niby tam heheszki a strzelam że procent tych którzy kompletnie rozmineli się z tekstem byłby całkiem spory, patrząc na to co tu jest klepaneMajor Zagłoba pisze: ↑27-04-2026, 13:07Znaczy się Generał brał lekcje u Gilmoura? W knidze Szubrychta takich cudów nie było, pewnie wycięli na cenzurze
VADER
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- zekke
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2403
- Rejestracja: 03-08-2006, 16:01
Re: VADER
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16577
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: VADER
Paradoksalnie, "Cold demons" czyli jeden z tych napisanych na szybko w studiu kawałków, stał się nie tylko hitem na płycie do którego sklecono klip, ale doskonale sprawdzał się także na koncertach, gdzie obok "Carnal" był jednym z bardziej oczekiwanych kawałków.
Nie pamiętam, jaki był drugi - Forward to die?
- DST
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3169
- Rejestracja: 23-12-2010, 23:02
Re: VADER
"Cold Demons" to czysty obłęd, jeden z najlepszych kawałków Vader evaNasum pisze: ↑27-04-2026, 15:44
Paradoksalnie, "Cold demons" czyli jeden z tych napisanych na szybko w studiu kawałków, stał się nie tylko hitem na płycie do którego sklecono klip, ale doskonale sprawdzał się także na koncertach, gdzie obok "Carnal" był jednym z bardziej oczekiwanych kawałków.
Nie pamiętam, jaki był drugi - Forward to die?
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16577
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: VADER
zekke pisze: ↑26-04-2026, 23:25no z tym zdaniem o litany to ofc sobie smieszkuje, chociaz "jest zbyt intensywny" brzmi zabawnie bo potrafie go wrzucic w petli 3x pod trening, sprawdza sie idealnie, skomasowany skondensowany napierdol. pamietam ze jak wychodzil to czesto pojawialy sie komentarze ze jest wrecz za krotki.
Racja. Choć rozumiem, że dla kogoś może być zbyt intensywny, to dla mnie był i nadal jest idealnie skrojony. Utwory są prostsze co w wywiadach w tamtym czasie podkreślał Peter, chcieli grać intensywniej, choć i tak ich Docent zaskoczył formą ( wtedy też jak dobrze pamiętam zaczęły się jego problemy z narkotykami ) , Peter w jednym wywiadzie wręcz zasugerował że grają w stylu Grind. Litania także bardzo dobrze brzmi, dźwięk jest pełen, szczególnie mocno jest podkreślona stopa, w ogóle bębny brzmią tutaj fenomenalnie, więc te prostsze kompozycje też się spradzają, bo perkusja mogłaby zagłuszyć zbyt skomplikowane gitarowe zagrywki. No i solówki - gwałtowne, w dobrych proporcjach jeśli chodzui o melodie, nie są przesłodzone, takie bardziej agresywne, zadziorne.
- zekke
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2403
- Rejestracja: 03-08-2006, 16:01
Re: VADER
na premierę pamiętam marudzenie właśnie odnośnie czasu trwania i brzmienia. dla mnie wszystko jest tam idealnie, strzał w pysk. album deathmetalowy nie może być dla mnie zbyt intensywny, to zdeczka oksymoron, chyba że to miałka intensywność bez ladu i na składu, napierdol dla samego napierdolu, na litany ofc tak nie jest, nawet mikro momenty przerwy się znalazły. niestety, jak dla mnie, nie zbliżyli się dalej do tego poziomu napierdalania, może tam w kawalkach poszczególnych kawałków, nie w całych LP.Nasum pisze: ↑27-04-2026, 15:50zekke pisze: ↑26-04-2026, 23:25no z tym zdaniem o litany to ofc sobie smieszkuje, chociaz "jest zbyt intensywny" brzmi zabawnie bo potrafie go wrzucic w petli 3x pod trening, sprawdza sie idealnie, skomasowany skondensowany napierdol. pamietam ze jak wychodzil to czesto pojawialy sie komentarze ze jest wrecz za krotki.
Racja. Choć rozumiem, że dla kogoś może być zbyt intensywny, to dla mnie był i nadal jest idealnie skrojony. Utwory są prostsze co w wywiadach w tamtym czasie podkreślał Peter, chcieli grać intensywniej, choć i tak ich Docent zaskoczył formą ( wtedy też jak dobrze pamiętam zaczęły się jego problemy z narkotykami ) , Peter w jednym wywiadzie wręcz zasugerował że grają w stylu Grind. Litania także bardzo dobrze brzmi, dźwięk jest pełen, szczególnie mocno jest podkreślona stopa, w ogóle bębny brzmią tutaj fenomenalnie, więc te prostsze kompozycje też się spradzają, bo perkusja mogłaby zagłuszyć zbyt skomplikowane gitarowe zagrywki. No i solówki - gwałtowne, w dobrych proporcjach jeśli chodzui o melodie, nie są przesłodzone, takie bardziej agresywne, zadziorne.
- ŚWIADECTWA_JEZUSA
- postuje jak opętany!
- Posty: 338
- Rejestracja: 25-10-2025, 16:05
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16577
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: VADER
Sothis jako mini album jest rewelacyjny. Niepowtarzalny klimat który potęguje chyba najlepsza obok De profundis okładka, genialny utwór tytułowy, introdukcje....aż muszę sobie znów to zapodać wieczorem bo już zapomniałem jak to żarło.
Gdzieś tak po Litany właśnie pojawił się u mnie przesyt Vaderem - tutaj live, tu kolejna epka, tu mini album.... ja rozumiem, że Peter i spółka nie mogli zasypywać gruszek w popiele i płynęli z prądem, ale moim zdaniem odbiło się to na jakości ich muzyki. Trasa Blietzkrieg, mini album, pełny album, wszystko to rozpędziło się i nie mogło przez dłuższy czas wyhamować. Gdyby nie było tyle tych miniaturek, gdyby przerwy między albumami były dłuższe, może same kompozycje byłyby bardziej dopracowane, Peter tak szybko by się nie wypalił jako kompozytor, dopuściłby wcześniej jeszcze kogoś by pisał wraz z nim utwory, to świeże powietrze może szybciej by się rozeszło i byłoby lepiej... gdyby, może, a jakby....
Gdzieś tak po Litany właśnie pojawił się u mnie przesyt Vaderem - tutaj live, tu kolejna epka, tu mini album.... ja rozumiem, że Peter i spółka nie mogli zasypywać gruszek w popiele i płynęli z prądem, ale moim zdaniem odbiło się to na jakości ich muzyki. Trasa Blietzkrieg, mini album, pełny album, wszystko to rozpędziło się i nie mogło przez dłuższy czas wyhamować. Gdyby nie było tyle tych miniaturek, gdyby przerwy między albumami były dłuższe, może same kompozycje byłyby bardziej dopracowane, Peter tak szybko by się nie wypalił jako kompozytor, dopuściłby wcześniej jeszcze kogoś by pisał wraz z nim utwory, to świeże powietrze może szybciej by się rozeszło i byłoby lepiej... gdyby, może, a jakby....




