Pokój AA

Tematy niekoniecznie związane z metalem i muzyką...

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ŚWIADECTWA_JEZUSA
postuje jak opętany!
Posty: 308
Rejestracja: 25-10-2025, 16:05

Re: Pokój AA

05-03-2026, 22:21

Lukass pisze:
05-03-2026, 19:47
Jak ktoś pije kieliszek wina czy piwo raz na parę dni, to naprawdę nic mu nie będzie.
o nie nie

jest trucizną która zabija jak arszenik a w ogóle każde piwo to mikroudar.

Dodatkowo kto się 3 razy napije w tygodniu alko ten jest alkoholikiem. :ok:
POLSKA zawsze KATOLICKA
Awatar użytkownika
ŚWIADECTWA_JEZUSA
postuje jak opętany!
Posty: 308
Rejestracja: 25-10-2025, 16:05

Re: Pokój AA

05-03-2026, 22:26

domeldoom pisze:
05-03-2026, 18:47
ŚWIADECTWA_JEZUSA pisze:
05-03-2026, 18:22
987654321k pisze:
05-03-2026, 17:03

Jak nie?


Obrazek
bardziej chodziło o to że nie jest to tak powszechne i pewne aby nazwać wódkę trucizną.

Gdyby truła jak każda trucizna to już by Polska nie istniała.
Masz rację. Alkohol ma neutralny wpływ na organizm, kac to efekt spożycia odgrzewanych na smalcu ziemniaków i mieszania Fanty z Mirindą.
Kolejny dowód to natychmiastowy efekt działania zimnego piwa na kaca - nic tak nie odtruwa po ww. ziemniakach z gazowanym napojem ze zgniłego zachodu.
Sam nie wiem kto i dlaczego się czepia. Pewnie Rutkowski chce naciągnąć ludzi na lajki, wmawia im chorobę, by mu płacili 1000 PLN za godzinę terapii. On też z uporem godnym lepszej sprawy, na nielegalnych forach, ciśnie ludziom, że ziemia jest okrągła i sprzedaje ameliniowe czapki przeciw 5G. Nie chciało się cwaniakowi uczyć to sobie taki pomysł na byznes i życie znalazł.
No skoro sam Jezus zmienił wodę w wino, to musi być dobre, co nie?
pity w małych ilościach ma neutralny wpływ na organizm, nawet kaca wtedy nie ma
POLSKA zawsze KATOLICKA
backslifer
postuje jak opętany!
Posty: 621
Rejestracja: 08-10-2018, 15:08

Re: Pokój AA

05-03-2026, 22:27

ŚWIADECTWA_JEZUSA pisze:
05-03-2026, 22:21
Lukass pisze:
05-03-2026, 19:47
Jak ktoś pije kieliszek wina czy piwo raz na parę dni, to naprawdę nic mu nie będzie.
o nie nie

jest trucizną która zabija jak arszenik a w ogóle każde piwo to mikroudar.

Dodatkowo kto się 3 razy napije w tygodniu alko ten jest alkoholikiem. :ok:
Ile wypijasz w tygodniu? Pytanie bez zadnej podchwytliwosci. :nerd:
Awatar użytkownika
Lukass
zahartowany metalizator
Posty: 5192
Rejestracja: 13-08-2015, 23:28
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Pokój AA

05-03-2026, 22:29

domeldoom pisze:
05-03-2026, 20:28
Szanowny Kolego,
BaP nie jest uzależniający - tu jest różnica. Alkohol już tak, dla jednych mniej, dla innych bardziej. Do tego działa jako wyzwalacz. Stąd to stwierdzenie. Dla sporej części populacji 1 czy 2 lampki wina nic nie zrobią, ale dla niektórych już tak. Bierze się to w środowisku osób, których celem jest zapobieganie alkoholizmowi oraz terapeutycznym, gdzie już alkoholizm jest zdiagnozowany - tu 1 lampka może zabić - nie sama w sobie, ale rozpocznie kolejny ciąg.
Może i jest to przesadzone, ale w sposób celowy i moim zdaniem uzasadniony. Alkohol sam w sobie absolutnie nic nie daje organizmowi, a argument o tym, że trunki są smaczne zbiję tym, że są inne smaczne rzeczy i np. smak sera równie fajnie podbije np. kawałek gruszki, jak rzeczona lampka wina. A gruszka, jak wiadomo, jest mniej toksyczna ;)

Nie masz tu co trawić - tak się mówi i jest to prawda - każda ilość obciąża, a z alkoholem dochodzi element regularności itd. co doskonale wiemy. Nie słyszałem by ktoś zjadał codziennie kilogram skóry z wędzonej kiełbasy, ale litra dziennie to już wypije...
Ależ oczywiście, ale Szanowny Kolega patrzy na to z perspektywy osoby uzależnionej. To, że dla pewnych osób w populacji alkohol będzie śmiertelnie niebezpieczny, to fakt. Ale to nie powód, żeby prowadzić krucjatę. Osoby uzależnione (a ja zapewne też się już do tego grona zaliczam) same są sobie winne. Taka prawda. Możemy wyliczyć setkę "obiektywnych" powodów, dla których chlaliśmy, ale prawda jest taka, że nikt nam przemocą do gardła nie wlewał. I nie da się z tym dyskutować. To, że coś jest szkodliwe, nie znaczy, że jest złe. A alkohol w oczywisty sposób coś daje organizmowi. To uczucie na bani jest nie do podrobienia. Nie chwalę, streszczam moje wnioski :sarcasm2: Co pewnie nie wróży dobrze mojej przyszłości, ale i tak już jestem stary.
Where did we go wrong?
How did we go wrong?
backslifer
postuje jak opętany!
Posty: 621
Rejestracja: 08-10-2018, 15:08

Re: Pokój AA

05-03-2026, 22:35

Lukass pisze:
05-03-2026, 22:29
A alkohol w oczywisty sposób coś daje organizmowi. To uczucie na bani jest nie do podrobienia. Nie chwalę, streszczam moje wnioski :sarcasm2: Co pewnie nie wróży dobrze mojej przyszłości, ale i tak już jestem stary.
To jeszcze troche poagituje tutaj za trzezwoscia, wrzucajac jedna uwage. :hehehe:
Osoby, ktore delikatnie mowiac nie wylewaja za kolnierz, porownuja dwa stany - na bani i stan niby na trzezwo, ale, no nie ukrywajmy, odczuwajac chronicznie skutki wypijanego alkoholu. Stan taki naprawde "na trzezwo" to wlasciwie widac dopiero po jakims czasie od ostatniego browara i tu juz mozna sie klocic, czy stan na bani jest az tak piekny, kiedy juz sie mozg odzwyczai od tej dopaminowej karuzeli.
Nie mowie tu oczywiscie o prawdziwie umiarkowanym spozyciu, ale jesli ktos faktycznie duzo pije, to jedzie praktycznie caly czas na rozjebanych neuroprzekaznikach, nawet jak czasem sobie zrobi tydzien przerwy. ;)
Awatar użytkownika
Lukass
zahartowany metalizator
Posty: 5192
Rejestracja: 13-08-2015, 23:28
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Pokój AA

05-03-2026, 22:55

backslifer pisze:
05-03-2026, 22:35
Lukass pisze:
05-03-2026, 22:29
A alkohol w oczywisty sposób coś daje organizmowi. To uczucie na bani jest nie do podrobienia. Nie chwalę, streszczam moje wnioski :sarcasm2: Co pewnie nie wróży dobrze mojej przyszłości, ale i tak już jestem stary.
To jeszcze troche poagituje tutaj za trzezwoscia, wrzucajac jedna uwage. :hehehe:
Osoby, ktore delikatnie mowiac nie wylewaja za kolnierz, porownuja dwa stany - na bani i stan niby na trzezwo, ale, no nie ukrywajmy, odczuwajac chronicznie skutki wypijanego alkoholu. Stan taki naprawde "na trzezwo" to wlasciwie widac dopiero po jakims czasie od ostatniego browara i tu juz mozna sie klocic, czy stan na bani jest az tak piekny, kiedy juz sie mozg odzwyczai od tej dopaminowej karuzeli.
Nie mowie tu oczywiscie o prawdziwie umiarkowanym spozyciu, ale jesli ktos faktycznie duzo pije, to jedzie praktycznie caly czas na rozjebanych neuroprzekaznikach, nawet jak czasem sobie zrobi tydzien przerwy. ;)
Pewnie masz rację :hehehe: Ale skoro ja jadę na rozjebanych neuroprzekaźnikach od dobrych dwudziestu lat, to już nie dostrzegam takich niuansów. Dla mnie efektywnie stan na bani jest atrakcyjny :D Wiem, jest to czyste zło. Akceptuję ten fakt. Sam siebie zadziwiam, że nadal jestem w stanie normalnie funkcjonować i nie przekraczam tego progu, za którym jest już szczanie pod siebie i niemożność realizacji normalnych obowiązków. Bo przecież granica jest naprawdę subtelna. No zobaczymy.
Where did we go wrong?
How did we go wrong?
olgims
rasowy masterfulowicz
Posty: 2103
Rejestracja: 06-09-2010, 23:25

Re: Pokój AA

06-03-2026, 07:15

Zachlejesz się to zdechniesz na chuj z tego robić cnotę? Kolega domel ma jedyne słuszne podejście - eliminuje ze swojego otoczenia gówno, które go zabija. Ciekawym zjawiskiem jest natomiast reakcja wielu użytkowników - będą sobie i innym wmawiali, że im to nie szkodzi, że to tylko lampka, czy jak kolega lukass - że alkohol jest śmiertelnie niebezpieczny dla pewnych osobników - czy do nich należą np dzieci, które zaczynają chlac w coraz młodszym wieku? Czy należy do tych osobników kobieta w ciąży, albo płód który ta ciezarna nosi? Zastanawia mnie też czym się różni dający w kanał narkus, który mówi, że mu heroina fajne stany daje itd od alkoholika broniącego swojego pijactwa?
Seein' me is def not repeated or done twice
I laugh as I cast the first stones at Christ
Awatar użytkownika
domeldoom
postuje jak opętany!
Posty: 362
Rejestracja: 28-07-2017, 12:53

Re: Pokój AA

06-03-2026, 09:30

Lukass pisze:
05-03-2026, 22:21
Ale nie zmienia to faktu, że wypicie lampki wina nie powoduje "mikroudaru" :lol:
u 1 000 000 osobników nie, ale u jednego może - kto wie...
No ale nie jesteśmy tu by się licytować, tylko wymieniać doświadczeniem itd.

Ja wolę nie pić. Alko nie jest dla mnie (i kij tam z mikroudarami), obym wytrzymał.

Kumpel po 12 latach abstynencji spróbował 1 piwo, żeby sprawdzić czy może. Nie mógł...
Ja nie chcę do tego wracać.
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji."
Awatar użytkownika
empir
zahartowany metalizator
Posty: 5691
Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
Lokalizacja: silesia

Re: Pokój AA

07-03-2026, 08:19

ŚWIADECTWA_JEZUSA pisze:
05-03-2026, 14:35
domeldoom pisze:
05-03-2026, 14:10
jest substancją szkodliwą a nie trucizną i nie czepiam się słówek tylko wkurwia mnie takie nadużycie.

Trucizną jest arszenik albo strychnina.
Niektórzy mają dziwny zwyczaj wrzucania wszystkiego do jednego worka z napisem „trucizna”, a potem są zdziwieni, że świat jest trochę bardziej skomplikowany.
Ta sama substancja może być trucizną albo narzędziem, zależnie od dawki i zastosowania. Paracelsus miał rację kilka wieków temu: dawka czyni truciznę.
Arszenik faktycznie jest toksyczny w większych dawkach, ale od dawna ma też praktyczne zastosowania. W medycynie stosuje się go w leczeniu niektórych nowotworów.
Poza medycyną związki arsenu wykorzystuje się w elektronice oraz w produkcji szkła i stopów metali.
backslifer
postuje jak opętany!
Posty: 621
Rejestracja: 08-10-2018, 15:08

Re: Pokój AA

07-03-2026, 08:52

empir pisze:
07-03-2026, 08:19
ŚWIADECTWA_JEZUSA pisze:
05-03-2026, 14:35
domeldoom pisze:
05-03-2026, 14:10
jest substancją szkodliwą a nie trucizną i nie czepiam się słówek tylko wkurwia mnie takie nadużycie.

Trucizną jest arszenik albo strychnina.
Niektórzy mają dziwny zwyczaj wrzucania wszystkiego do jednego worka z napisem „trucizna”, a potem są zdziwieni, że świat jest trochę bardziej skomplikowany.
Ta sama substancja może być trucizną albo narzędziem, zależnie od dawki i zastosowania. Paracelsus miał rację kilka wieków temu: dawka czyni truciznę.
Arszenik faktycznie jest toksyczny w większych dawkach, ale od dawna ma też praktyczne zastosowania. W medycynie stosuje się go w leczeniu niektórych nowotworów.
Poza medycyną związki arsenu wykorzystuje się w elektronice oraz w produkcji szkła i stopów metali.
Oczywiscie, nie mozna uciekac od pewnego zniuansowania, ale w stwierdzeniu, ze "alkohol to trucizna" raczej chodzi o to, ze alkohol w dawkach spozywanych przez duza czesc spoleczenstwa dziala jak trucizna. Nie ze od razu Cie zabije, ale po prostu dziala toksycznie na organizm i tyle. Co innego ludzie spozywaja, po czym caly dzien schodzi im na leczenie czegos, co jest po prostu klasycznymi objawami zatrucia, z ktorym organizm musi sobie poradzic?

Tez nie jestem jakims purysta, z pewna dawka i czestotliwoscia organizm sobie na dluzsza mete poradzi, ale tez duza czesc spoleczenstwa (a jestesmy na forum metalowym, nie oszukujmy sie, ta spolecznosc zawyza statystyke ;)) pije wiecej i czesciej niz "lampka wina raz czy dwa w tygodniu".

Imo nie ma co wszystkiego kontrowac stwierdzeniem, ze "dawka czyni trucizne", bo to troche rozwadnia temat i pozwala ignorowac te strone uzywek, bo przeciez "wszystko truje".
Awatar użytkownika
Lukass
zahartowany metalizator
Posty: 5192
Rejestracja: 13-08-2015, 23:28
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Pokój AA

07-03-2026, 10:46

domeldoom pisze:
06-03-2026, 09:30
Lukass pisze:
05-03-2026, 22:21
Ale nie zmienia to faktu, że wypicie lampki wina nie powoduje "mikroudaru" :lol:
u 1 000 000 osobników nie, ale u jednego może - kto wie...
No ale nie jesteśmy tu by się licytować, tylko wymieniać doświadczeniem itd.

Ja wolę nie pić. Alko nie jest dla mnie (i kij tam z mikroudarami), obym wytrzymał.
No i pięknie, powodzenia życzę, wszak każdy z nas sam decyduje.

Nie trawię po prostu niektórych kaznodziejów (bo trudno ich nazwać inaczej), którzy prowadzą jakąś krucjatę przeciwko alkoholowi. I nie mam pojęcia, po co wymyślają nieistniejące efekty szkodliwe, skoro dla tej substancji mają cały katalog świetnie opisanych efektów realnych. W tym takich bardzo, ale to bardzo spektakularnych.
Where did we go wrong?
How did we go wrong?
Awatar użytkownika
empir
zahartowany metalizator
Posty: 5691
Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
Lokalizacja: silesia

Re: Pokój AA

07-03-2026, 13:44

backslifer pisze:
07-03-2026, 08:52
empir pisze:
07-03-2026, 08:19
ŚWIADECTWA_JEZUSA pisze:
05-03-2026, 14:35


jest substancją szkodliwą a nie trucizną i nie czepiam się słówek tylko wkurwia mnie takie nadużycie.

Trucizną jest arszenik albo strychnina.
Niektórzy mają dziwny zwyczaj wrzucania wszystkiego do jednego worka z napisem „trucizna”, a potem są zdziwieni, że świat jest trochę bardziej skomplikowany.
Ta sama substancja może być trucizną albo narzędziem, zależnie od dawki i zastosowania. Paracelsus miał rację kilka wieków temu: dawka czyni truciznę.
Arszenik faktycznie jest toksyczny w większych dawkach, ale od dawna ma też praktyczne zastosowania. W medycynie stosuje się go w leczeniu niektórych nowotworów.
Poza medycyną związki arsenu wykorzystuje się w elektronice oraz w produkcji szkła i stopów metali.
Oczywiscie, nie mozna uciekac od pewnego zniuansowania, ale w stwierdzeniu, ze "alkohol to trucizna" raczej chodzi o to, ze alkohol w dawkach spozywanych przez duza czesc spoleczenstwa dziala jak trucizna. Nie ze od razu Cie zabije, ale po prostu dziala toksycznie na organizm i tyle. Co innego ludzie spozywaja, po czym caly dzien schodzi im na leczenie czegos, co jest po prostu klasycznymi objawami zatrucia, z ktorym organizm musi sobie poradzic?

Tez nie jestem jakims purysta, z pewna dawka i czestotliwoscia organizm sobie na dluzsza mete poradzi, ale tez duza czesc spoleczenstwa (a jestesmy na forum metalowym, nie oszukujmy sie, ta spolecznosc zawyza statystyke ;)) pije wiecej i czesciej niz "lampka wina raz czy dwa w tygodniu".

Imo nie ma co wszystkiego kontrowac stwierdzeniem, ze "dawka czyni trucizne", bo to troche rozwadnia temat i pozwala ignorowac te strone uzywek, bo przeciez "wszystko truje".
Ale ja wiem o co kaman.
Czepiam się jezuska bo dla niego trucizną jest tylko arszenik. A nawet on może być nieszkodliwy a nawet działać leczniczo.
Awatar użytkownika
domeldoom
postuje jak opętany!
Posty: 362
Rejestracja: 28-07-2017, 12:53

Re: Pokój AA

07-03-2026, 13:50

Lukass pisze:
07-03-2026, 10:46
domeldoom pisze:
06-03-2026, 09:30
Lukass pisze:
05-03-2026, 22:21
Ale nie zmienia to faktu, że wypicie lampki wina nie powoduje "mikroudaru" :lol:
u 1 000 000 osobników nie, ale u jednego może - kto wie...
No ale nie jesteśmy tu by się licytować, tylko wymieniać doświadczeniem itd.

Ja wolę nie pić. Alko nie jest dla mnie (i kij tam z mikroudarami), obym wytrzymał.
No i pięknie, powodzenia życzę, wszak każdy z nas sam decyduje.

Nie trawię po prostu niektórych kaznodziejów (bo trudno ich nazwać inaczej), którzy prowadzą jakąś krucjatę przeciwko alkoholowi. I nie mam pojęcia, po co wymyślają nieistniejące efekty szkodliwe, skoro dla tej substancji mają cały katalog świetnie opisanych efektów realnych. W tym takich bardzo, ale to bardzo spektakularnych.
Szacuneczek, bardzo mi się podoba odpowiedź.

Wkleję przemyślenia sprzed awarii forume, poniżej:
Lukass pisze:
05-03-2026, 22:29
A alkohol w oczywisty sposób coś daje organizmowi. To uczucie na bani jest nie do podrobienia.
Owszem, ale podobne możesz osiągnąć w inny, zdrowy, sposób.
Upijanie się jest niezdrowe.

Nie miałeś nigdy ciarów na plecach słuchając dobrej muzyki? Miałeś na pewno. A muzyka Ci nic nie zrobi.

Ja tam mam, dość często, lubię dać jakieś zajebiste nutki w aucie na cały regulator. Podobnie na koncercie.
Podobny efekt mam jak nurkuję, albo jeżdżę na nartach. Trochę mniej euforii, ale też mam sporo, jak łażę po górach, siedzę na rybach, jestem z psem w lesie itd.
Nawet jak nie jesteś uzależniony od alko to po co go wlewać sw siebie?
Bo pyszne wino? Próbowałeś kiedyś pysznego wina bezalkoholowego? Piwa? (Ja tak, było OK, ale organizm podświadomie czekał na klepę - nie dostał i czegoś brakowało. Dlatego nawet tego nie chcę).
Zjedz dobry ser z niebieską pleśnią, zagryź gruszką - jeśli to Twoje smaki to "odlecisz", a jak nie to poszukaj innych.

Zwracają się na Ty nie namawiam bezpośrednio Ciebie - to skrótowy sposób przedstawienia myśli.

Co wyróżnia alkohol to Twoja wiedza i doświadczenie, że alkohol od razu działa, jest łatwo dostępny i tani.
Alkohol to prosta droga na skróty. Ale niezdrowa.

Życie jest wystarczająco obciążające - powietrze, chujowa żywność itd. - po co sobie dokładać?

Ile masz lat?

Im będziesz starszy tym lepiej trafi do Ciebie co piszę, czas ucieka.
Łap życie.

Żebyś nie mówił do siebie za lat 20: domel miał rację, albo powiedz, wspomnij, byle to nie było: "domel miał rację, ale teraz już za późno"...

Oczywiście każdy zrobi jak zechce, moje wypociny to tyko moje obecne podejście.
Przez 30 lat piłem, w ostatni okresie litr gorzoły dziennie nie było wyjątkiem...
Późno, ale lepiej późno niż wcale, bo każdy przestaje pić - niektórym tylko udaje się przed śmiercią...
Tylko krowa zdania nie zmienia i całe żyć trawę żre...

I tu pisząc i nawet przekonując Was, jak nigdy, mam pewność, że mam rację.
Alkohol to nic dobrego, dla nikogo.
A co z tą wiedzą zrobicie to Wasz wybór.





Miłego dnia, zasuwam do szklarni szykować się na sezon - carolina reaper zakiełkowała :krzyk:
Ostatnio zmieniony 07-03-2026, 14:26 przez domeldoom, łącznie zmieniany 1 raz.
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji."
Awatar użytkownika
vicotnick
rasowy masterfulowicz
Posty: 2550
Rejestracja: 25-08-2006, 22:15

Re: Pokój AA

07-03-2026, 14:21

To jest sedno:

podobne możesz osiągnąć w inny, zdrowy, sposób.
Używki to droga na skróty, wyboista i niestety czasem smiertelna.
Każdy robi to, co uważa.
Kolegom trzeźwym życzę powodzenia w wytrwałości.
Awatar użytkownika
domeldoom
postuje jak opętany!
Posty: 362
Rejestracja: 28-07-2017, 12:53

Re: Pokój AA

07-03-2026, 14:25

vicotnick pisze:
07-03-2026, 14:21
To jest sedno:

podobne możesz osiągnąć w inny, zdrowy, sposób.
Używki to droga na skróty, wyboista i niestety czasem smiertelna.
Każdy robi to, co uważa.
Kolegom trzeźwym życzę powodzenia w wytrwałości.
No właśnie, ale do tego trzeba dojrzeć - inaczej się nie da.
Ja chlałem długo, czasem ćpałem. Teraz jestem równie "spełniony" ale duuuużo zdrowiej.
Najlepszego Wszytskim.
"A ja myślę, że całe zło tego świata bierze się z myślenia. Zwłaszcza w wykonaniu ludzi całkiem ku temu nie mających predyspozycji."
Awatar użytkownika
Phren
rozkręca się
Posty: 91
Rejestracja: 08-01-2016, 02:02

Re: Pokój AA

07-03-2026, 14:59

empir pisze:
07-03-2026, 08:19
ŚWIADECTWA_JEZUSA pisze:
05-03-2026, 14:35
domeldoom pisze:
05-03-2026, 14:10
jest substancją szkodliwą a nie trucizną i nie czepiam się słówek tylko wkurwia mnie takie nadużycie.

Trucizną jest arszenik albo strychnina.
Niektórzy mają dziwny zwyczaj wrzucania wszystkiego do jednego worka z napisem „trucizna”, a potem są zdziwieni, że świat jest trochę bardziej skomplikowany.
Ta sama substancja może być trucizną albo narzędziem, zależnie od dawki i zastosowania. Paracelsus miał rację kilka wieków temu: dawka czyni truciznę.
Arszenik faktycznie jest toksyczny w większych dawkach, ale od dawna ma też praktyczne zastosowania. W medycynie stosuje się go w leczeniu niektórych nowotworów.
Poza medycyną związki arsenu wykorzystuje się w elektronice oraz w produkcji szkła i stopów metali.
Etanol jest toksyczny dla komórek naszego organizmu. W każdej ilości, nawet najmniejszej. Nie ma zdrowej dawki alkoholu, tak samo, jak nie ma czegoś takiego jak prozdrowotne działanie alkoholu. Takie są fakty.
ODPOWIEDZ