa czteropaki mnie kładą. Jak bym tak arytmetycznie podszedł to wypicie piwa zajmuje mi 1,5 godziny. TO takie średnie moje tempo.
Natomiast prawdą jest że jak piję browarka to nic kurwa mnie nie obchodzi i mam wszystko w piździe.
Natomiast prawdą jest że jak piję browarka to nic kurwa mnie nie obchodzi i mam wszystko w piździe.
- Major Zagłoba
- postuje jak opętany!
- Posty: 492
- Rejestracja: 08-11-2024, 16:30
- Lokalizacja: Zaolzie
- Kontakt:
Re: Pokój AA
Jest mi z tym bardzo dobrze (:
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11060
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Pokój AA
Zawsze powtarzam ze nie ma nic wspanialszego jak zimny pilsner z pianką połączony z polędwica wołowa z grilla. Ni chuja nie ma.
- Yohn_Edward_Yancey
- rozkręca się
- Posty: 65
- Rejestracja: 18-10-2016, 17:23
Re: Pokój AA
Dwa lata od założeniu tematu coś zacząłem zmieniać. Nie piję już siedemnasty dzień i nawet nie mam ochoty. Przy wcześniejszych próbach piłem codziennie piwa bezalkoholowe, a teraz mam jeszcze to, które kupiłem pierwszego dnia.
Przestałem chodzić ciągle zdenerwowany. Sporo się ruszam. Spacery, rower, bieganie.
Szczerze cieszę się z prostych rzeczy jak ugotowanie czegoś lub przeczytanie kolejnej książki. Zaczynam powoli żyć tak jak tego chciałem.
Za jakiś czas spotkam się z kolegą i chcemy wypić po kilka piw. Jedynie tego trochę się boję
Przestałem chodzić ciągle zdenerwowany. Sporo się ruszam. Spacery, rower, bieganie.
Szczerze cieszę się z prostych rzeczy jak ugotowanie czegoś lub przeczytanie kolejnej książki. Zaczynam powoli żyć tak jak tego chciałem.
Za jakiś czas spotkam się z kolegą i chcemy wypić po kilka piw. Jedynie tego trochę się boję
-
mocny2_3
- zahartowany metalizator
- Posty: 3686
- Rejestracja: 17-02-2018, 21:00
Re: Pokój AA
Faktycznie coś zacząłeś zmieniać skoro już planujesz sie najebać z ziomkiem, keep going xD
-
backslifer
- w mackach Zła
- Posty: 706
- Rejestracja: 08-10-2018, 15:08
Re: Pokój AA
To brzmi zawsze radykalnie i powoduje u alkoholika duży wewnętrzny opór, ale myślę, że każdy tutaj, komu udało się na długi już czas to rzucić, potwierdzi, że nie ma mowy o żadnych piwach, bo to tak po prostu nie działa. Leci się 2-3 tygodnie na dupościsku, a potem jak masz szczęście, to wracasz płynnie do trybu poprzedniego, ale bywa i tak, że po takim wyposzczeniu odkrywasz nowe wymiary najebania.Yohn_Edward_Yancey pisze: ↑25-04-2026, 06:07Dwa lata od założeniu tematu coś zacząłem zmieniać. Nie piję już siedemnasty dzień i nawet nie mam ochoty. Przy wcześniejszych próbach piłem codziennie piwa bezalkoholowe, a teraz mam jeszcze to, które kupiłem pierwszego dnia.
Przestałem chodzić ciągle zdenerwowany. Sporo się ruszam. Spacery, rower, bieganie.
Szczerze cieszę się z prostych rzeczy jak ugotowanie czegoś lub przeczytanie kolejnej książki. Zaczynam powoli żyć tak jak tego chciałem.
Za jakiś czas spotkam się z kolegą i chcemy wypić po kilka piw. Jedynie tego trochę się boję
Ograniczać do kilku piwek raz na jakiś czas to może człowiek, który pije ryzykownie, ale jeszcze nie jest uzależniony. Jak w mózgu już Ci powstaną określone ścieżki neuronalne, a np. ośrodek nagrody jest usmażony, to jedynym wyjściem jest to, żeby alkohol przestał dla Ciebie istnieć niestety.
A w temacie. Ale wczoraj miałem pojebany dzień.
Ostatnio ogólnie jestem kłębkiem nerwów, na terapii wgryzam się w kolejny gruby temat, na to nałożył się kiepski ostatnio sen.
Miałem rano przebłysk, że śniło mi się, że znowu podszedłem do lustra i z przerażeniem zobaczyłem, że dostałem żółtaczki, żółte gałki oczne. Wczoraj jadąc rano do roboty zauważylem, że nie mogę sie totalnie skupić na książce, patrzę na te zdania i nic nie umiem z nich złożyć. No dobra, myślę sobie, "Głos Pana" Lema niby dobrze płynie, ale miejscami trzeba trochę wytężyć umysł, więc jeszcze aż tak mnie to nie zaalarmowało, pomyślałem, że może się podziębiłem. Potem gdzieś w okolicach popołudnia tak mnie wyjebało emocjonalnie, że klękajcie narody. xD Mieliłem jakiś temat w głowie i zacząłem czuć takie wkurwienie, że aż zaczęło mnie nosić. Potem z godzinę aż mnie trzęsło wewnętrznie, trochę jak wtedy kiedy próbowałem wytrzeźwieć w ostatnim etapie picia.
I dopiero potem połączyłem kropki, zaburzenia koncentracji, wkurwienie, dotarło do mnie też, że w sumie to musiał być sen alkoholowy, bo skoro oczy żółte, to musiałem zapić. I aż się zdziwiłem, że większość dnia zajęło mi dojście do tego, że ja po prostu mam głody. xD Jakie to jest podstępne gówno. Swoją drogą możliwe, że gwoździem do trumny ogólnie ciężkiego okresu było czytanie przed snem peanów pochwalnych kolegi z Lublińca na temat browarów. No ale przeszło, chociaż dziś też sen był przez ten wczorajszy dzień kiepski.
No ale do przodu, w maju mijają równe dwa lata.
Ostatnio zmieniony 25-04-2026, 09:54 przez backslifer, łącznie zmieniany 2 razy.
- ŚWIADECTWA_JEZUSA
- postuje jak opętany!
- Posty: 328
- Rejestracja: 25-10-2025, 16:05
- zekke
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2345
- Rejestracja: 03-08-2006, 16:01
Re: Pokój AA
kiedyś tu w kółko podbijany byl temat o treningu, silce czy tam innych wg gustu, teraz patrzę sami alkoholicy i odklejency quasi polityczni, się porobilo

- nagrobek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4163
- Rejestracja: 15-10-2014, 11:08
Re: Pokój AA
walesa sie i szwenda pierdolona mendasrekke pisze:zawsze mnie coś takiego rozpierdala, temat jest o tym a nie o czym innym to pytanie raczej brzmi - na chuj klikasz w taki topic
- Hatefire
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11760
- Rejestracja: 21-12-2010, 12:19
- Lokalizacja: Katowice - miasto wielkich wydarzeń ;)
Re: Pokój AA
Radzę się zastosować do własnej rady xD
Od braci dla braci
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
- zekke
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2345
- Rejestracja: 03-08-2006, 16:01
Re: Pokój AA
czego tam przyglupie nie rozumiales, kontekstu jednego i drugiego posta z kompletnie innego wątku? zeby latac jakies wycinanki robic z roznych tematow to dobrze trzeba miec pod kopula nasrane, widocznie zalazlem ci za skore misiu kolorowy, wysmienicie. cos chciales sie przyjebac, jak to przyjebancy maja w wyczaju, wyszlo jak zwykle "iskde"

- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 881
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Pokój AA
Oczywiście. Ale jest tez coś takiego ze człowiek może odkryć ze po prostu już nie chce wiecej pic; to sie robi zwykle po przyjebaniu w tzw dno, przynajmniej u mnie tak bylo. I od tego momentu jest już łatwiej. Najgorzej to jest jak człowiek wie że ma problem, wie że powinien coś z nim zrobić i nawet mu sie wydaje, że chce coś z nim zrobić, ale tak naprawdę to wcale nie chce.backslifer pisze: ↑25-04-2026, 09:44To brzmi zawsze radykalnie i powoduje u alkoholika duży wewnętrzny opór, ale myślę, że każdy tutaj, komu udało się na długi już czas to rzucić, potwierdzi, że nie ma mowy o żadnych piwach, bo to tak po prostu nie działa. Leci się 2-3 tygodnie na dupościsku, a potem jak masz szczęście, to wracasz płynnie do trybu poprzedniego, ale bywa i tak, że po takim wyposzczeniu odkrywasz nowe wymiary najebania.Yohn_Edward_Yancey pisze: ↑25-04-2026, 06:07Dwa lata od założeniu tematu coś zacząłem zmieniać. Nie piję już siedemnasty dzień i nawet nie mam ochoty. Przy wcześniejszych próbach piłem codziennie piwa bezalkoholowe, a teraz mam jeszcze to, które kupiłem pierwszego dnia.
Przestałem chodzić ciągle zdenerwowany. Sporo się ruszam. Spacery, rower, bieganie.
Szczerze cieszę się z prostych rzeczy jak ugotowanie czegoś lub przeczytanie kolejnej książki. Zaczynam powoli żyć tak jak tego chciałem.
Za jakiś czas spotkam się z kolegą i chcemy wypić po kilka piw. Jedynie tego trochę się boję
Ograniczać do kilku piwek raz na jakiś czas to może człowiek, który pije ryzykownie, ale jeszcze nie jest uzależniony. Jak w mózgu już Ci powstaną określone ścieżki neuronalne, a np. ośrodek nagrody jest usmażony, to jedynym wyjściem jest to, żeby alkohol przestał dla Ciebie istnieć niestety.
Wtedy to jest wszystko męczarnia. Kolega z Lublińca wydaje sie być na tym etapie - robi bardzo, bardzo duzo po to, żeby za wszelką cenę nie zrobić nic.
Przygody Batona na czarnym lądzie
- nagrobek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4163
- Rejestracja: 15-10-2014, 11:08
Re: Pokój AA
- zekke
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2345
- Rejestracja: 03-08-2006, 16:01
Re: Pokój AA
o, nasrobek, jeden z moich wiernych fanow, ktory lata za mna juz nawet nie pamietam z jakiego powodu. profilaktycznie hatfu. musze chyba zaczac jakies notki robic bo patrze fanklub rosnie w sile 

- nagrobek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4163
- Rejestracja: 15-10-2014, 11:08
Re: Pokój AA
masz kochasiu zwyczaj pisać do wszystkich swoim zjebanym tonem typa któremu wydaje się że pozjadał wszystkie rozumy w kazdym temacie, więc czemu by cię nie potyrac lekko od czasu do czasu :*


