u mnie też klaskali

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
u mnie też klaskali



Pewnie, że szkoda, ale wg filozofii Sharon Black sabbath to tylko skład z Ozzym. Tak samo jest w mediach społecznościowych BS. Wszelkie remastery itp. Iommi publikuje na swoich prywatnych kontach, a na profilach BS nie istnieją.Anzhelmoo pisze: ↑28-10-2026, 23:20Szkoda, że pominięto byłych członków Sabbath, jak Vinnie Appice, czy Tony Martin. I tak, ja wiem, że w tym wydarzeniu chodziło o celebrację ery z Ozzim, ale ich udział w niczym się nie kłóci z tym, zresztą Vinnie był perkusistą na trasie "orygnalnego BS". Zabrakło mi też kapel, które pierwsze mi się kojarzą z hasłem "spadkobiercy BS", jak Sleep, Electric Wizard, czy Melvins.
Dokładnie o tym samym myślałem wczoraj i przypomniały mi się te incydenty z remasterami. Tak po ludzku trochę szkoda, bo chłop ciągnął to przez tyle dekad pomimo trudniejszych czasów, braku koniuktury, dbał o markę z powodzeniem, a koniec końców w obecnej narracji pozostaje w cieniu bardziej medialnego kolegi.


To, że nie jesteś fanem 13, to nie zaskoczenie, zbyt wiele oczywistych nawiązań+skopana produkcja i nie wracam wcale do tej płyty. Z pozostałych rzeczywiście Seventh Star i Forbidden najsłabsze, ale szrotem ich nazwać nie można, racja. Tytułowy bardziej podoba mi się w tej wersji, z tym klimatycznym introAnzhelmoo pisze: ↑29-10-2026, 09:29
Odchodząc trochę od tematu - mam wrażenie, że pod szyldem BS nie nagrał też nigdy szrotu, co jak na tak opasłą dyskografię nie zdarza się często. Okiem ludzi chyba najbliższej do tego miana Forbidden, ale moim zdaniem to nie jest taki zły album, jak się powszechnie uważa, a remiks mu pomógł. Osobiście nie jestem największym fanem Seventh Star (ale też Tony nie ukrywał nigdy, że to nie jest album BS), wokali na Born Again i - tutaj pewnie zaskoczenie - 13. Mam wrażenie, że pozytywne opinie nt. tego albumu to efekt okoliczności wydania, a nie oceny samej jakości materiału, zresztą sam Geezer i Tony po latach mają do niego negatywnego nastawienie, a zwłaszcza do współpracy z Rickiem Rubinem.
Jestem na bieżąco w ostatnich latach z albumami BS post-Ozzy i zawsze jestem pod wrażeniem jak duża jest dysproporcja pomiędzy wysoką jakością materiałów z tej ery, a świadomością ich istnienia okiem ogółu. W ostatnich latach i tak to się zmieniło na plus. Moim okiem Headless Cross, czy Dehumanizer to jedne z najlepszych albumów BS w ogóle (bez podziału na ery).
Cross Purposes i Eternal Idol to bardzo niedocenianie płyty. Ja bym chciał usłyszeć kawalki nad którymi pracowali w okolicach 2000, grali z nich Scary Dreams, który jest dostępny w podłej jakości na YT, podobno leżą gdzieś głęboko w archiwum.Yes, there is a plan. To be honest, we couldn’t find those tapes for a long time. They disappeared. And I don’t know who located them at the end, whether it was Ralph [Baker], my manager, or who found them. But they were in some record company storage. And anyway, we’ve gotten them back and they were transferred. So they are ready to start work on.