MASTER

Zasada tworzenia tematu - NAZWA ZESPOŁU + ewentualnie tytuł płyty lub inna treść jeżeli coś chcemy dodać.

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
dzik
zahartowany metalizator
Posty: 3867
Rejestracja: 21-12-2010, 15:52
Lokalizacja: Połaniec

Re: MASTER

18-10-2026, 21:33

Mnie się podoba
dobry kościół to kościół spalony
Awatar użytkownika
Żułek
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 18296
Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
Lokalizacja: from hell

Re: MASTER

19-10-2026, 15:45

jak się troche rozbuja to w sumie nie takie złe ;)
widocznie w kupie raźniej ;)
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.

memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16992
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: MASTER

19-10-2026, 17:10

Paul Speckmann ma w tej chwili 63 lata, jego muzyczne dziecko czyli Master, pierwszą demówkę nagrał 41 lat temu i wszystko wskazuje na to, że kroczy drogą wyznaczoną przez Lemmyego z Motorhead. Z jednej strony fajnie, że 63-latek wciąż ma w sobie tyle samozaparcia i pasji by nagrywać kolejną, szesnastą bodajże płytę i udowadnia światu, że dinozaury sceny nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Z drugiej jednak, jego najnowsze dzieło nie wzbudza we mnie właściwie żadnych emocji. Jest to death metal taki, jaki grano x lat temu, w czasach kiedy scena dopiero raczkowała. Toporny, mało wyrafinowany, z lekkim punkowskim duchem który gdzieniegdzie unosi się nad całością niczym mgła. Master nigdy nie był zespołem, za który dałbym sobie coś odkroić więc oczekiwań nie miałem żadnych, mniej więcej wiedziałem czego sie spodziewać i faktycznie to otrzymałem. Oprócz wspomnianej toporności, która w tym konkretnym przypadku może być nawet atutem, ja słyszę kompletnie nieprzekonywujące mnie wokale. Utwory zbytnio nie różnią się od siebie, brakuje im większego pazura, ognia, jakiejś takiej werwy, większej dynamiki. I nie chodzi tu o to, by perkusista grał non stop blasty. Nie twierdzę, że ta płyta jest zła, ale obok dobrych riffów pojawiają się kompletnie nieprzekonywujące, niektóre numery wypadają całkiem ok, a niektóre sprawiają u mnie odruch ciężkich powiek. Być może nie mam fazy na takie old schoolowe granie, doceniam fakt, że praojcowie sceny nadal grają, ale nie będę kłamał, że ten krążek jest wyjątkowy i czekałem właśnie na taki materiał. Dla wielbicieli staroci będzie to album w sam raz, ja niestety pasuję i być może poczekam, by posłuchać tego krążka w innych okolicznościach. Jeśli wtedy zaskoczy, to z przyjemnością odszczekam co napisałem, ale w tym momencie kieruję wzrok na półkę z cd i biorę pierwszy z kolei który wpadnie w łapy. Paul i spółka muszą niestety poczekać.
ODPOWIEDZ