Chodziło mi o TN vs IPS - to też podnosi cenę 3DS. TN są tańsze. Do emulacji to wolę handheldy chińczyka, zwłaszcza, że już pod PS2 podjeżdzają w rozsądnych cenach.hcpig pisze: ↑07-02-2026, 10:47Kupiłem bo było tanie ale nawet ten najgorszy wariant (2DS, stary ze słabszym prockiem) rozpierdala możliwościami aczkolwiek jakby będzie gdzieś okazja na tani New 3DS/2DS to też zgarnę bo na nich da się grać też na emu N64, PSX, jest trochę gier które go wymagają + parę homebrewów ma go w też jako minimum (np. Quake 3 albo Diablo).
No, to jest fajny patent.
Kiedyś cieszyliśmy się, że FF6 w kieszeni, a teraz stękamy, że baterię żrą AAAhcpig pisze: ↑07-02-2026, 10:47Nie miałem na myśle samego sprzętu tylko jego bibliotekę. Handheldy były zawsze do tyłu i przez te ograniczenia producenci byli zmuszeni do robienia gier jakie na dużych platformach już wyginęły. Od drugiej połowy lat '90 do powiedzmy startu Xbox Live panowała wielka pogarda dla gier 2D i to właśnie GBC/GBA/DS utrzymywały je głównie przy życiu, 3DS był już ostatnią platformą z wybitną i unikalną własną biblioteką a Switch to już kolejna bezpłciowa platforma a'la PS3 czy PS4 gdzie można portować wszystko z dużych konsol przy relatywnie niskim kompromisie co do jakości portów.., gry skrojone pod format portable bezpowrotnie wyginęły.
Taka zawsze była kolej rzeczy. Różne wersje zależnie od platformy też wyginęły w pewnym momencie - nie przeszłoby z tymi budżetami i rozwleczonym developmentem. A przepaść między Switch a resztą current genów - choć tym razem zdecydowanie obiektywna - to wciąż mi się kojarzy z przypadkami np. Xbox vs PS2 i loterią pod którą platformę gra została pomyślana, a na jakiej jak bardzo została obcięta. W sumie nie było to takie fajne, tylko z perspektywy czasu jest to "interesujące" jak sobie Splinter Celle porównujemy. Kilka miesięcy temu widziałem tu i tam opinie, że "tyle mocy wystarczy" dla Switch 2, a dziś już jest narzekanie, że mydło, że Indy paskudny. No, bo Switch to właśnie przypadek takiego handhelda, który handheldem jest niejako przy okazji mimo faktu, że nakłada to fundamentalne ograniczenia na gry, i na dobrą sprawę wymaga odrębnego podejścia. No, ale co zrobisz kiedy kolejna Zelda, pomijając remastery, to pewnie będzie crossgen Switch 2-3, a Marian to za 3-4 lata jak dobrze pójdzie. Gównoporty, panie, gównoporty. Imponujące technicznie na papierze, nieprzyjemne w odbiorze rzeczywistym
ao486 jest całkiem w porządku, ale raczej bym radził eXodos. Jak chcesz zabawkę do starszych dosówek i wala ci się gdzieś jakieś Pi 4-5 to poszperaj za Dosbian. Wciąż Dosbox, ale boot masz prosto do środowiska i to naprawdę sporo daje, mentalnie.hcpig pisze: ↑07-02-2026, 10:47Mnie z tych FPGA bardziej od konsol jara udawanie 386/486 może pod tym kątem sobie kupie kiedyś aczkolwiek tutaj bardziej kuszą te chińskie 'nowe' laptopy typu Pocket 386 tylko znowu drogie są strasznie, w przeliczeniu ok 1000 zł. Szkoda że nie mam już swojego pierwszego desktopa 386SX 16 Mhz, ale to był rozpierdol i strasznie bym na tym eksperymentował, testował stare Linuxy i inne OS2.Only MiSTer is real \m/ (do 5. generacji, bo potem to wolna amerykanka). Tłukę ostatnio namiętnie.
Zaglądam czasem na te sprzęty na Vortexach, ale nie wiem czy to kiedykolwiek będzie dobra opcja. Raczej ciekawostka. VM i tak prześcigają to pod względem możliwości, wygody i ceny, a z nimi będzie tylko lepiej. Ale kibicuję.
Sam parę lat wstecz złożyłem sobie starego PC i różnica jest taka, że nawet nie ma co pisać. Glide jest, EAX/A3D jest, eXodos na boku ogarnie pre-Windows koncertowo i taki setup sobie chwalę. Na 486 jeszcze nie ma miejsca i mocy przerobowych, ale kiedyś będzie.


