Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10833
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2
A ja napierdalam po nocach w System Shock Remake i gacie mokre. Świetnie to wyszło.
- 0ms
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3310
- Rejestracja: 02-02-2009, 22:05
Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2
Akurat cyfrowa dystrybucja to miecz obosieczny, i wychodząc od tego dopiero można sobie kalkulować jak komu pasuje. Rimworld, Caves of Qud, Path of Achra, Disco Elysium, nadchodzące Underkeep, wszelkie dziwadła, gry niezależne robione przez jedną osobę lub mikroteam w wolnej chwili, a w pewnym momencie nawet AA i powrót normalnych crpg na PC itd, itp - to dzięki cyfrze. Gdyby nie cyfra Swen z Larian dawałby pewnie dupy gdzieś w Belgii żeby utrzymać to studio, które i tak sklejałoby szrot w RPG Maker. I jeśli zestawić to z brakiem Codblops 36 albo Overwatch 3 w pudełku na PC to spoko, raczej przeżyję taki deal. W najlepszym wypadku mielibyśmy kilka lat opóźnienia tego stanu rzeczy. Znikomy pożytek - jeśli jakikolwiek.
W kwestii klonów... raz, że klonuje się obecnie (wciąż) raczej soulsy i hero, extraction shootery niż CoD, które istnieje sobie na swojej planecie, a dwa, że to miało miejsce od zarania dziejów tej branży, a obecnie masz nieporównywalnie większy wybór, i to zarówno jeśli chodzi o klony dobrej jakości jak i gry, które klonami nie są lub idą pod prąd - bo nie zależy wszystko od kilku wydawców podczas gdy reszta podgryza się w ramach śmieciowej ligi podwórkowej. Albo spójrz na jakość i skalę gier darmowych (nie p2w, czy innych f2p) teraz. Kosmos.
A że branża jest w dupie z biznesowego punktu widzenia, AAA wymknęło się spod kontroli, a indyki mają problem z discoverability (co i tak jest lepszym stanem rzeczy niż zupełny brak indyków) - to już inna rozmowa. Gracz i tak dostaje więcej niż ogra w rezultacie.
W kwestii klonów... raz, że klonuje się obecnie (wciąż) raczej soulsy i hero, extraction shootery niż CoD, które istnieje sobie na swojej planecie, a dwa, że to miało miejsce od zarania dziejów tej branży, a obecnie masz nieporównywalnie większy wybór, i to zarówno jeśli chodzi o klony dobrej jakości jak i gry, które klonami nie są lub idą pod prąd - bo nie zależy wszystko od kilku wydawców podczas gdy reszta podgryza się w ramach śmieciowej ligi podwórkowej. Albo spójrz na jakość i skalę gier darmowych (nie p2w, czy innych f2p) teraz. Kosmos.
A że branża jest w dupie z biznesowego punktu widzenia, AAA wymknęło się spod kontroli, a indyki mają problem z discoverability (co i tak jest lepszym stanem rzeczy niż zupełny brak indyków) - to już inna rozmowa. Gracz i tak dostaje więcej niż ogra w rezultacie.
- zekke
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2045
- Rejestracja: 03-08-2006, 16:01
Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2
cod to upadly zdeka franchise, jester sie zatrzymal wlasnie na tych latach 2000 gdzie moze bylo tego sporo (tylko nawet jesli, co z tego), teraz takich shooterow nawet tyle nie ma bo gro ludzi nie gra w nie, cod chyba ma najgrosze wyniki ever bo dojebali tam skiny typu niki minaj i inne kurwa absurdy.
czy branza jest w dupie - nie wiem, branza gamingowa ma wieksze zyski niz kino i muzyka RAZEM wziete, ciezko nazwac to jakas chujowa sytuacja lol. a ze idioci na stolkach CEO laduja miliony w rzeczy ktore upadaja w dwa dni to inna kwestia - o czym to swiadczy? ze jednak nie jest zle z vox populi i wszystkie abominacje typu woke badziewia ląduja w koszu a te spolecznopolityczne lewackie zapedy na komentowanie i sztuczne kreowanie rzeczywistosci ktorej nikt nie chce nawet w takim medium przynosza gigantyczne straty i padaja jak muchy po deszczu - jak dla mnie to sie tylko cieszyc trzeba, autoweryfikacja rynku dziala idealnie.
discoverability - to tez taki "problem" wydumany zdeka, w czasach yt, AI itd naprawde wygrzebac cos to nie jest wielki problem, problem to jest z czasem. jeszcze jakis czas temu kupilem sobie questa3 co w tych najgorszych czasach gamingu daje mozliwosci odpalenia w vr praktycznie kazdego tytulu na UE, alien isolation na tym = mozg rozjebany, x razy odpalalem moment zejscia na statek - jak ktos nie wie to jest tam scena niezle oddajaca moment zejscia zalogi z aliena jedynki na statek z facehuggerami, razem z jego wielkoscia, ta niebieska warstwa mgly etc etc, widziec to z 1 osoby w vr bardzo dobrze wrzuca w buty bycia w tym momencie dokladnie jak w 1 czesci filmu. vr, pc, ps5, jeszcze korci mnie switch2 ale moze poczekam az sie nazbiera wiecej exow bo troche bieda narazie.
ot i takie chujne czasy gamingu. jedyna realna chujnia to sprzetowe zapotrzebowanie na gfx i ram przez AI co wywindowalo ceny na rynku pc i nastepny cykl konsol prawdopodobnie tez bedzie drozszy z 1/5 mysle, chociaz te ~3k w obecnych czasach to zaden majatek.
czy branza jest w dupie - nie wiem, branza gamingowa ma wieksze zyski niz kino i muzyka RAZEM wziete, ciezko nazwac to jakas chujowa sytuacja lol. a ze idioci na stolkach CEO laduja miliony w rzeczy ktore upadaja w dwa dni to inna kwestia - o czym to swiadczy? ze jednak nie jest zle z vox populi i wszystkie abominacje typu woke badziewia ląduja w koszu a te spolecznopolityczne lewackie zapedy na komentowanie i sztuczne kreowanie rzeczywistosci ktorej nikt nie chce nawet w takim medium przynosza gigantyczne straty i padaja jak muchy po deszczu - jak dla mnie to sie tylko cieszyc trzeba, autoweryfikacja rynku dziala idealnie.
discoverability - to tez taki "problem" wydumany zdeka, w czasach yt, AI itd naprawde wygrzebac cos to nie jest wielki problem, problem to jest z czasem. jeszcze jakis czas temu kupilem sobie questa3 co w tych najgorszych czasach gamingu daje mozliwosci odpalenia w vr praktycznie kazdego tytulu na UE, alien isolation na tym = mozg rozjebany, x razy odpalalem moment zejscia na statek - jak ktos nie wie to jest tam scena niezle oddajaca moment zejscia zalogi z aliena jedynki na statek z facehuggerami, razem z jego wielkoscia, ta niebieska warstwa mgly etc etc, widziec to z 1 osoby w vr bardzo dobrze wrzuca w buty bycia w tym momencie dokladnie jak w 1 czesci filmu. vr, pc, ps5, jeszcze korci mnie switch2 ale moze poczekam az sie nazbiera wiecej exow bo troche bieda narazie.
ot i takie chujne czasy gamingu. jedyna realna chujnia to sprzetowe zapotrzebowanie na gfx i ram przez AI co wywindowalo ceny na rynku pc i nastepny cykl konsol prawdopodobnie tez bedzie drozszy z 1/5 mysle, chociaz te ~3k w obecnych czasach to zaden majatek.

- 0ms
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3310
- Rejestracja: 02-02-2009, 22:05
Re: Gry online. Czasoupłynniacze, inne marnotrawniki v.2
Nope, branża ma swoje problemy. AAA nie da się już sensownie zaplanować, a indyk może zginąć w morzu wszystkiego i nawet się o tym nie dowiesz, bo jakiś prymitywny skinner box akurat opanuje dyskurs i chuj, nie zwróci się developerowi nawet przysłowiowy talerz zupy.
Z drugiej strony takie Naughty Dog nie wydało na obecną generację jeszcze ani jednej nowej gry, a branża już się szykuje do kolejnej generacji sprzętu, którego forma albo przyszłość nie jest do końca jasna - to jest przecież pojebane
Wypadałoby teraz startować z grami, które miałyby wyjść na launch PS7, czyli trzeba wywróżyć jak będzie ten interes wyglądał za dekadę żeby w ogóle oszacować scope i budżet projektu. No i potem dostajesz niedorobionego śmiecia, który kosztuje jakieś kosmiczne pieniądze i ma sklep ze skórkami, które kosztują więcej niż sama gra. Płakać za porażkami w tym segmencie nie będę, ale symptomy wyraźnie wskazują, że pacjent zdrowy nie jest.
Z drugiej strony takie Naughty Dog nie wydało na obecną generację jeszcze ani jednej nowej gry, a branża już się szykuje do kolejnej generacji sprzętu, którego forma albo przyszłość nie jest do końca jasna - to jest przecież pojebane


