OLX
Paczki przez ludzi poodbierane, pozatwierdzane, łącznie jakoś ponad 5.5k a te kurwy wyskakują z weryfikacją PayU, już chyba trzecia w ciągu roku.Czwarty dzień czekam, nadal bez zmian a pieniądze są przetrzymywane przez te kurwy.
Wybitnie mnie wkurwia v. 2
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
-
mocny2_3
- zahartowany metalizator
- Posty: 3534
- Rejestracja: 17-02-2018, 21:00
-
tomaszm
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10652
- Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
- Lokalizacja: Doliny
Re: Wybitnie mnie wkurwia v. 2
Grudzień i styczeń to są tak znienawidzone przeze mnie miesiące. Posucha w interesie, chujowo spływa wszytko, wszystko się gówniane generuje-Meh kurwa nienawidzę tego okresu. Co roku mam to samo żeby wszystkim jebnąć. Obrót dzienny na poziomie 100 tys to jest nieźle. W dół wpędza tak chujowy. Wszyscy są uśpieni wśród płatników. Łapie zawsze takiego kurewnego doła że ja pierdole.Jest to rozzbuchane ale końcówka i początek roku to jest zawsze wieczna zmarzlina. Nienawidzę szczerze tego okresu.
Zanim to zacznie kulać to to jest kurwa tragedia. Wszystko leży i kwiczy. Co roku the same story.
Zawsze powtarzam ludziom swoim że do końca listopada musimy wygenerować maksymalny zysk bo grudzień i styczeń będziemy dziadować.
Wszystko przyblokowane, każdy spływ nawet na 50 tys sobie cenię w tym okresie bo jest taka posucha.
Cale życie uzależniony jestem od koroorporacyjnych ruchów płatniczych - wkurwia mnie to po nastu latach. Właściciwie nie mam nic do powiedzenie. Ot cały black metal.
Chuj z tym że pracuje jak chce, kiedy chce jak moja płynność finansowa jest w rękach korporacyjnych podmiotów. Mam może izuloryczną wolność prowadzenia działalności ale finansowej żadnej.
Wiadomo jak każdemu tak i mi się marzy taka finansowa niezależność - robienia wszystkiego na własnych warunkach. Mnie na to nie stac - szczerze,chciałbym ale im dalej prowadzę działalność gospodarczą tym bardziej zdaje sobie sprawę że jest to praktycznie niemożliwe.
6 miesięcy wstrzymane platnosci i po mnie. Można zlicytować.
Po latach zdałem sobie sprawę że jestem wyrobnikiem systemu - owszem zarabiasz Tomek ale w oparciu o obowiązujące zasady.
W twojej pracy nie ma nic poza pracą wytwórczą.
Sprawa też jest w sumie prosta - kogo to Kurwa Tomek obchodzi. Zatrudniając globalnie xxx ludzi nie spodziewaj się specjalnego zrozumienia.
O się nie spodziewam - nauczyłem się przez lata jak ludzie są roszczeniowi.
Ale chciałbym się tak kurwa po ludzku zamienić rolami. Żeby zobaczyli.
Weszli w miejsce i poczuli tą całą plejade uczuć - zwątpienia, wkurwienia, załamania, euforii, rezygnacji, triumfu. Zagrożeń, wątpliwości, nie raz blisko rezygnacji.... zdrady.
Przez te 17 lat priorytety się zmieniły. Patrzę na to z zajebistym dystansem i nie będę miał krzty wyrzutów sumienia żeby się ewakuować.
Są ludzie którzy nigdy nie odpuszczają - nie należę do nich.
Mam bardzo ograniczone plany życiowe - rodzina. Reszta to farsa.
Zresztą klne się ns własne życie jakby ktoś mi zaproponował posadę za np 200 tys złotych miesięcznie bezstresową i tak zlałbym ciepłym moczem.
Nie ma pracy bezstresowej i wobec oczekiwaniom.
Zanim to zacznie kulać to to jest kurwa tragedia. Wszystko leży i kwiczy. Co roku the same story.
Zawsze powtarzam ludziom swoim że do końca listopada musimy wygenerować maksymalny zysk bo grudzień i styczeń będziemy dziadować.
Wszystko przyblokowane, każdy spływ nawet na 50 tys sobie cenię w tym okresie bo jest taka posucha.
Cale życie uzależniony jestem od koroorporacyjnych ruchów płatniczych - wkurwia mnie to po nastu latach. Właściciwie nie mam nic do powiedzenie. Ot cały black metal.
Chuj z tym że pracuje jak chce, kiedy chce jak moja płynność finansowa jest w rękach korporacyjnych podmiotów. Mam może izuloryczną wolność prowadzenia działalności ale finansowej żadnej.
Wiadomo jak każdemu tak i mi się marzy taka finansowa niezależność - robienia wszystkiego na własnych warunkach. Mnie na to nie stac - szczerze,chciałbym ale im dalej prowadzę działalność gospodarczą tym bardziej zdaje sobie sprawę że jest to praktycznie niemożliwe.
6 miesięcy wstrzymane platnosci i po mnie. Można zlicytować.
Po latach zdałem sobie sprawę że jestem wyrobnikiem systemu - owszem zarabiasz Tomek ale w oparciu o obowiązujące zasady.
W twojej pracy nie ma nic poza pracą wytwórczą.
Sprawa też jest w sumie prosta - kogo to Kurwa Tomek obchodzi. Zatrudniając globalnie xxx ludzi nie spodziewaj się specjalnego zrozumienia.
O się nie spodziewam - nauczyłem się przez lata jak ludzie są roszczeniowi.
Ale chciałbym się tak kurwa po ludzku zamienić rolami. Żeby zobaczyli.
Weszli w miejsce i poczuli tą całą plejade uczuć - zwątpienia, wkurwienia, załamania, euforii, rezygnacji, triumfu. Zagrożeń, wątpliwości, nie raz blisko rezygnacji.... zdrady.
Przez te 17 lat priorytety się zmieniły. Patrzę na to z zajebistym dystansem i nie będę miał krzty wyrzutów sumienia żeby się ewakuować.
Są ludzie którzy nigdy nie odpuszczają - nie należę do nich.
Mam bardzo ograniczone plany życiowe - rodzina. Reszta to farsa.
Zresztą klne się ns własne życie jakby ktoś mi zaproponował posadę za np 200 tys złotych miesięcznie bezstresową i tak zlałbym ciepłym moczem.
Nie ma pracy bezstresowej i wobec oczekiwaniom.
