Nasum pisze: ↑28-04-2026, 21:28
A najgorsza okładka od Vadera to według Ciebie która? I czy ma to jakieś przełożenie na muzykę - znaczy, nieciekawa lub nawet chujowa okładka ale nadzieje na to że muzyka wszystko wynagrodzi, okazały się również płonne, czy może jednak nie?
Trudno powiedzieć. Tak jak wspomniałem wcześniej, moim zdaniem Vader poza kilkoma wyjątkami generalnie miał kiepskie /zwyczajne okładki, więc zdarzało się, że muzycznie płyta była okej, ale oprawa wizualna nie szła w parze z jakością muzyki. Najbardziej oczywisty przykład to Black to the Blind. Oczywiście ten motyw już opatrzył się nam i stał się kultowy dzięki jakości muzy. Sam pomysł wcale nie jest zły, ale wykonanie mega tandetne.
Ale za zdecydowanie najgorsze uważam Blood, Ale z drugiej strony te wszystkie potworki z wtedy... można rzucić kostką i w zależności od humoru wskazać najgorszy. Np. moja ulubiona EPka Reign Forever World również nie miała szczęścia do oprawy wizualnej. Live In Japan również nie dociąga do jakości albumu i wygląda tandetnie. Angel of Death wydaje się być wariacją odnośnie Revelations, ale moim zdaniem prezentuje się gorzej. Na R. jest oczywiście większy burdel, ale paradoksalnie dzięki temu patrzę na tę okładkę jak na jeden wielki kleks i nigdy szczególnie się nie wpatrywałem w detale, traktując jak abstrakcyjne szlaczki (nie potrafiłbym jej narysować z głowy w uproszczonej wersji, w przeciwieństwie do innych i to pomimo faktu, że widziałem ją miliard razy, a sam album bardzo lubię). Tego co się wydarzyło na okładce do DVD nawet nie komentuje, bo mówi samo za siebie.
A pamiętacie ta kompilację RFW/Blood? Ja nie wiem jakim cudem przeszło "spłaszczenie" okładek i wciśnięcie dwóch na kwadrat, wstyd, że tak dobre materiały ukazały się w takiej formie. Osobiście mam też spory problem z okładką The Beast. Ale ona z daleka chociaż wygląda na miarę spójną, więc chyba nie razi tak w oczy, ale też dałbym ją nisko.


