Najprzewielebniejszy pisze:dobra ta nowa plyta
To oczywiste ;-)
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Najprzewielebniejszy pisze:dobra ta nowa plyta
mnie zachęciło aby sprawdzić, okładke kojarzyłem, widziałem u Karola i kilku innych ale myślałem że to jakieś nowe badziewe (właśnie po okładce) a to stara banda pojebanych skurwysynówOlo pisze: ↑19-05-2026, 19:15Reinfection "They die for nothing"
Gniecie ten materiał niesamowicie. Pamiętam jakie wrażenie robiła na mnie wtedy ta intensywność, ale to jest do dziś rzeź już na granicy sensownej percepcji brutalności. Same bębny - może nie to że wybitne, ale przede wszystkim bez tych plastikowych blastów nagrywanych na padach, które potem tak zasrały cały gatunek brutal death/ grind. I ten wściekle rozjuszony buldożer gitar i wokalu. Ściana bezwzględnej, surowej brutalności.
![]()
jestem skłonny się pod tym podpisaćnicram pisze: ↑18-10-2018, 19:42Co do nowej płyty to z przykrością muszę stwierdzić, że nie ma startu do debiutu. Nawet najmniejszego. Muzycznie nie jest źle, ale ta płyta ma dwa mankamenty. Wokale to pierwsza rzecz. Te niskie bulgoty są zajebiste, ale qrwa nie mogę zdzierżyć tych jebanych wrzasków. Nienawidzę wysokich dźwięków i mam ochotę zajebać tego wrzaskuna młotkiem. Poza tym tych wokali jest za dużo. Strasznie mnie męczy ten skurwiały skowyt. Druga rzecz to miks, który spowodował, że wokal jest na wierzchu i przykrywa gitary i perkę. Nie podoba mi się to bardzo, bardzo. Ktoś napisze, że na They Die For Nothing jest podobnie. A taki chuj! Wokali jest mniej, produkcja jest o piekło lepsza i miks także spowodował, że instrumenty są na wierzchu.
