DIMMU BORGIR
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- dzik
- zahartowany metalizator
- Posty: 3819
- Rejestracja: 21-12-2010, 15:52
- Lokalizacja: Połaniec
Re: DIMMU BORGIR
Nie taka zła ta nowa płyta, jak mi się zdawało po pierwszym przesłuchaniu.
dobry kościół to kościół spalony
-
Vorathiel
- rozkręca się
- Posty: 99
- Rejestracja: 09-05-2015, 17:08
-
NoGodsNoMasters
- postuje jak opętany!
- Posty: 380
- Rejestracja: 14-02-2026, 22:11
Re: DIMMU BORGIR
Pewnie szkoda mi będzie życia na przesłuchanie całości, ale wcale mnie nie dziwią powyższe opinie. Wszak numer promujący to poziom ostatnich propozycji Mayhem.
- Bloodcult
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 7692
- Rejestracja: 09-12-2006, 00:01
- Lokalizacja: Łódź
Re: DIMMU BORGIR
A jak w powyższej nierówności widziałbyć ostatni Arcturus ?
- Asia Tuchaj-Bejowicz
- postuje jak opętany!
- Posty: 651
- Rejestracja: 19-02-2018, 08:52
Re: DIMMU BORGIR
Najlepsze na tej nowej płycie jest wg mnie outro (Gjoll). Taki hit na urlopowe upalne lato
Albo na seans saunowy z olejkami i wachlującym murzynem
Serio, tak mi się kojarzy
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 5927
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: DIMMU BORGIR
Zatem jako miłośnik saunowania sprawdzę czy masz racjęAsia Tuchaj-Bejowicz pisze: ↑26-05-2026, 15:24Najlepsze na tej nowej płycie jest wg mnie outro (Gjoll). Taki hit na urlopowe upalne latoAlbo na seans saunowy z olejkami i wachlującym murzynem
Serio, tak mi się kojarzy
PS. Gdzie saunujesz?
- Asia Tuchaj-Bejowicz
- postuje jak opętany!
- Posty: 651
- Rejestracja: 19-02-2018, 08:52
Re: DIMMU BORGIR
W saunie kurła, a gdzie?empir pisze: ↑26-05-2026, 16:52Zatem jako miłośnik saunowania sprawdzę czy masz racjęAsia Tuchaj-Bejowicz pisze: ↑26-05-2026, 15:24Najlepsze na tej nowej płycie jest wg mnie outro (Gjoll). Taki hit na urlopowe upalne latoAlbo na seans saunowy z olejkami i wachlującym murzynem
Serio, tak mi się kojarzy
![]()
PS. Gdzie saunujesz?![]()
- DST
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3255
- Rejestracja: 23-12-2010, 23:02
Re: DIMMU BORGIR
Gdzie w usługę saunowania jest wliczony wachlujący murzyn?Asia Tuchaj-Bejowicz pisze: ↑26-05-2026, 20:18W saunie kurła, a gdzie?empir pisze: ↑26-05-2026, 16:52Zatem jako miłośnik saunowania sprawdzę czy masz racjęAsia Tuchaj-Bejowicz pisze: ↑26-05-2026, 15:24Najlepsze na tej nowej płycie jest wg mnie outro (Gjoll). Taki hit na urlopowe upalne latoAlbo na seans saunowy z olejkami i wachlującym murzynem
Serio, tak mi się kojarzy
![]()
PS. Gdzie saunujesz?![]()
![]()
- Stoigniew
- zahartowany metalizator
- Posty: 4355
- Rejestracja: 09-01-2012, 18:20
Re: DIMMU BORGIR
Fajny ten nowy Dimmu...
Taki idealny pod obieranie ziemniaków pod niedzielnego kotleta, albo pod popołudniowe sobotnie mycie samochodu... Taki fchuj nijaki i wybitnie niezapamiętywalny... W sam raz żeby mu przyznać Fryderyka... Taka cudownie nijaka marmolada
Taki idealny pod obieranie ziemniaków pod niedzielnego kotleta, albo pod popołudniowe sobotnie mycie samochodu... Taki fchuj nijaki i wybitnie niezapamiętywalny... W sam raz żeby mu przyznać Fryderyka... Taka cudownie nijaka marmolada
- ŚWIADECTWA_JEZUSA
- postuje jak opętany!
- Posty: 392
- Rejestracja: 25-10-2025, 16:05
-
Stary Metal
- rozkręca się
- Posty: 56
- Rejestracja: 21-12-2025, 00:31
Re: DIMMU BORGIR
A ja se zakupiłem.
Jak przyjdzie to posłucham.
Karwa milicja, trochę zazdroszczę moim dzieciakom ( i nie tylko im), że wystarczy im muzyka że streamingu i książka na czytniku.
Ja muszę mieć w ręku płytę, książeczkę, bądź cały inlay i wtedy dopiero mam poczucie pełni w słuchaniu muzyki.
I z tego powodu ściany w zastraszającym tempie zapełniają się półkami z kolejnymi albumami.
A jeszcze książki. No i miecze. I obrazy. A także figury smoków i zapomnianych bogów.
Ej, kiedy wywalę w ramy, i rodowy miecz trafi do najstarszego, to moi będą mieli kłopot to ogarnąć.
Chłe, chłe, chłe.
Jak przyjdzie to posłucham.
Karwa milicja, trochę zazdroszczę moim dzieciakom ( i nie tylko im), że wystarczy im muzyka że streamingu i książka na czytniku.
Ja muszę mieć w ręku płytę, książeczkę, bądź cały inlay i wtedy dopiero mam poczucie pełni w słuchaniu muzyki.
I z tego powodu ściany w zastraszającym tempie zapełniają się półkami z kolejnymi albumami.
A jeszcze książki. No i miecze. I obrazy. A także figury smoków i zapomnianych bogów.
Ej, kiedy wywalę w ramy, i rodowy miecz trafi do najstarszego, to moi będą mieli kłopot to ogarnąć.
Chłe, chłe, chłe.
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12358
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: DIMMU BORGIR
Posluchałem "Grand Serpent Rising" w trakcie pracy i wydała mi się całkiem całkiem, więc robię drugi odsłuch już uważniejszy.
Na razie pierwsze kilka kawałków, taki hollywoodzki black metal dla ludzi, którzy nie słyszeli black metalu, dobry do filmu z rodzaju ,,to miał być zwyczajny weekend w lesie dla grupy nastolatków... wszystko było dobrze, dopóki nie znaleźli chatki, w której mieszkała POJEBANA CZAROWNICA! Nakarmiła ich zupą, oni się zastanawiali, gdzie jest Filip, dopóki z kotła nie wypłynęła... JEGO GŁOWA!!!" itd. Te pierwsze kilka kawałków brzmią skrajnie uninspired, że aż mam ochotę powiedzieć im, żeby mrugnęli, jeśli są siłą przytrzymywani w studiu nagraniowym. W zasadzie to nie ma prawie żadnej dynamiki aż do Ulvgjeld, które jest z kolei nagle SUPER. Ale super dla ludzi, którzy lubią np. ostatni Rotting Christ, masa się dzieje, no w ogóle nie pasuje do poprzednich kawałków, które brzmią jak wprawki, albo jakieś odrzuty z sesji.
"Repository..." kurde, znowu fajne, ale to dlatego, że nie do końca brzmi jak Dimmu - ten wokal momentami BARDZO przypomina Immortal. Ogólnie znowu zaskakująco dużo się dzieje, zwroty akcji, ten kawałek niesie jak jakaś etiuda.
"Slik Minnes..." znowu, kurna no, dobry heavy metal! Kawal riffu na dzień dobry.
Potem długo, długo nic, nie tak źle jak na początku, ale raczej typowe dimmowe pierdzenie. Na wysokości "The Exonerated" zaczynam się nudzić.
Generalnie są momenty, ale ogólnie to nie ma tu prawie nic, co nie zostałoby powiedziane 20 lat temu, i zostało powiedziane lepiej, przez samo Dimmu albo inne zespoły, np. Tartaros.
Zaczynam coraz bardziej czuć, jak Septicflesh, Rotting Christ, Dimmu Borgir, to wszystko podobna muzyka. Z tego wszystkie oczywiście ostatni Rotting Christ wychodzi najlepiej, być może dzięki faktowi, że zwyczajnie spuścili ciśnienie i nie starali się, tylko przypomnieli sobie, że Bathory jest zajebiste i że to jest to, co im gra w duszy.
Na razie pierwsze kilka kawałków, taki hollywoodzki black metal dla ludzi, którzy nie słyszeli black metalu, dobry do filmu z rodzaju ,,to miał być zwyczajny weekend w lesie dla grupy nastolatków... wszystko było dobrze, dopóki nie znaleźli chatki, w której mieszkała POJEBANA CZAROWNICA! Nakarmiła ich zupą, oni się zastanawiali, gdzie jest Filip, dopóki z kotła nie wypłynęła... JEGO GŁOWA!!!" itd. Te pierwsze kilka kawałków brzmią skrajnie uninspired, że aż mam ochotę powiedzieć im, żeby mrugnęli, jeśli są siłą przytrzymywani w studiu nagraniowym. W zasadzie to nie ma prawie żadnej dynamiki aż do Ulvgjeld, które jest z kolei nagle SUPER. Ale super dla ludzi, którzy lubią np. ostatni Rotting Christ, masa się dzieje, no w ogóle nie pasuje do poprzednich kawałków, które brzmią jak wprawki, albo jakieś odrzuty z sesji.
"Repository..." kurde, znowu fajne, ale to dlatego, że nie do końca brzmi jak Dimmu - ten wokal momentami BARDZO przypomina Immortal. Ogólnie znowu zaskakująco dużo się dzieje, zwroty akcji, ten kawałek niesie jak jakaś etiuda.
"Slik Minnes..." znowu, kurna no, dobry heavy metal! Kawal riffu na dzień dobry.
Potem długo, długo nic, nie tak źle jak na początku, ale raczej typowe dimmowe pierdzenie. Na wysokości "The Exonerated" zaczynam się nudzić.
Generalnie są momenty, ale ogólnie to nie ma tu prawie nic, co nie zostałoby powiedziane 20 lat temu, i zostało powiedziane lepiej, przez samo Dimmu albo inne zespoły, np. Tartaros.
Zaczynam coraz bardziej czuć, jak Septicflesh, Rotting Christ, Dimmu Borgir, to wszystko podobna muzyka. Z tego wszystkie oczywiście ostatni Rotting Christ wychodzi najlepiej, być może dzięki faktowi, że zwyczajnie spuścili ciśnienie i nie starali się, tylko przypomnieli sobie, że Bathory jest zajebiste i że to jest to, co im gra w duszy.
Find your flow




