Np tabaluga z nagłym atakiem wodogłowia o trzeciej rano.
Dowcipy v. n'ta
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Żwirek i Muchomorek
- postuje jak opętany!
- Posty: 561
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: Dowcipy v. n'ta
Przygody Batona na czarnym lądzie
- ŚWIADECTWA_JEZUSA
- zaczyna szaleć
- Posty: 221
- Rejestracja: 25-10-2025, 16:05
-
Nostromo
- w mackach Zła
- Posty: 721
- Rejestracja: 21-01-2017, 10:22
- Lokalizacja: Somewhere In Time
Re: Dowcipy v. n'ta
To są tylko Twoje odczucia i nic więcej. Mam zgoła odmienne po dwóch nocnych wizytach, na dwóch różnych SORach. Nieroby są wszędzie. Tak samo jak politycy są jacy są, bo są odbiciem społeczeństw przez, które są wybierani. Tak i lekarze nie różnią się od innych pracowników. Jednak twierdzenie, że to jest reguła mija się z prawdą.tabaluga pisze: ↑17-01-2026, 15:51każdy kto trafił noca na sor wie że tym leniwym pazernym hujkom płacą za spanie na dyżurze , to sie nazywa utrzymywanie gotowości czy jakoś tak , w praktyce jak trafisz o 3 nad ranem na sor ze złąmaną noga to czekasz na prawie pustej sali do 7-8 rano aż doktór sie wyśpi i łaskawie cie obsłuży , wiem bo tak czekałem a obok mnie koleś ze złąmaną nogą jęczący z buló
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17277
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Dowcipy v. n'ta
Ja bym tej jednej z ostatnich "kast" społecznych jednak aż tak nie bronił. Powiem więcej, zgeneralizuję i zostanę na te potrzeby .... pokroju niedorozwojów z tego forum, co lecą uproszczeniami, zgeneralizuję i napiszę jeszcze, że genialnie, że dla doraźnych, bo doraźnych potrzeb politycznych, ktoś w końcu zaczął przyglądać się temu zawodowi. Jak wygląda zamykanie się tego rynku, zarobki, nieuregulowanie tego co w kilku zawodach jest uregulowane, jak choćby godziny pracy.
Reasumując jak mamy oczekiwania co do PiPu np. co do praw pracowniczych, jak rozmawiamy o płacy minimalnej, inflacji, składkach zdrowotnych, i wielu innych sprawach z zakresu żywotnie dla nas ważnych, to zwyczajnie powinniśmy się przestać cackać się lekarzami. Nie widzę specjalnej tutaj zresztą różnicy, co do świętych krów, panów księdzów, polityków - jakoś już można, wypada, brać na tapet, Polacy wręcz to lubią, to niby dlaczego z tego mieliby być wyłączeni lekarze? Czym się różnią? No może tym, że są dobrze ubezpieczeni, wiedzą, że na tyle mają zamknięty rynek, że to oni aktualnie decydują warunki.
Aż się chciałoby zapytać, tak z drugiej strony, skąd ta przemoc w stosunku do lekarzy? Mi się wydaje, że wiem skąd.
Też by się coś chciało napisać o doświadczeniach, nawet nie tak jednostkowych, prywatnych, czy innych, co do styczności z tym towarzystwem, ale zasadniczo szkoda strzępić ryja. Jak się czyta, byłem na SOR, -przyjęli mnie-, albo -nie przyjeli-. O czym tu w ogóle rozmawiać? Tak jak pała ma obowiązek przyjechać jak uglakowi spod bloku ukradną rower, strażak, nie ten z OSP, ma ciebie wyciągnąć z samochodu w rowie, tak ten zwyczajnie, grzecznie, z "dzień dobry" na ustach, ma psi obowiązek OBSŁUŻYĆ pacjenta. A tutaj rozkminy ... a mi się udało ... nie generalizujmy ... Takie dalej widać społeczeństwo mamy, które się cieszy, że ktoś na niego nie nakrzyczał, bo przecież mógł, bo lekarz (swoją drogą mógłbym na luzie tutaj przytoczyć kilka akcji, znów prywatnych i nie tylko, gdzie miałem styczność ze zwykłym chamstwem po ich stronie. Tylko, że na takiego samego chama trafili, który ma na ich temat jasne zdanie, i jakby temat z sukcesem poszedł, więc nie jest on specjalnie bolący, ten temat. Tylko znów po co? Jak ludziom styka, że spędził nie dzień, a 5 h na SOR.)
-------------------------------------------------------------------------------------
A i debilny mem, na poziomie triprzygłupa, widzę, że spełnił pośrednio swoją rolę. Dobrze. Będzie powtarzane.
Reasumując jak mamy oczekiwania co do PiPu np. co do praw pracowniczych, jak rozmawiamy o płacy minimalnej, inflacji, składkach zdrowotnych, i wielu innych sprawach z zakresu żywotnie dla nas ważnych, to zwyczajnie powinniśmy się przestać cackać się lekarzami. Nie widzę specjalnej tutaj zresztą różnicy, co do świętych krów, panów księdzów, polityków - jakoś już można, wypada, brać na tapet, Polacy wręcz to lubią, to niby dlaczego z tego mieliby być wyłączeni lekarze? Czym się różnią? No może tym, że są dobrze ubezpieczeni, wiedzą, że na tyle mają zamknięty rynek, że to oni aktualnie decydują warunki.
Aż się chciałoby zapytać, tak z drugiej strony, skąd ta przemoc w stosunku do lekarzy? Mi się wydaje, że wiem skąd.
Też by się coś chciało napisać o doświadczeniach, nawet nie tak jednostkowych, prywatnych, czy innych, co do styczności z tym towarzystwem, ale zasadniczo szkoda strzępić ryja. Jak się czyta, byłem na SOR, -przyjęli mnie-, albo -nie przyjeli-. O czym tu w ogóle rozmawiać? Tak jak pała ma obowiązek przyjechać jak uglakowi spod bloku ukradną rower, strażak, nie ten z OSP, ma ciebie wyciągnąć z samochodu w rowie, tak ten zwyczajnie, grzecznie, z "dzień dobry" na ustach, ma psi obowiązek OBSŁUŻYĆ pacjenta. A tutaj rozkminy ... a mi się udało ... nie generalizujmy ... Takie dalej widać społeczeństwo mamy, które się cieszy, że ktoś na niego nie nakrzyczał, bo przecież mógł, bo lekarz (swoją drogą mógłbym na luzie tutaj przytoczyć kilka akcji, znów prywatnych i nie tylko, gdzie miałem styczność ze zwykłym chamstwem po ich stronie. Tylko, że na takiego samego chama trafili, który ma na ich temat jasne zdanie, i jakby temat z sukcesem poszedł, więc nie jest on specjalnie bolący, ten temat. Tylko znów po co? Jak ludziom styka, że spędził nie dzień, a 5 h na SOR.)
-------------------------------------------------------------------------------------
A i debilny mem, na poziomie triprzygłupa, widzę, że spełnił pośrednio swoją rolę. Dobrze. Będzie powtarzane.
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
-
Nostromo
- w mackach Zła
- Posty: 721
- Rejestracja: 21-01-2017, 10:22
- Lokalizacja: Somewhere In Time
Re: Dowcipy v. n'ta
Chciejstwo nie znaczy sprawstwo. Pogadać zawsze można o tym co by się chciało i jak powinno być. Ja wolę mówić o tym jak jest.
Słyszę często u ludzi taki zwrot: Widziałeś kiedyś biednego lekarza?
Widziałem wielu takich, którzy może nie byli biedni, ale nie nazwałbym ich zamożnymi. To jest często ciężka orka zanim zostanie się lekarzem, a zostanie specjalistą w swoim fachu wymaga czasu. Ci którzy dużo zarabiają najwidoczniej zapracowali na to żeby ich praca była tyle warta. Chyba każdy kto jest fachowcem w swojej dziedzinie chciałby przyzwoicie zarabiać.
Wielu uważa, że przecież to jest służba. My płacimy, oni służą. Tylko najwidoczniej nie jesteśmy w położeniu, w którym możemy stawiać żądania. Wystarczy poczytać jakim zainteresowaniem cieszy się zawód pielęgniarki i jaka jest średnia wieku w tym zawodzie.
Zreformować jak najbardziej, ale moim zdaniem to nie lekarze i ich wynagrodzenia są tutaj problemem.
Słyszę często u ludzi taki zwrot: Widziałeś kiedyś biednego lekarza?
Widziałem wielu takich, którzy może nie byli biedni, ale nie nazwałbym ich zamożnymi. To jest często ciężka orka zanim zostanie się lekarzem, a zostanie specjalistą w swoim fachu wymaga czasu. Ci którzy dużo zarabiają najwidoczniej zapracowali na to żeby ich praca była tyle warta. Chyba każdy kto jest fachowcem w swojej dziedzinie chciałby przyzwoicie zarabiać.
Wielu uważa, że przecież to jest służba. My płacimy, oni służą. Tylko najwidoczniej nie jesteśmy w położeniu, w którym możemy stawiać żądania. Wystarczy poczytać jakim zainteresowaniem cieszy się zawód pielęgniarki i jaka jest średnia wieku w tym zawodzie.
Zreformować jak najbardziej, ale moim zdaniem to nie lekarze i ich wynagrodzenia są tutaj problemem.
Ostatnio zmieniony 18-01-2026, 12:03 przez Nostromo, łącznie zmieniany 2 razy.
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17277
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Dowcipy v. n'ta
Myślę, że kwestia ich zarobków, to jednak sprawa nie aż tak ważna o ocenie w tym w jakim miejscu są i jak z niego korzystają.
A te 7000 koła za przynieśwynieśpozamiataj (tu znów mógłbym przytoczyć historię "wywiadu" przy przyjęciu na oddział, prowadzonego, przez kolesia w białym kitlu-stażystę, chyba po lekarzu z lat 80'. Tylko znów po co?) choćby w szpitalu, to samo się komentuje.

Jak już się dopchasz do przynieśwynieśpozamiataj to taka nagroda na starcie raczej sensowna. Tym bardziej, że później chyba już jest tylko lepiej, lepiej i lepiej .....
A te 7000 koła za przynieśwynieśpozamiataj (tu znów mógłbym przytoczyć historię "wywiadu" przy przyjęciu na oddział, prowadzonego, przez kolesia w białym kitlu-stażystę, chyba po lekarzu z lat 80'. Tylko znów po co?) choćby w szpitalu, to samo się komentuje.

Jak już się dopchasz do przynieśwynieśpozamiataj to taka nagroda na starcie raczej sensowna. Tym bardziej, że później chyba już jest tylko lepiej, lepiej i lepiej .....
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17277
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Dowcipy v. n'ta
Nostromo pisze: ↑18-01-2026, 11:54Chciejstwo nie znaczy sprawstwo. Pogadać zawsze można o tym co by się chciało i jak powinno być. Ja wolę mówić o tym jak jest.
Słyszę często u ludzi taki zwrot: Widziałeś kiedyś biednego lekarza?
Widziałem wielu takich, którzy może nie byli biedni, ale nie nazwałbym ich zamożnymi. To jest często ciężka orka zanim zostanie się lekarzem, a zostanie specjalistą w swoim fachu wymaga czasu. Ci którzy dużo zarabiają najwidoczniej zapracowali na to żeby ich praca była tyle warta. Chyba każdy kto jest fachowcem w swojej dziedzinie chciałby przyzwoicie zarabiać.
Wielu uważa, że przecież to jest służba. My płacimy, oni służą. Tylko najwidoczniej nie jesteśmy w położeniu, w którym możemy stawiać żądania. Wystarczy poczytać jakim zainteresowaniem cieszy się zawód pielęgniarki i jaka jest średnia wieku w tym zawodzie.
Zreformować jak najbardziej, ale moim zdaniem to nie lekarze i ich wynagrodzenia są tutaj problemem.
Za ejaj, pewnie do weryfikacji;

Kwestia ocenna, ale na moje oko, te łączne 50% uposażeń, w tym połowa z połowy dla lekarzy, to w każdej innej firmie położyłoby biznes.
Najprostszą wersją, czyli znów przez ej-aj:

Co by jednak, na tym przykładzie pokazywało, że zbliżone procentowo w strukturze kosztów. Tylko znów:
Produkcja:

Lekarz w śpitalu:

Co i tak na końcu, wracając do mem'a lotów takich se, nie rusza tematu. To tak duży problem wpuścić na rynek 2 x tyl(e)(u) lekarzy, rok po roku?
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
-
Nostromo
- w mackach Zła
- Posty: 721
- Rejestracja: 21-01-2017, 10:22
- Lokalizacja: Somewhere In Time
Re: Dowcipy v. n'ta
Ok. Tylko co się wydarzy kiedy zrobione zostaną oszczędności płacowe w grupie zawodowej z małą podążą personelu?Ascetic pisze: ↑18-01-2026, 12:10Nostromo pisze: ↑18-01-2026, 11:54Chciejstwo nie znaczy sprawstwo. Pogadać zawsze można o tym co by się chciało i jak powinno być. Ja wolę mówić o tym jak jest.
Słyszę często u ludzi taki zwrot: Widziałeś kiedyś biednego lekarza?
Widziałem wielu takich, którzy może nie byli biedni, ale nie nazwałbym ich zamożnymi. To jest często ciężka orka zanim zostanie się lekarzem, a zostanie specjalistą w swoim fachu wymaga czasu. Ci którzy dużo zarabiają najwidoczniej zapracowali na to żeby ich praca była tyle warta. Chyba każdy kto jest fachowcem w swojej dziedzinie chciałby przyzwoicie zarabiać.
Wielu uważa, że przecież to jest służba. My płacimy, oni służą. Tylko najwidoczniej nie jesteśmy w położeniu, w którym możemy stawiać żądania. Wystarczy poczytać jakim zainteresowaniem cieszy się zawód pielęgniarki i jaka jest średnia wieku w tym zawodzie.
Zreformować jak najbardziej, ale moim zdaniem to nie lekarze i ich wynagrodzenia są tutaj problemem.
Za ejaj, pewnie do weryfikacji;
Kwestia ocenna, ale na moje oko, te łączne 50% uposażeń, w tym połowa z połowy dla lekarzy, to w każdej innej firmie położyłoby biznes.
Najprostszą wersją, czuli znów przez ej-aj:
Co by jednak, na tym przykładzie pokazywało, że zbliżone procentowo w strukturze kosztów. Tylko znów:
Czy jeszcze bardziej nie spadnie jakość usług? I sami ja tym stracimy?
Z osobistych, wieloletnich niestety, obserwacji jak funkcjonuje nasza służba zdrowia mogę zgadywać, że brak tam zarządzania i organizacji pracy. Na lekarzy złego słowa nie powiem. Wielu autentycznie zaangażowanych. Jednak to jaki chaos w wielu miejscach panuje to był dla mnie szok. Brak spójnego systemu zarządzania, w tym pacjentem. Pacjent powinien trafiać do systemu gdzie jest jasno wytyczona ścieżka jego leczenia. Obie strony by na tym skorzystały. Tylko dobrze zorganizowana firma nie przynosi strat, a służba zdrowia to dzisiaj firma, której wszyscy jesteśmy klientami. Od takich rzeczy powinien być minister zdrowia. Z mózgiem. Od lat takiego nie było.
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17277
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Dowcipy v. n'ta
Słowa klucz: L I M I T Y.Nostromo pisze: ↑18-01-2026, 12:26Ok. Tylko co się wydarzy kiedy zrobione zostaną oszczędności płacowe w grupie zawodowej z małą podążą personelu?Ascetic pisze: ↑18-01-2026, 12:10Nostromo pisze: ↑18-01-2026, 11:54Chciejstwo nie znaczy sprawstwo. Pogadać zawsze można o tym co by się chciało i jak powinno być. Ja wolę mówić o tym jak jest.
Słyszę często u ludzi taki zwrot: Widziałeś kiedyś biednego lekarza?
Widziałem wielu takich, którzy może nie byli biedni, ale nie nazwałbym ich zamożnymi. To jest często ciężka orka zanim zostanie się lekarzem, a zostanie specjalistą w swoim fachu wymaga czasu. Ci którzy dużo zarabiają najwidoczniej zapracowali na to żeby ich praca była tyle warta. Chyba każdy kto jest fachowcem w swojej dziedzinie chciałby przyzwoicie zarabiać.
Wielu uważa, że przecież to jest służba. My płacimy, oni służą. Tylko najwidoczniej nie jesteśmy w położeniu, w którym możemy stawiać żądania. Wystarczy poczytać jakim zainteresowaniem cieszy się zawód pielęgniarki i jaka jest średnia wieku w tym zawodzie.
Zreformować jak najbardziej, ale moim zdaniem to nie lekarze i ich wynagrodzenia są tutaj problemem.
Za ejaj, pewnie do weryfikacji;
Kwestia ocenna, ale na moje oko, te łączne 50% uposażeń, w tym połowa z połowy dla lekarzy, to w każdej innej firmie położyłoby biznes.
Najprostszą wersją, czuli znów przez ej-aj:
Co by jednak, na tym przykładzie pokazywało, że zbliżone procentowo w strukturze kosztów. Tylko znów:
Czy jeszcze bardziej nie spadnie jakość usług? I sami ja tym stracimy?
No i: K O N K U R E N C Y J N O Ś Ć.
Nie sądzę, że to drugie słowo im zdejmuje sen z oczu. To tak w kwestii "jakości usług" No teraz to się jakoś specjalnie tym nie muszą przejmować. Dobre ubezpieczenie załatwi sprawę, no i Polska długa i szeroka. Choć rozumiem, że przy spartaczeniu roboty, kolejne mieszkanie kupować na drugim końcu Polski, przenosić się, to może być niedogodność, ale inwestycja też. panowie księdze dali rade z przeprowadzkami, wzorce są.
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
-
Nostromo
- w mackach Zła
- Posty: 721
- Rejestracja: 21-01-2017, 10:22
- Lokalizacja: Somewhere In Time
Re: Dowcipy v. n'ta
Jak się ma monopol na usługi to o jakim parciu na konkurencyjność mówimy?
System jest niewydolny. Sam się nie zreformuje. Są w tym kraju urzędy, które tym burdelem zarządzają. Jakoś nie widzę żeby każdy kolejny rząd był jebany za to, że nic z tym problemem nie robi.
System jest niewydolny. Sam się nie zreformuje. Są w tym kraju urzędy, które tym burdelem zarządzają. Jakoś nie widzę żeby każdy kolejny rząd był jebany za to, że nic z tym problemem nie robi.
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17277
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Dowcipy v. n'ta
Większa ilość lekarzy na rynku nie wymusi konkurencyjności, nie będzie więcej osób na to samo miejsce, nie będzie można dysproporcjonować zarobków, powyżej tej stawki "ustawowej"? Widzę, że mamy inne postrzeganie konkurencyjności.
Ostatnio zmieniony 18-01-2026, 12:45 przez Ascetic, łącznie zmieniany 1 raz.
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 5592
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: Dowcipy v. n'ta
Dobra, tyle że my tu robimy heheszki z forumowego trolla a nie oceniamy polską służbę zdrowia. Nie ten dział. A jak na poważnie to swoje doświadczenia negatywne mam. I obowiązkowe koperty lata temu do specjalistów pamiętam. Nawet tych z pierwszych stron gazet.
Widły i piec dla takich specjalistów.
Widły i piec dla takich specjalistów.
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17277
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Dowcipy v. n'ta
A to sorry. Ja się tam już zamykam.
Rozkład znany. Jechać do spodu z przygłupem.
Rozkład znany. Jechać do spodu z przygłupem.
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete



