SIX FEET UNDER
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 5857
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: SIX FEET UNDER
Po pierwszym odsłuchu nuda ale leci 4x i nawet spoko.
- Hellion
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1101
- Rejestracja: 11-08-2012, 22:26
Re: SIX FEET UNDER
Słucham nowej płyty SFU i co mogę powiedzieć, to że wokalnie jest ok. Choć czasem mam wrażenie, że Barnes nie może oddychać xD. Poprzednia pod tym względem była podobna.
Muzycznie natomiast jest to mało porywający death metal. Toporny, maczetą ciosany. Niektóre fragmenty nawet bujają, ale dam medal z ziemniaka osobie, która będzie w stanie rozpoznać te piosenki. Płyta dla die hardów. Ja wracać nie będę.
Muzycznie natomiast jest to mało porywający death metal. Toporny, maczetą ciosany. Niektóre fragmenty nawet bujają, ale dam medal z ziemniaka osobie, która będzie w stanie rozpoznać te piosenki. Płyta dla die hardów. Ja wracać nie będę.
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17202
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: SIX FEET UNDER
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
- Block69
- zahartowany metalizator
- Posty: 5015
- Rejestracja: 04-02-2006, 12:14
- Lokalizacja: Górny Śląsk
Re: SIX FEET UNDER
Ten fragment przed refrenem tak delikatnie zalatuje mi analogicznym fragmentem "Zombie Ritual" DEATH.
A cała płyta kilka razy przesłuchana i z każdym przesłuchaniem lekko zyskuje. W końcu są tu numery, które zostają w pamięci. Na wcześniejszych 3 płytach było o to ciężko i jedyne co pamiętam to to, że były chujowe i bez pomysłu.
Ostatnia, która dawała radę to Crypt of the Devil z 2015. Cieszy odbicie od dna.
A cała płyta kilka razy przesłuchana i z każdym przesłuchaniem lekko zyskuje. W końcu są tu numery, które zostają w pamięci. Na wcześniejszych 3 płytach było o to ciężko i jedyne co pamiętam to to, że były chujowe i bez pomysłu.
Ostatnia, która dawała radę to Crypt of the Devil z 2015. Cieszy odbicie od dna.
PENIS METAL




