domeldoom pisze: ↑06-01-2026, 19:33
Ehhh... a ja mam doła od 30 grudnia.
Bardzo ciężko, ale daje jakoś radę.
Dzisiaj już sięgnąłem po ostatnią deskę ratunku i wmowiłem sobie, że muszę dzisiaj jakoś wytrzymać, a jutro będzie lepiej.
Ostatnio, w podobnej sytuacji, obiecałem sobie, że jak wytrzymam to na następny dzień sie napierdolę.
Pomogło.
Na drugi dzień już mnie mniej męczyło i o napierdoleniu się nie myślałem.
P. Terapeutka powiedziała, że dobry sposób, tylko żebym sobie nie obiecywał napierdalania się, tylko coś innego.
No i dzisiaj obiecałem sobie, że jutro będzie lepiej.
Jak na razie pomaga.
Pomaga też pisanie tutaj. To piszę.

Zjebane to życie.
Życie to matrix.
Nie masz wolnej woli.
Jesteś kierowany za pomocą dwóch przeciwstawnych głosów, w uproszczeniu, dobry i zły. Malkontenci niech zwrócą uwagę na to, że przy każdej decyzji jest zawsze jakieś ale. Jednego głosu słuchamy, a to ale, ten drugi głos odrzucamy. Zawsze tak było, tak jest i tak będzie.
Wybierasz głos dobry, to zły się wkurza i daje o sobie znać i na odwrót. Niby to wolna wola, ale nie, ponieważ matrix (świat dookoła Ciebie) tak Tobie dopasuje życie, że będzie na odwrót z Twoimi przekonaniami. A Ty w swojej urojonej wolnej woli skaczesz jak małpka. Jesteś jak pies na smyczy matrixa.
Jak wyjść z dołka? Pamiętaj! Wszystko jest na odwrót. Spodziewasz się dobra a dostajesz zło. Spodziewasz się zła, a dostajesz dobro.
Twoja urojona wolna wola musi spodziewać się zawsze zła. Oto cały sekret. Ale to zło musi naprawdę w Tobie tkwić.
Jesteś w dołku. Więc niedługo się odbijesz od dna.
Pamiętaj... Spodziewaj się podświadomie zawsze złych rzeczy, a będzie na odwrót.
PS. Praktykuje to odkąd to zrozumiałem, czyli już ładnych parę lat temu, ale stosunkowo od niedawna umiem o tym mówić. Po prostu oswoiłem się z tematem.