KREATOR

Wasze opinie o wydawnictwach muzycznych, pytania o zespoły i tym podobne rzeczy...

Moderatorzy: Heretyk, Nasum, Sybir, Gore_Obsessed, ultravox

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ascetic
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7564
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: KREATOR

03-12-2020, 13:05

trup pisze:
03-12-2020, 12:06
helpme pisze:
26-08-2020, 08:44
Przypadkiem wczoraj trafione, ale pasuje do tematu, w którym na pierwszy rzut oka przeważa nostalgia i rozczarowanie teraźniejszością :wink: ...Program 1 zaprasza na film dokumentalny "Jak hartowała się stal (mimo zamknięcia kopalń, a może właśnie dlatego) na pracowniczych ogródkach działkowych w Zagłębiu Ruhry" :wink:
https://www.youtube.com/watch?v=MX-BhBdPCNo
Nigdy nie oglądałem tego wcześniej. Zajebiste. Fajnie obejrzeć z nostalgią coś takiego. I ta "sytuacja" dookoła (działkowicze, bezrobocie, piwko, koncerty). Bardzo fajny dokument~!

Stary KREATOR to była moc!!!

W serialu "DARK" na Netfilixie jeden z bohaterów też słuchał "Pleasure to kill" i nawet jakieś cytaty się pojawiały z tej płyty. Dodatkowo pomykał w koszulce MORBID (swe)!
https://www.reddit.com/r/DarK/comments/ ... t_in_case/
w wiesz, że na tym forum, to tak z 2 lata temu już o tym było? budzimy się. nie śpimy.
Awatar użytkownika
trup
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7083
Rejestracja: 26-11-2009, 14:38

Re: KREATOR

03-12-2020, 13:17

Ale co? Dokument o Kreatorze czy o "Dark"? Jak o "Dark", to... no popatrz... nie wydrukowałem całego forume. To potraktujmy to jako przypomnienie. Deal?
hO Aster Tor Pente - "Give Light and The People Will Follow."
Awatar użytkownika
Ascetic
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7564
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: KREATOR

03-12-2020, 13:19

trup pisze:
03-12-2020, 13:17
Ale co? Dokument o Kreatorze czy o "Dark"? Jak o "Dark", to... no popatrz... nie wydrukowałem całego forume. To potraktujmy to jako przypomnienie. Deal?
wyglądasz jakbyś tutaj mieszkał stąd to zdziwko. luzik. dil.
Awatar użytkownika
trup
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7083
Rejestracja: 26-11-2009, 14:38

Re: KREATOR

03-12-2020, 14:07

Człowiek-Mebel.
No to tylko pozory. W rzeczywistości mam inne, alternatywne, ukryte życie.
hO Aster Tor Pente - "Give Light and The People Will Follow."
Awatar użytkownika
Ascetic
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7564
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: KREATOR

03-12-2020, 14:15

widzę, że ludziom zebrało się na odsłanienie życia prywatnego ;-)

medrad- że jehowita
mistrz - że żyje z żonomężem (z brodą)
trup - że ma ukryte życie

_ ) sorry panowie. nie takie miałem intencje.
Awatar użytkownika
trup
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7083
Rejestracja: 26-11-2009, 14:38

Re: KREATOR

03-12-2020, 14:20

Masterful is not enough.
hO Aster Tor Pente - "Give Light and The People Will Follow."
helpme
weteran forumowych bitew
Posty: 1614
Rejestracja: 30-04-2019, 07:55

Re: KREATOR

03-12-2020, 22:37

trup pisze:
03-12-2020, 12:06
Stary KREATOR to była moc!!!
Jakoś w dużej mierze skłaniamy się ku takiemu wnioskowi. Fajne logo, fajne okładki, fajny mjuzik... no a zostało zasadniczo tylko logo.
Awatar użytkownika
trup
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7083
Rejestracja: 26-11-2009, 14:38

Re: KREATOR

08-04-2021, 10:02

Nie wiem czy ten wywiad autorstwa Jarosława Szubrychta z KREATOREM już był. I to w Wyborczej :D


"To była Polska mroczna i zacofana". Mistrzowie metalu wspominają legendarne koncerty w PRL-u
Jarek Szubrycht, 10 marca 2021

Obrazek

+++

- Znam fanów metalu, którzy plotą o totalitarnych rządach i silnym przywódcy, ale wiem, że gdyby spełniły się ich marzenia, pierwsi znaleźliby się w więzieniu - mówi Mille Petrozza, lider niemieckiej grupy Kreator.

Kreator, założony w 1982 roku w Essen, to jeden z ojców założycieli europejskiego thrash metalu – odmiany gatunku łączącego ciężkie metalowe brzmienie z punkowymi tempami. Jeszcze w PRL-u bywali na festiwalu Metalmania w Katowicach, więc wdzięczna polska publiczność wyniosła ich na ołtarze. Pierwsze albumy Kreatora to dla metalowca znad Wisły ścisły kanon gatunku, a ich nowe wydanie – w bogatym w rarytasy, sześciopłytowym boksie „Under The Guillotine – The Noise Record Years” – jest dobrym pretekstem, by porozmawiać z Millem Petrozzą o historii. Nie tylko jego zespołu.

Jarek Szubrycht: W 1982 r., kiedy rodziło się pierwsze wcielenie Kreatora, tak ekstremalny metal ledwie raczkował. Jakie to było uczucie – robić coś, czego nie rozumieją rodzice, sąsiedzi, nawet koledzy?

Mille Petrozza: Nie byliśmy wtedy świadomi, że przypadła nam rola pionierów, a reakcje były oczywiście lekceważące. „Ach, to te dziwne metalowe dzieciaki, które całe dnie spędzają w piwnicach i grają tam swoją muzykę, zamiast robić to, co wszyscy” – mówili. Z tym, że wszyscy nie robili niczego ekscytującego, po prostu włóczyli się po ulicach albo dołączali do gangów.

Niewiele zmieniło się nawet po wydaniu naszej debiutanckiej płyty „Endless Pain” w 1985 r., a już na pewno nie w najbliższym otoczeniu. Na szczęście rosnąca w siłę scena metalowa zapewniała nam wsparcie i zrozumienie.

KREATOR - Pleasure To Kill (OFFICIAL VIDEO)

Kiedy jesteś nastolatkiem, granie w piwnicy hałaśliwej muzyki to rzecz równie naturalna jak trądzik. Czy już wtedy myślałeś, że Kreator może się okazać planem na całe życie?

– Oczywiście, że nie. Nasi przyjaciele szli na studia, zaczynali pracować, a my poświęciliśmy się zespołowi, nie mając pojęcia, jak długo to potrwa. Kiedy ukazywały się płyty „Endless Pain” i „Pleasure to Kill” (1986), wciąż chodziłem do szkoły i musiałem odpowiedzieć sobie na pytanie, czy powinienem zostawić wszystko inne, pojechać w trasę i skupić na muzyce. Dokonałem wyboru, zostałem muzykiem. Nigdy w życiu nie zgadłbym, że wciąż będę to robił w 2021 r., ale marzyłem o tym, by być zawodowym muzykiem, i moje marzenie się spełniło. Nigdy też nie żałowałem, że wybrałem tę drogę.

Kiedy pojawiliście się w Polsce po raz pierwszy, zostaliście podjęci po królewsku. Gwiazdy metalu bywały w PRL-u rzadko, nie mówiąc już o thrashu.

– To była zupełnie inna Polska, mroczna i zacofana. Nie mieliśmy żadnych oczekiwań, niewiele wiedzieliśmy o waszym kraju, ale kiedy przyjechaliśmy na miejsce i zobaczyliśmy Spodek, byliśmy w szoku: „Cholera, ale to duże!”.

Nasz pierwszy występ w Katowicach uważam za jeden z najważniejszych koncertów w karierze Kreatora. Właściwie były to dwa koncerty – jeden po południu, drugi w nocy. W Polsce było wtedy mnóstwo fanów metalu, całe tłumy młodych ludzi, niesamowicie głodnych tej muzyki. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy tak ogromnego tłumu, w dodatku reagującego tak żywiołowo.

KREATOR - Betrayer

Aż nazbyt żywiołowo. Jeden z tych dwóch koncertów został przerwany, bo pod sceną wywiązała się ogromna bijatyka.

– Rzeczywiście. Mówiono nam potem, że to przez grupę naziskinów, którzy pojawili się, żeby zepsuć ludziom zabawę. Ze sceny trudno było zorientować się, co się dzieje. To był jeden wielki chaos, daliśmy się temu ponieść. Mam nadzieję, że nikt nie odniósł wtedy poważnych obrażeń.

Koncert w Katowicach był dla nas wyjątkowy również dlatego, że właśnie na nim po raz pierwszy mogli zobaczyć nas fani ze wschodnich Niemiec. Do RFN nikt by ich wtedy nie wpuścił, ale do Polski z NRD mogli bez większych problemów przyjechać, więc ruszyli dużą grupą. Część z nich odwiedziła nas po koncercie w garderobie. Wspólnie się rozmarzyliśmy, jak wspaniale byłoby wystąpić kiedyś po drugiej stronie muru, myśląc, że to nierealne. Tymczasem niedługo później zagraliśmy po raz pierwszy w Berlinie Wschodnim. Byliśmy uczestnikami wielkiej historii, choć tego nie rozumieliśmy, nawet nie mieliśmy świadomości, jak ważne jest to, co się dzieje.

Ten koncert, wydany na kasecie VHS jako „Live in East Berlin 1990” jest mi doskonale znany. W domach polskich fanów metalu odtwarzany był równie często jak „Rocky” i „Akademia policyjna”.

– To był wyjątkowy wieczór, nie tylko ze względu na jego symboliczną wymowę. Ogromna sala, prawie tak duża jak Spodek, mnóstwo sprzętu i świateł. Do takiej oprawy jeszcze wtedy nie byliśmy przyzwyczajeni. To była impreza zorganizowana przez Noise, naszą wytwórnię, więc wystąpiło kilka świetnych zespołów, przyszło mnóstwo ludzi, zjechali się dziennikarze z całego świata, udzieliliśmy wielu wywiadów. Pracowity dzień, obszerne fragmenty tego koncertu są w naszym nowym boksie „Under the Guillotine”.

KREATOR- Riot of violence (Live in East Berlin 1990)

Po pierwszych koncertach staliście się w Polsce wielką gwiazdą, na poziomie porównywalnym z Metallicą czy Slayerem.

– Mieliśmy tego świadomość i staraliśmy się nie zawodzić oczekiwań. Na nasz kolejny koncert w Spodku przyjechaliśmy ze scenografią, bo już wiedzieliśmy, że to będzie ważne wydarzenie w życiu zespołu. Do dzisiaj Polska jest jednym z krajów, w których gra nam się najlepiej, i mamy tu wielu przyjaciół. Niesamowite jest to, że Acid Drinkers czy Vader wciąż grają. Z Vaderem zjeździliśmy cały glob. Byliśmy razem nawet w Australii, zagraliśmy dwie trasy po Stanach Zjednoczonych.

Polski metal, szczególnie jego ekstremalne odmiany, jest dziś podziwiany na całym świecie. Przede wszystkim Behemoth, ale też Vader czy Batushka... Nie żeby było dla mnie jakoś szczególnie istotne, skąd dany zespół pochodzi, ale muszę przyznać, że niewiele krajów może się pochwalić tak aktywną sceną metalową

KREATOR - Przystanek Woodstock 2008

Kiedy zaczynaliście, twoje teksty nie różniły się od tego, o czym krzyczeli koledzy z innych zespołów, ale szybko ewoluowały od piekła i horroru w stronę treści zaangażowanych społecznie. „When the Sun Burns Red” był o zmianach klimatu, „Material World Paranoia” o ciemnych stronach globalizacji – a mowa o utworach z 1990 r. Przecież to są współczesne nagłówki!

– To prawda, ale nie jestem prorokiem, wystarczyło trochę interesować się światem. Płytę „Coma of Souls” nagrywaliśmy w Los Angeles. Nie była w pełni gotowa, kiedy wchodziliśmy do studia, i teksty do akurat tych dwóch utworów, o których wspomniałeś, dopisywałem już na miejscu. Inspiracją dla „When the Sun Burns Red” była książka „The Next One Hundred Years: Shaping the Fate of Our Living Earth” Jonathana Weinera, którą wtedy czytałem. Wydawało mi się, że to ponura wizja, ale 30 lat później okazuje się, że rzeczywistość jest gorsza od przewidywań Weinera. Mamy przesrane.

Masz rację, utwory opisujące problemy współczesnego świata to ważna część twórczości Kreatora, ale zdarza mi się też pisać teksty bardziej metaforyczne. Jedno nie wyklucza drugiego.

Jest jeszcze wątek polityczny, tudzież historyczny. „People of the Lie”, „Europe After the Rain” czy „Totalitarian Terror” to wasze ostrzeżenia przed totalitaryzmem, którym część współczesnej sceny metalowej wydaje się zafascynowana.

– Wierzę w wolność, a totalitaryzm wyklucza wolność. Nie ufam ludziom, którzy próbują mi mówić, jak mam myśleć i co robić. To nie postawa polityczna, raczej charakter. Ja też znam fanów metalu, którzy plotą o totalitarnych rządach i silnym przywódcy, ale wiem, że gdyby spełniły się ich marzenia, pierwsi znaleźliby się w więzieniu. Tego właśnie chcecie?

Zgaduję, że twoja postawa bierze się też z faktu, że kiedy zaczynaliście z Kreatorem, ten nowy, ekstremalny metal był bardzo blisko punka.

– To prawda. Kiedy byłem młody, nawet najmniejsze przejawy konserwatywnego myślenia działały na mnie jak płachta na byka. Wszystko robiłem na przekór i również dzięki temu jestem dziś człowiekiem, którym jestem. Owszem, w ostatnich latach dało się zauważyć wzmocnienie postaw konserwatywnych. Wszędzie, a więc i na naszej scenie.

Kiedy człowiek się starzeje – a metal, jako gatunek, też się starzeje – poglądy się zmieniają. Pełne rewolucyjnego zapału dzieciaki, marzące o tym, by stworzyć nowy, utopijny świat, pod wpływem prozy życia nabierają pokory. Ja też zrozumiałem, że nie istnieje jedna prawda dla każdego, że pod wpływem okoliczności u ludzi mogą kształtować się różne postawy i poglądy. Zawsze możemy o tym porozmawiać... No, chyba, że chodzi o rasizm, tu nie ma o czym dyskutować. Zero tolerancji dla rasizmu.

Twój zespół to dziś zjednoczona Europa w praktyce. Francuski basista, gitarzysta z Finlandii... Nauczyli się już niemieckiego?

– Nie. Rozmawiamy po angielsku, to uniwersalny język europejski. Chciałbym lepiej mówić po francusku albo zrozumieć cokolwiek z fińskiego, ale jestem zbyt leniwy. Przede wszystkim komunikujemy się muzyką. Na poziomie emocji nie trzeba niczego wyjaśniać. Kiedy spotykamy się w sali prób i zaczynamy grać, znikają bariery językowe. Światopoglądowe, o których mówiliśmy przed chwilą, zresztą też. Kiedy zaczyna wybrzmiewać muzyka, zapominasz o tych wszystkich różnicach, bo otwierają się serca. Na tym polega piękno i siła muzyki. To prawdziwy cud.

KREATOR - People of The Lie

Obrazek
hO Aster Tor Pente - "Give Light and The People Will Follow."
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 13243
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: KREATOR

08-04-2021, 16:39

Fajny wywiad. Przeczytałem z przyjemnością
Awatar użytkownika
Tatuś
postuje jak opętany!
Posty: 352
Rejestracja: 07-07-2017, 12:40
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Re: KREATOR

10-04-2021, 22:26

Jaki piękny rak w komentarzach pod artykułem na GW. Polecam w całości.
ODPOWIEDZ