VENOM

Zasada tworzenia tematu - NAZWA ZESPOŁU + ewentualnie tytuł płyty lub inna treść jeżeli coś chcemy dodać.

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Stoigniew
zahartowany metalizator
Posty: 4334
Rejestracja: 09-01-2012, 18:20

Re: VENOM

26-04-2026, 06:56

Ja tylko nieśmiało napomknę że jeden z tych trzech zagra w tym roku w Krakowie, ale to ten najbardziej ubogi, bo bez nikogo z oryginalnego składu....... Po co to komu ??? również nie wiem 🤔
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1547
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: VENOM

01-05-2026, 19:45

Ostatnio na forum sporo mówi się o Venom, a akurat wyszła ich nowa płyta, więc z ciekawości włączyłem, zwłaszcza, że singiel był okej. No cóż, nie chcę przesadnie narzekać, ale niezbyt mi podeszła. Nie jest zła w rozumieniu, że tragiczne zagrywki, ale po prostu taka zwyczajna i nie budzi we mnie żadnych emocji. 3x dziś do niej wracalem, bo nawet nie wiem kiedy traciłem uwagę na utworach i się wyłączałem.
Obrazek

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
schizoid
zaczyna szaleć
Posty: 122
Rejestracja: 03-03-2018, 20:56

Re: VENOM

01-05-2026, 22:36

Słuchałem dwa razy. Generalnie nie jest to zły krążek. Powiedziałbym nawet, że jest lepszy od Storm the Gates, ale to dlatego, że poprzednie dokonanie Venom uważam po prostu za asłuchalne. Into Oblivion nie jest asłuchalne. Problem w tym, że... Po prostu jest.

Mam wrażenie, że odchodząc z zespołu, Mantas postanowił zabrać ze sobą riffy. Bo Into Oblivion niestety bardzo wyraźnie wpisuje się w schemat, według którego album Venom pozbawiony jest pamiętnych partii gitarowych. I kurde, jest to dla mnie totalnie niezrozumiałe. Przecież pierwotnie Jad stał takimi chwytliwymi numerami jak np. Don't Burn the Witch, Leave Me in Hell, Rip Ride czy Seven Gates of Hell. Na Into Oblivion nie odnotowałem niczego, co faktycznie wpada w ucho. To jest jakieś łubudu, pozbawione punktów zaczepienia. Rock 'n' rolla mamy tu tyle, co kot napłakał. Kompozycje zbyt często sprawiają wrażenie ociężałych, gdzie wszystko nakłada się na siebie i jednocześnie niczym nie zwraca uwagi. Jak czytam te anglojęzyczne recenzje, które obfitują w porównania do klasycznej ery Venom, to... O matko. Into Oblivion nie ma nic wspólnego z tamtymi czasami.

I tutaj od razu zaznaczę: w zasadzie nie musi mieć. Bo to były zupełnie inne okoliczności, inny wiek i (co kluczowe) inni muzycy. Sęk w tym, że Venom A.D. 2026 nie tylko w znacznej mierze rezygnuje z patentów, które uczyniły go wielkim, ale nie wprowadza do swej twórczości atrakcyjnej alternatywy. Bo owszem, znajdziemy tu kilka ciekawszych momentów, ale giną w całości. Dobrze się składa, że płyta trwa 43 minuty, bo dzięki temu nie jest szczególnie nużąca - takie Fallen Angels to był niezły materiał, ale wtedy przedobrzyli z czasem trwania i ostatecznie płyta jest nieco ciężkostrawna. Tutaj tego problemu nie ma.

Produkcja ssie pałę i to mocno. Into Oblivion brzmi mułowato, jest pozbawione w zasadzie jakiegokolwiek pazura, ognia, czy jak to tam nazwać... Venom brzmi po prostu emerycko, a nie niebezpiecznie. Nigdy, przenigdy nie powinno dojść do takiej sytuacji, no a niestety doszło. Ciekawi mnie, czy gdyby ten długograj otrzymał odpowiednie brzmienie, to moja ocena uległaby zmianie. Całkiem możliwe, że tak by się stało. W zasadzie, to im dłużej o tym myślę, to takie wrażenie się u mnie potęguje, ale niestety jest to, co jest i tylko to mogę ocenić.

Na plus (czasami, bo to nie jest reguła) zaliczyć można refreny, czy nawet szerzej: partie Cronosa. Choć teraz mam zagwozdkę, czy te wokale faktycznie są dobre, czy po prostu wybijają się ponad warstwę instrumentalną przez fakt, iż jest ona w tak dużym stopniu sprowadzona do jakiegoś tła.

I tu wrócę do swojej poprzedniej myśli na temat Mantasa zabierającego ze sobą riffy ;) Nie jestem szczególnie dobrze obeznany z drugim krążkiem Venom Inc. (wiem, że przypadł mi do gustu, ale jakoś po prostu nie ruszałem tematu), natomiast ich debiut, Ave, było płytą, której wyczekiwałem. I na której się nie zawiodłem. Ave to też nie jest klasyczny Venom. W tym albumie na pewno duch starego Venom się odzywa, ale nie jedzie na nostalgii i próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Natomiast La Rage (kurwa, nie dość, że ta ksywka brzmi idiotycznie, to jeszcze w ogóle nie pasuje do typa) jest zupełną miernotą, to jest muzyk pozbawiony talentu kompozytorskiego. Kazać fanom czekać 8 lat na nowy, 43-minutowy album i proponować im taką kreatywną mieliznę? Totalna żenada.

Najlepiej siedzi mi As Above So Below (bardzo ciekawy refren), Kicked Outta Hell (fajna energia) i Unholy Mother, będące ciekawą odskocznią od reszty kompozycji. Ale niestety nie ma tego dużo. Za najlepszy album Venom nagrany bez Mantasa uważam From the Very Depths z 2015. Żeby było jasne: nie sądzę, że było to jakieś arcydzieło, ale krążek zawierał przyzwoitą ilość przebojów (tytułowy, The Death of Rock 'n' Roll, Long-Haired Punks, Griding Teeth...), a pozostałe kompozycje generalnie też trzymały poziom - no i nie brzmiał jak szlam. Into Oblivion to niestety inna bajka i w sumie chyba nawet ciężko znaleźć mi jakiś punkt odniesienia w dyskografii Venom, bo w całej tej przeciętności całościowo jest to twór dość oryginalny.

W zasadzie nie wiem, po co Cronos wydaje te płyty. Jak pisałem, wbrew moim narzekaniom na Into Oblivion, nie oceniam tej płyty negatywnie, ale ja po prostu nie widzę sensu w wydawaniu albumów tego typu. Jeśli nowe Venom Inc. - już bez Mantasa xD - okaże się lepszym wydawnictwem, to chyba parsknę śmiechem. Generalnie po tym koncercie (trzeciego już) Venom Mantasa i Abaddona na Keep it True bardzo wyraźnie widać, że Mantas to jedyny muzyk z oryginalnej trójcy, który faktycznie postanowił przyłożyć się do fachu. Jego ewolucja jako gitarzysty i kompozytora to całkiem ciekawe zjawisko do obserwowania. Szkoda tylko, że ten projekt z graniem staroci z Abaddonem brzmi przez pana Braya i innych jak gówno.
Awatar użytkownika
Żułek
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 17280
Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
Lokalizacja: from hell

Re: VENOM

01-05-2026, 22:54

ja sobie zrobiłem eksperyment i od razu do nowej naszykowałem sobie Prime Evil
nową słuchałem ale nie wiem 3-4 kawałki i straciłem rachube, natomiast jak zaczął się Prime Evil mózg zareagował od razu, micha zaczeła się cieszyć a nóżka tupać w rytm przebojów :D
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.

memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
schizoid
zaczyna szaleć
Posty: 122
Rejestracja: 03-03-2018, 20:56

Re: VENOM

01-05-2026, 23:08

Anzhelmoo pisze:
25-04-2026, 22:48
https://www.setlist.fm/setlist/mantas-a ... 90359.html

Na wokalu godna obsada, nawet Peter z Vadera się załapał. Ale... o co w tym wszystkim chodzi - trzeci Venom? Chciałem zadać pytanie po co taka inicjatywa, skoro w Venom Inc. przecież już jest Mantas z Abaddonem i względem Venom Cronosa są konkurencyjni, no ale z tego co widzę ich od lat już tam nawet nie ma. Jaki jest więc sens, by Venom Inc. działało pod tą nazwą dalej i czemu Mantas z Abaddonem nie mogą się dogadać z Cronosem i rozbić banku optymalnym reunionem? Niestety nie znam dobrze tego uniwersum, nie wiem o co się pokłócili. Nie narzekam, ale serio dziwi mnie, że są aż 3 Venomy teraz.
A odpowiadając na to...

Abaddon rozstał się z Venom Inc. krótko po wydaniu Ave. To było jakoś w 2017/18 roku. Wtedy urodziło mu się dziecko i zrobił sobie przerwę od grania na żywo, panowie znaleźli chwilowe zastępstwo w postaci Jeramiego Klinga. No generalnie taka była wersja oficjalna, bo zaraz potem Abaddon wyleciał z zespołu na dobre. Po prostu... Był chujowy, no co tu dużo mówić. Bębny na Ave to jest automat perkusyjny, na koncertach zawalał robotę, nie chciał się przykładać do prób, pojawiały się problemy stricte wykonawcze, Dolan i Mantas byli niezadowoleni jego brakiem profesjonalizmu. Wspomniany Kling akurat był kozacki, miałem przyjemność oglądać ich gig z nim w składzie i byłem bardzo zadowolony. Potem coś tam się popsuło i teraz w Venom Inc. bębni gość z M:Pire of Evil.

Z Mantasem do końca nie wiem, jak to było, bo są różne wersje wydarzeń. Na pewno faktem jest, że zrobił sobie przerwę od grania po drugiej wycieczce w zaświaty, jakoś w okolicach 2023 roku. Po czasie ogłosił odejście z Venom, więc został tylko Dolan.

No wygląda to dziwnie, co by nie mówić. Sęk w tym, że... Venom Inc. to najlepiej brzmiący Venom z tych funkcjonujących na rynku xD Setlisty grają uczciwe. Oczywiście są klasyki, ale odkąd odszedł Mantas, w większej mierze stawiają na materiał z okresu Prime Evil - The Waste Lands i numerach Venom Inc. No i przede wszystkim jest to dobrze grane. Jak obczajałem filmiki z koncertów tego nowego składu, to oni są naprawdę "tight" i co prawda nie do końca leży mi brzmienie gitary, ale serio nie mam się zbytnio do czego przyczepić, tak pod kątem technicznym.

Cronos gra ekstremalnie mało koncertów, a jak już gra, to niestety w dużej części ciśnie swoje nowe kawałki (nie wiem, ku czyjej uciesze), ponadto część staroci gra wolniej, co w przypadku takiego Welcome to Hell brzmi strasznie do dupy.

Ten projekt Mantasa i Abaddona to IMO takie zawracanie dupy. Abaddon gra źle, ten 20-latek na wokalu brzmi słabo, goście baaaardzo różnie, ja osobiście tego nie kupuję. Pewnie też nie będzie zbyt aktywny koncertowo, bo zdrowie Mantasa nie pozwala na granie regularnych tras. Zresztą w ogóle zobaczymy, ile ten twór wytrzyma xD

A reunionu nie będzie, bo ci ludzie autentycznie się nienawidzą. Rok temu procesowali się z Cronosem o prawa do loga Venom i jakichś innych rzeczy (niestety nie wiem, na czym stanęło). Pewnie gdyby Venom było serio mocną marką, to hajs by ich nakłonił do zejścia się, ale w tym po prostu nie ma aż tak dużych pieniędzy. Cronosowi chyba podoba się obecny stan rzeczy, więc jego zmiana nie leży w interesie Lanta. Fakt, że Mantas w ogóle zgodził się znów współpracować z Abaddonem jest dość zaskakujący i musi mieć podłoże finansowe (co nie dziwi, jego żona była/jest chora na raka), bo kilka lat temu ogłaszał wszem i wobec, że już nigdy nie będą grali razem.

Na czerwcowe Venom Inc. się przejdę, choćby z tego powodu, że dotychczas miały się odbyć 3 koncerty tej kapeli w Krakowie, natomiast wszystkie zostały odwołane lub przeniesione xD
Żułek pisze:
01-05-2026, 22:54
ja sobie zrobiłem eksperyment i od razu do nowej naszykowałem sobie Prime Evil
nową słuchałem ale nie wiem 3-4 kawałki i straciłem rachube, natomiast jak zaczął się Prime Evil mózg zareagował od razu, micha zaczeła się cieszyć a nóżka tupać w rytm przebojów :D
Prime Evil kozak, po WtH i BM mój zdecydowany faworyt :D
NoGodsNoMasters
zaczyna szaleć
Posty: 283
Rejestracja: 14-02-2026, 22:11

Re: VENOM

02-05-2026, 07:42

Cronos ze swoim składem na koncertach brzmiał bardzo dobrze. Wybrane kawałki z Fallen Angels, czy From The Very Depths można lubić bądź nie, ale na żywo sprawdzały się znakomicie. Z tym wolniejszym graniem staroci to fakt. Welcome To Hell skopane po całości. M-Pire of Evil widziałem raz i złego słowa nie powiem. Było to dawno, ale szli pełnym ogniem. Sam byłem zaskoczony, bo jako szalikowiec Cronosa nie robiłem sobie nadziei i miałem zająć się czym innym, ale gdy już wlazłem z kawą przed scenę to już zostałem do końca bez dolewki. :D Z tym, że właśnie. Brakowało mi tego wokalu.
Sturm
postuje jak opętany!
Posty: 630
Rejestracja: 04-01-2010, 18:10

Re: VENOM

02-05-2026, 16:25

Odnośnie do tej multiplikacji Venomów — znając jajcarskość Quorthona, gdyby żył, w erze tych wszystkich A.D i Inc. wystawiłby ze cztery Bathorszczaki i robił wszystkim wodę z mózgu w kwestii tego, które są prawdziwe/nieprawdziwe.
Alter Ego
postuje jak opętany!
Posty: 537
Rejestracja: 07-02-2026, 12:51

Re: VENOM

06-05-2026, 13:54

Może jestem głuchy, ale wg mnie od jakiegoś czasu Venom to po prostu dobry thrashowy zespółz domieszką rockandrolla, wprawdzie odwołujący się do zamierzchłej przeszłości metalu, ale jednak w miarę nowoczesny i stylistycznie jednoznaczny. Nie inaczej jest na ostatnim albumie. Pierwszy z brzegu kawałek czyli „Into Oblivion” mógłby być spokojnie nagrany przez np. Flotsam And Jetsam i nikt nie doszukiwałby się u nich rewolucji. Nawet bardziej rockandrollowy „Lay Down Your Soul” mieści się w tej stylistyce. Niech niedowiarkowie wezmą sobie na tapet taki „Nevermore” i powiedzą czy nie brzmi jak amerykański Abomination? Jeśli już miałbym doszukiwać się tutaj innych łatek to nie sięgałbym do black/speed/heavy metalu, ale do punka i szedłbym w kierunku Misfits. Bazę stanowi jednak thrash metal. Wpisuje się w to także wokal Cronosa – mocny i charyzmatyczny, sprawiający że utwory są agresywne i drapieżne jak np. „As Above So Below” z chwytliwym refrenem. Przyszło mi nawet do głowy, że Venom może być dzisiaj thrashowym zespołem przeniesionym w czasie z początku lat 80-ych, gdy prekursorzy tego gatunku siłą rzeczy musieli czerpać z różnych nurtów, a jednocześnie chcieli stanowić wtedy najcięższe (w sensie brzmienia, a nie wagi muzyków) kapele na świecie. I tak leci sobie ten „Into Oblivion” i potrafi sprawić przyjemność, bo ma w sobie sporo polotu jak w „Deathwish”, którego zaletą jest energia i dobra solówka. Nie jest to album wybitny. Coś z niego bym wyrzucił (np. utwory „Unholy Mother” i „Death the Leveller”), a coś dodał (np. więcej solówek), ale generalnie jest udany. Dobrze i niezobowiązująco spędza się przy nim czas, zwłaszcza że Venom miał o wiele gorsze płyty. Dobrze, że istnieje taki Venom.
Awatar użytkownika
Fanatyk
weteran forumowych bitew
Posty: 1314
Rejestracja: 02-09-2015, 20:23

Re: VENOM

08-05-2026, 20:55

Z całej dyskografii Venom, wchodzi mi tylko jeden album "black metal", :darksidepepe: norweski "black circle” tak mnie zaprogramował, gdy byłem mały, każdy z tych norweskich wariatów w wywiadach powtarzał to samo: Venom, obok Bathory i Celtic Frost, wiadomo

Nawiązując do norwegii, to najbardziej zajebiste zdjęcie w historii metalu, Varg zakuty i wyprowadzany w kajdankach, a na piersi t shirt Venom "black metal". To jest ikona. To jest prawdziwa pieczęć.
NoGodsNoMasters
zaczyna szaleć
Posty: 283
Rejestracja: 14-02-2026, 22:11

Re: VENOM

08-05-2026, 21:10

Jeżeli chodzi o Venom i Norwegię trzeba wspomnieć o Sodom. Szarej eminencji tej sceny. To nawet zabawne, że Sodom niewątpliwie bezpośrednio inspirowany przez Venom mógł tutaj przynajmniej czysto muzycznie odegrać większą rolę.
Awatar użytkownika
Order_of_Nine_Angels
zaczyna szaleć
Posty: 188
Rejestracja: 09-02-2026, 00:07

Re: VENOM

08-05-2026, 21:50

Nowy Venom to nuda. Zresztą jest to zespół jednej płyty, która z BM ma wspólny tylko tytuł.

Zakon
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10858
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: VENOM

09-05-2026, 09:28

Order_of_Nine_Angels pisze:
08-05-2026, 21:50
jest to zespół ośmiu płyt.
Fixed.

Welcome to Hell
Black Metal
At War with Satan
Possessed
Prime Evil
Temples of Ice
The Waste Lands
Resurrection
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
RippingHeadache
weteran forumowych bitew
Posty: 1366
Rejestracja: 30-12-2011, 16:30

Re: VENOM

10-05-2026, 13:29

Dla mnie jest to zespół pierwszych 3 płyt. ;)

A co do najnowszej, to dałby się z tego wykroić przyzwoitą epkę, ale słuchanie całości to jest trochę turtura...
ODPOWIEDZ