CULTIST (Kanada)

Zasada tworzenia tematu - NAZWA ZESPOŁU + ewentualnie tytuł płyty lub inna treść jeżeli coś chcemy dodać.

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
ODPOWIEDZ
Pacjent
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16546
Rejestracja: 12-12-2006, 09:30

CULTIST (Kanada)

07-02-2022, 17:15

To czym rzuca na kolana kanadyjski CULTIST to przede wszystkim genialne brzmienie. Jego intensywność przywołuje na myśl jatkę jaką robił nasz DAMNATION. Wokal to już inna sprawa, bo niejaka Vanessa, która urodą może śmiało konkurować z samą Jo Bench, płynie w rejony holenderskie ze szczególnym uwzględnieniem ACROSTICHON i PENTACLE. Z kolei bas, który ta niewiasta obsługuje, to już szkoła grania mistrza DiGiorgio z charakterystycznym szarpaniem i drapaniem strun. Właściwie można to powołać się jeszcze na spore grono starych produkcji z Florydy, a wchodząc w szczegóły gitary i perkusja robią równie korzystne wrażenie co np. wiadomy album DISINCARNATE. Jednocześnie trzeba podkreślić, że CULTIST nie zajmuje się łatwym kopiowaniem i produkowaniem quasi coverów. Są jednocześnie oldschoolowi, ale i na swój sposób nowocześni, zwłaszcza w obszarze technicznego death metalu. Postarali się również o okładkę, która nie gwałci naszych oczu komputerowym kiczem. Zanim zapoznałem się z muzyką oraz składem kapeli zobaczyłem tam nawiązanie do debiutu ACROSTICHON i to był niezły trop. CD wydaje sam zespół, co ma oczywiste minusy, ale jest też pozytyw: zacne wydanie w staroświeckim pudełku.



Obrazek
Obrazek
Jeśli prawdę można wypowiedzieć tylko szeptem, oznacza to, że kraj został opanowany przez wrogów.
Awatar użytkownika
Harlequin
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9427
Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
Lokalizacja: Koko City

Re: CULTIST (Kanada)

07-02-2022, 21:52

Podoba mi się ten materiał, ale do zachwytów mi daleko. Na pewno największym atutem teg wydawnictwo jest brzmienie i feeling. Bas też szaleje. Niestety same kompozycje już ak bardzo nie porywają mnie. Słychać, że czasem brakuje pomysłu i robi się takie troche bezsensowne, jałowe granie dla grania. Mało tu jakichś zrywów, kóre naprawdę porywają. Gdybym miał być szczery to w zasadzie jedynie ostatni kawałek przyprawił mnie o szybsze bicie serducha, tam sie troche dzieje, jest jakieś urozmaicenie. Kupić nie kupie, oczekiwań wielkich nie miałem, ale myśle, że kapela do obserwowania, bo gdyby troche popracowali nad wałkami, to mogłoby być naprawdę cacy.
Awatar użytkownika
nicram
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 13117
Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
Lokalizacja: Litzmannstadt

Re: CULTIST (Kanada)

08-02-2022, 04:48

Tak jak napisał Prosiaczek. Brzmienie i bas totalnie zajebista, ale to nie zrobi kompozycji. Trochę mi się ten Cultist kojarzy z pierwszym materiałem polskiego NeVer. Są momenty, ale jako całość nie porywa. Taka ciekawostka, nic więcej.
all the monsters will break your heart
Pacjent
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16546
Rejestracja: 12-12-2006, 09:30

Re: CULTIST (Kanada)

08-02-2022, 07:45

Harlequin pisze:
07-02-2022, 21:52
Podoba mi się ten materiał, ale do zachwytów mi daleko. Na pewno największym atutem teg wydawnictwo jest brzmienie i feeling. Bas też szaleje. Niestety same kompozycje już ak bardzo nie porywają mnie. Słychać, że czasem brakuje pomysłu i robi się takie troche bezsensowne, jałowe granie dla grania. Mało tu jakichś zrywów, kóre naprawdę porywają. Gdybym miał być szczery to w zasadzie jedynie ostatni kawałek przyprawił mnie o szybsze bicie serducha, tam sie troche dzieje, jest jakieś urozmaicenie. Kupić nie kupie, oczekiwań wielkich nie miałem, ale myśle, że kapela do obserwowania, bo gdyby troche popracowali nad wałkami, to mogłoby być naprawdę cacy.
Być może za bardzo uległem urokowi brzmienia tego albumu, które już dziś powinno być wzorem dla młodych kapel, że jednak można, a wg mnie nawet trzeba. Być może za bardzo kojarzy mi się to z moimi ulubionymi, aczkolwiek nie do końca topowymi kapelami i dlatego tak wysoka ocena. Tak czy owak warto wyróżnić i warto jeszcze posłuchać.
Jeśli prawdę można wypowiedzieć tylko szeptem, oznacza to, że kraj został opanowany przez wrogów.
Awatar użytkownika
Harlequin
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9427
Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
Lokalizacja: Koko City

Re: CULTIST (Kanada)

08-02-2022, 07:50

A to zdecydowanie.
Pacjent
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16546
Rejestracja: 12-12-2006, 09:30

Re: CULTIST (Kanada)

06-02-2023, 08:55

Jeśli prawdę można wypowiedzieć tylko szeptem, oznacza to, że kraj został opanowany przez wrogów.
r o b e r t
weteran forumowych bitew
Posty: 1076
Rejestracja: 02-01-2020, 23:31

Re: CULTIST (Kanada)

06-02-2023, 10:36

dziękuje za temat panna tam gra
Pacjent
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16546
Rejestracja: 12-12-2006, 09:30

Re: CULTIST (Kanada)

06-02-2023, 13:10

r o b e r t pisze:
06-02-2023, 10:36
dziękuje za temat panna tam gra
Gra, śpiewa i dobrze to robi.
Jeśli prawdę można wypowiedzieć tylko szeptem, oznacza to, że kraj został opanowany przez wrogów.
Alter Ego
postuje jak opętany!
Posty: 534
Rejestracja: 07-02-2026, 12:51

Re: CULTIST (Kanada)

30-04-2026, 14:16

Nie da się ukryć, że kanadyjski Cultist znowu nie odkrywa Ameryki, ale ponownie można nazwać go nietuzinkowym zespołem. Nie brzmi to jak cała grupa kanadyjskich kapel z jednej strony preferujących brutalne, techniczne granie, a z drugiej stawiających na ciężar i grobowe brzmienie. Punktem wyjścia jest tutaj wokal pani Vanessy, który może odrzucać swoim artykułowaniem dźwięków, ale jeśli ktoś akceptuje śpiew z płyty „…In Pains” Cadaver to nie powinien mieć z tym żadnego problemu, bo ta sama rodzina krzykaczy. W ogóle Cultist bawi się grą w old school na kilku frontach, a chyba najczęściej powinna przejawiać się tu Holandia o tym razem nazwa Sinister, bynajmniej nie z czasów gdy postawili za mikrofonem kobietę.
Na początku wszystko wydawało się płynąć ścieżkami utartymi na debiucie, gdy nagle w utworze „Neophyte” wystąpiły dysonanse, znane z genialnego Carbonized, z charakterystycznymi kanonadami na perkusji. Nie ukrywam, że chwyciło mnie to za serce, bo gdzie ostatnio słyszałem takie granie? W porównaniu do pierwszego albumy zespół chyba postawił sobie cel, żeby pograć więcej, zaprezentować swoje możliwości, a czasem dać odpocząć mikrofonowi by wybrzmiało to bardziej donośnie tak jak w „Phenomena”, gdzie instrumentalny fragment wizualizuje atmosferę z podobnych podróży na „Soulside Journey” z pięknymi partiami gitary.
„False Prophet” utwierdził mnie w przekonaniu, że bardzo dużo dobrego tu się dzieje. Konkretny deathmetalowy cios, głównie dzięki temu, że stawia na szybkość i prosty przekaz. W utworze tytułowym do linii wokalnych dokłada się gitarzysta. Jest to najdłuższy i najbardziej rozbudowany utwór na „Spiritual Atrophy”. Nie jest najlepszy spośród wszystkich 9 kawałków tego albumu, ale sporo tu się dzieje i z pewnością zachęca do kolejnych odsłuchów.
Druga płyta Cultist nie jest dla każdego, ale z pewnością powinien zajrzeć na nią każdy kto ma wrażenie, że większość współczesnych produkcji deathmetalowych brzmi podobnie i po jakimś czasie zlewa się w jedną całość. Tutaj na pewno nie ma takiego zagrożenia.
ODPOWIEDZ