
ANTHRAX
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Major Zagłoba
- postuje jak opętany!
- Posty: 533
- Rejestracja: 08-11-2024, 16:30
- Lokalizacja: Zaolzie
- Kontakt:
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17287
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: ANTHRAX

Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
-
Alter Ego
- postuje jak opętany!
- Posty: 548
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
Re: ANTHRAX
Bardzo dobry kawałek! Echa "Persistence of Time" są obecne nie tylko na okładce.
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17287
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: ANTHRAX
mnie nie przekonuje a POT poza coverem nie lubie bo mnie nudzi
jest klip
jest klip
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1551
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: ANTHRAX
W Noise Magazine w komentarzach wszyscy tęsknią za Bushem. Ja go uwielbiałem od zawsze, ale nie sądziłem, że w rozmowach o Anthraxie '26 to właśnie nieobecność rezerwowego wokalisty będzie wątkiem budzącym największe emocje. Tak zwlekali z nagraniem nowej płyty, że nawet myślałem, że jakieś roszady wokalne mogą się wydarzyć, ale niestety - tym razem znów Joey, któego za młodu lubiłem, ale dziś ciężko mi słuchać. Nie wynika to z jego złego śpiewu, czy tego, że coś z nim nie tak, a po prostu moich prywatnych preferencji. Singiel wydaje się być taki sobie. Nie ma na co narzekać, ale też nie ma za co chwalić. Zobaczymy jak to będzie, bo jak na realia gatunkowe dwa poprzednie ich albumy były bardzo dobre jak na realia Big Four. Tylko Dystopię i Repentless lubię bardzie niż Anthrax w kategorii BF studyjnie po 2008.
Ale przypomnę o tej świetnej kompilacji z Georgem Bushem:
Ale przypomnę o tej świetnej kompilacji z Georgem Bushem:

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
-
Alter Ego
- postuje jak opętany!
- Posty: 548
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
- Hellion
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1114
- Rejestracja: 11-08-2012, 22:26
Re: ANTHRAX
Ale to nie redakcja pisała te komentarze o wokalach tylko czytelnicy.
-
Alter Ego
- postuje jak opętany!
- Posty: 548
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
Re: ANTHRAX
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1551
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: ANTHRAX
To akurat głos odbiorców, a nie redakcji. Natomiast ten głos ma pewną rację bytu - Belladonna zawsze trochę był z innej bajki, niż reszta składu, co wynikało z jego odrębnych inspiracji, chyba też nigdy się prywatnie nie przyjaźnił z resztą (nie musiał, ale wszyscy chyba lubimy romantyzować, że muzycy to nie tylko koledzy, ale bracia, którzy razem wchodzą na nieosiągalny poziom pod wpływem weny, a nie żmudnej pracy w studio). Mówiąc szczerze mnie zdziwiło, że do zespołu w ogóle wrócił i bardzo mi szkoda było Johna, którego w pierwszej dekadzie XXI wieku dymali równo. Bo przypominając - w 2005 wyrzucili go, by Joey wrócił na trasę reaktywacyjną klasycznego składu, a potem jak się znudził 2 lata później, to potem od 2009 znów zadzwonili po Johna "hej, głupia sprawa wyszła". W międzyczasie otrzymał jeszcze propozycje trasy na dwóch wokalistów, którą poczuł się urażony. No i pośpiewał sobie od tego 2009 do Big Four, bo jednak uznali, że lepiej z Belladonną w taką trasę ruszyć. Szkoda, bo John zawsze był rzetelny, profesjonalny, a potraktowano go jak jakiegoś rezerwowego.
A czemu po latach jest szanowany bardziej? No cóż, w Anthraxie zawsze był duch HC Punka, a Joey te wpływy trochę rozmiękczał. Dziś w dobrym guście w przedziale wiekowym 30-40 jest słuchanie kapel zakorzenionych w HC - właśnie ta cała scena z Converge i tego typu zespołami, którymi przeciętny odbiorca Noise, czy użytkownik RYM się jara. John ze swoim szczekającym głosem, łysą glacą i muskulaturą prezentuje się zdecydowanie adekwatniej jak na dzisiejsze realia. Belladonna to dobry wokalista, ale raczej sprawia, że taki współczesny obiorca, który nie wychował się na Anthrax, postrzega ten zespół jako kapelę dla starszych panów. Farbowane czarne włosy, skóra, piejący wokal, wyciągnięty niczym z Iron Maiden, czy Dio - dla młodszego odbiorcy to brzmi jak dla nas Venom, jak już ustaliliśmy na forum w innym wątku
Więc pomimo, że ja uwielbiam klasyczne płyty Anthrax, w aspekcie wokalu jestem Team Młodzi. Uważam, że Bush na poziomie muzycznym mógłby dziś do tego zespołu wnieść po prostu więcej. Nie znaczy to, że mi nie odpowiadają ostatnie dwie płyty Anthrax, bo są rewelacyjne, ale po prostu marzy mi się jeszcze jedna era z Łysym


Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
-
Alter Ego
- postuje jak opętany!
- Posty: 548
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
Re: ANTHRAX
Bush "wypłukał" Anthrax ze stylu z klasycznych albumów tego zespołu, także instrumentalnie. Pewnie dostosowali się do jego barwy głosu, a jednocześnie "takie były czasy". Powrót Belladonny był jak manna z nieba i znowu to nie sam wokal zrobił te płyty, ale takie były warunki i okoliczności. Jestem zadowolony, a nowy kawałek jest dobrym prognostykiem, zwłaszcza że korozja starych zespołów z tej sceny niebezpieczne przyspieszyła.
-
Wojna
- w mackach Zła
- Posty: 703
- Rejestracja: 19-02-2018, 09:19
- Lokalizacja: Rzeka Bóbr .
Re: ANTHRAX
Osobiście na tego Indiańca to patrzeć i słuchać mi się nie chce . Jak wychodził Stamp 442 ,Volume 8 to zwariowałem na ich punkcie . Do tej pory żałuje że nie pojechałem do Stodoły 30 lat temu jak grali z Life of agony . Bush w tym czasie to była petarda .
-
Alter Ego
- postuje jak opętany!
- Posty: 548
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
Re: ANTHRAX
Jeśli już powołujemy się na głos ludu, chociaż to żaden wyznacznik, to z ciekawości wszedłem na recenzje na metal-archives. Po piku jakim była "Persistence of Time" (najlepsze wokale Belladonny!) widoczny jest wyraźny spadek ocen albumów z Bushem. Z kolei dwa ostanie krążki z powrót do wyższych notowań.
-
Wojna
- w mackach Zła
- Posty: 703
- Rejestracja: 19-02-2018, 09:19
- Lokalizacja: Rzeka Bóbr .
Re: ANTHRAX
Wiesz Pacjent wywalone na te notowania wolę i bardziej mi pasują płyty z Buszem . Aż sobie pojadę zobaczyć jak zagra przed Testament w sierpniu ze Armored saint .
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1551
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: ANTHRAX
Jeśli chodzi o głos ludu, to jest tak jak mówisz. Na równi z klasykami jeszcze pojawia się Sound of White Noise czasem, ale rzeczywiście kolejny albumy z Bushem mają niższe notowania. Ale niższe notowania miały wtedy wszystkie thrashowe zespoły, to były trudne czasy dla nich, Anthrax kombinował i robił krok w kierunku współczesnych słuchaczy. Może nie był najpopularniejszym zespołem, może nie wydawał wtedy klasycznych i legendarnych płyt, ale wstydu na pewno nie ma. To, że albumy może nie były 5/5, nie znaczy, że winę za to ponosi Bush, bo jemu trudno coś zarzucić. Wręcz przeciwnie - podejrzewam, że gdyby nie on, to te albumy byłyby jeszcze gorsze. A zostawienie wtedy Belladonny było moim zdaniem drogą donikąd.Alter Ego pisze: ↑16-05-2026, 11:41Jeśli już powołujemy się na głos ludu, chociaż to żaden wyznacznik, to z ciekawości wszedłem na recenzje na metal-archives. Po piku jakim była "Persistence of Time" (najlepsze wokale Belladonny!) widoczny jest wyraźny spadek ocen albumów z Bushem. Z kolei dwa ostanie krążki z powrót do wyższych notowań.
Tak jak powyżej wspomniano - rzeczywiście doskonałe przyjęcie dwóch ostatnich albumów Anthraxów z Joeyem wynika z tego, że one po prostu ukazaly się we właściwym momencie, gdy bylo po prostu zapotrzebowanie na takie brzmienia. Moim zdaniem dziś jednak rynek wygląda inaczej i nie przewiduję takiego sukcesu, raczej wróżę casus Exodus. Wydadzą płyte, Ci co mają posluchać to zrobią, ale płomień szybko wygaśnie. Oczywiście chicałbym się mylić i wierzyć, że będzie tak dobra jak ta z 2011.
Osobiście za młodu najbardziej lubiłem State of Euphoria, taka dosyć ciężka mi się wydawała, choć muzycy na nią psioczą, że niedorobiona. Among - wiadomo klasy. Persistance odbierałem jako taka powtórkę z rozrywki, ale lubilem. Do Spreading wracalem najrzadziej.
Ale dziś najbardziej lubię Sound of White Noise. To taka plyta, która w porownaniu do kolejnych z Bushem jest jeszcze zakorzeniona w latach 80-tych, ale z drugiej trochę eksploruje nowe rewiry. Przede wszystkim tam są świetne i pomysłowe kompozycje, którym trudno coś zarzucić. Ten album w teorii mógł powstać z Belladonną pod kątem muzycznym, nawet dziś słuchając go potrafię sobie wyobrazić. No i to nie byłoby to.

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.



