VADER

Zasada tworzenia tematu - NAZWA ZESPOŁU + ewentualnie tytuł płyty lub inna treść jeżeli coś chcemy dodać.

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Awatar użytkownika
Żułek
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 17182
Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
Lokalizacja: from hell

Re: VADER

26-04-2026, 14:17

The Beast i The Empire są najgorsze ale jak dla mnie cały okres z Pająkiem jest przepitolony
dla mnie jest on takim troche Santollą ;)
Anzhelmoo pisze:
26-04-2026, 13:55
Ja osobiście podobnie jak kolega powyżej najbardziej nie lubię Necropolis. To jest praktycznie jedyny album Vadera, do którego nie wracam i który wymazałem z pamięci. To też nie tak, że jakieś przypałowe rzeczy tam są, po prostu nie ma tam absolutnie niczego, co by mnie tam zatrzymało na dłużej.
Obrazek

dla mnie to najlepszy album bez Doca i właściwie jedyny do którego wracam z tego okresu

EDIT:
a tak jeszcze przy okazji bo w końcu jest normalna cena za Vader - Back To The Blind 43,76zł
https://www.amazon.pl/dp/B0DSVCCR3L?ref ... asin_title
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.

memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1520
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: VADER

26-04-2026, 15:11

Żułek pisze:
26-04-2026, 14:17
ale jak dla mnie cały okres z Pająkiem jest przepitolony
dla mnie jest on takim troche Santollą ;)
Trochę tak jest, ale mam wrażenie, że po odejściu Mausera trochę doszli do ściany i nie wiedzieli w którym kierunku to ciągnąć, czego Necropolis było dowodem. Niby nie ma obciachu, niby solidne granie, ale po wydaniu wielu osobom kiełkowała myśl: czy oni już do końca świata będą klepać takie zwyczajne albumy? Tak nawiasem mówiąc puściłem dziś Necropolis i przysięgam, że nie jest to hiperbola, ale po kilku utworach zmógł mnie sen :D Dopiero się wybudziłem z drzemki na covery.

WTTMR było próbą wynalezienia się na nowo. I oczywiście, że ja nie jestem fanem tej gitarowej słodyczy i stylu Marka, ale automatycznie ten album i Tibi Et Igni mają u mnie plusa właśnie za próbę robienia czegoś inaczej. Moim zdaniem kompozycyjnie Tibi Et Igni bardzo się broni i niestety, ale uważam, że to ostatni album, na którym rzeczywiście kombinowali i wprowadzili do stylu coś nowego. Nie twierdzę, że to ostatni dobry album, bo przecież Solitude in Madness miał bardzo dobre przyjęcie, ale jednak Solitude to jest takie oczko puszczone dla starych sluchaczy, a era Welcome/Tibi było znakiem "jesteśmy starzy, ale jeszcze potrafimy zaskoczyć nawet młodszych". Mam wrażenie, że to ostatni album, który mógł zebrać rzeczywiście nowych fanów samą muzyką, a nie marką/dziedzictwem.
Ostatnio zmieniony 26-04-2026, 15:11 przez Anzhelmoo, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
Awatar użytkownika
zekke
rasowy masterfulowicz
Posty: 2382
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: VADER

26-04-2026, 15:11

Anzhelmoo pisze:
26-04-2026, 13:55
zekke pisze:
26-04-2026, 13:37
czy cos od litany jest warte aby wrzucic w calosci na glosniki? patrze na MA ze pelnych LP to z 10 wypuscili, kurwa chyba wszystkie nie moga byc chujowe? ;d
Płyty po Litany nigdy nie miały reputacji jakichś naprawdę kiepskich, co najwyżej poprawne/zwyczajne. Jedyne wyjątki to właśnie The Beast, ale wtedy były inne czasy i wolta stylistyczna była szokiem, dziś zauważyłem, że wiele osób zaczyna bardziej go doceniać. No i też The Empire nie było dobrze przyjęte, bo tam już zwrot w stronę heavy na pełnej (dla mnie jest po prostu ok, jakoś nie mam wielkiej nienawiści wobec niego, ale też za szczególnie nie wracam).

A z obowiązkowych pozycji po Litany, to pierwsze na myśl nasuwają się cztery: EP The Art of War (uznawana za jedno z najlepszych wydawnictw Vadera w ogóle), Revelations i Impressions in Blood. No i dodatkowo EPka "Blood Forever Reign". Może niewiele tam nowej muzyki, ale to jedna z moich ulubionych pozycji tego zespołu. Reszta raczej głównie dla fanów. EPka "Blood" również klasa, choć chyba w cieniu pozostałych krótkich wydawnictw.

Ja osobiście podobnie jak kolega powyżej najbardziej nie lubię Necropolis. To jest praktycznie jedyny album Vadera, do którego nie wracam i który wymazałem z pamięci. To też nie tak, że jakieś przypałowe rzeczy tam są, po prostu nie ma tam absolutnie niczego, co by mnie tam zatrzymało na dłużej.
probowalem, dalem szanse, zostane jednak przy tym ze tam raz na ruski miesiac wrzuce se litany ; )
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1520
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: VADER

26-04-2026, 15:12

W godzinę przesłuchałeś cztery albumy? :D
Obrazek

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
Awatar użytkownika
zekke
rasowy masterfulowicz
Posty: 2382
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: VADER

26-04-2026, 15:15

dokladnie, szybko slucham. tego floyda to powinni im kurwa wyłamać z gitary.

a powaznie to tam chcialem grubszego posta wysmarowac ale odpuscilem sobie, nie ma w tym graniu nic na co chcialbym poswiecic uwagę.
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16573
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: VADER

26-04-2026, 16:03

Ja mam podobnie. Po Litany Vader jakoś przestał mnie interesować, wyczerpali formułę, doszli do ściany, wypalili się - zwał jak zwał. Kolejne albumy zarzucałem na słuchawki, ale żaden nie zatrybił, żaden nie zapalił lampki "Kupuj". Nie gnoję ich aż tak bardzo, być może nie zasługują na to, ale Vader dla mnie to pierwsze albumy, Litany jest granica po której już ich akcje zaczęły dla mnie spadać i jakoś na wzrost nie liczę. Dawno jednak nie widziałem ich na żywo - i szczerze, powiedziawszy, miałbym ochotę skonfrontować to na żywo - byłem nieraz, zapewne jak każdy z nas, bo bywało że grali wszędzie, przed każdym większym zespołem i w sumie bardzo dobrze, bo za swoją pracę zasługują na takie wyróżnienie, ale nie potrafię sobie przypomnieć kiedy widziałem ich po raz ostatnio. Pięć lat temu?

Dla tych którzy widzieli ostatnio - trzymają formę?
Awatar użytkownika
Godplayer
w mackach Zła
Posty: 762
Rejestracja: 03-11-2011, 20:52

Re: VADER

26-04-2026, 17:01

Pewnie, brzmienie i wykonanie pierwsza klasa, tutaj nic się nie zmieniło. Ale oprócz tego Vader kiedyś również zajebiście się prezentował na scenie, dzisiaj z tego nic już nie zostało. Ale i tak warto się przejść jak grają w okolicy.
Awatar użytkownika
zekke
rasowy masterfulowicz
Posty: 2382
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: VADER

26-04-2026, 17:10

Nasum pisze:
26-04-2026, 16:03
Ja mam podobnie. Po Litany Vader jakoś przestał mnie interesować, wyczerpali formułę, doszli do ściany, wypalili się - zwał jak zwał. Kolejne albumy zarzucałem na słuchawki, ale żaden nie zatrybił, żaden nie zapalił lampki "Kupuj". Nie gnoję ich aż tak bardzo, być może nie zasługują na to, ale Vader dla mnie to pierwsze albumy, Litany jest granica po której już ich akcje zaczęły dla mnie spadać i jakoś na wzrost nie liczę.
ototo +1

dla jasnosci ja tam ich nie gnoje w ogole, po prostu jakos od tego etapu nie interesuja mnie kompletnie (nigdy tez DM nie byl jakims moim czesto puszczanym gatunkiem) i jak dam szanse to tylko sie w tym utwierdzam. jeszcze do litany bylo cos w tym, samo litany tez jest skondensowanym wpierdolem, nie jest przecinane co 30 sec spierdolonymi flojdowymi solowkami od ktorych az mdli, a te leady ktore tam sa maja wiecej jadu i sensu niz co to slysze na nastepnych, np revelations. same riffy tam sa bez 2 zdan lepsze niz na tych nastepnych materialach ktore odpalilem.

niech tam sobie dziadki graja te wygibasy, ktostam tego jednak slucha + zawsze to jakas promocja polskiego napierdalania. chug chug chug solo solo chug wajcha solo chug chug, "right!" czy co tam peter pierdoli na kazdej plycie lol.
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10810
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: VADER

26-04-2026, 18:11

Anzhelmoo pisze:
26-04-2026, 15:11
Trochę tak jest, ale mam wrażenie, że po odejściu Mausera trochę doszli do ściany i nie wiedzieli w którym kierunku to ciągnąć, czego Necropolis było dowodem.
Ten zespół do ściany doszedł znacznie wcześniej a Mauser IMHO znacznie lepiej realizował się w Dies Irea, który wydawał płyty lepsze od Viadra jeżeli porównywać do tych równolegle wydawanych.

A jak mamy Novego przy okazji to Devilyn w sumie w większości też.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16573
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: VADER

26-04-2026, 18:24

Vader miał moim zdaniem trochę pecha. Ich największa popularność to początek lat 90-tych, kiedy zaczęli się wybijać zza żelaznej kurtyny i pokazywali światu, że i u nas, w tym kraju szarości i nijakości mogą być zespoły, które potrafią przywalić między oczy i konkurować z największymi zespołami, łącznie z tymi, które rezydują na stałe w kraju za wielką wodą. Tego nikt ekipie Petera nie odbierze i za to zawsze szacunek.

Czasy jednak się trochę zmieniły, gatunek przechodził kryzys i pojawił się black metal. Death metalowe kapele zaczęły szukać alternatywnych dróg własnego rozwoju, Vader pozostał wierny zasadom i grał swoje. Szanuję.

Ale potem pojawiła się świeża krew, pojawił się zespół który skorzystał z wyciosanych siekierą i maczetami dróg które zostawił po sobie Vader i zaczął zyskiwać popularność. Behemoth. Pomysły Nergala zyskiwały większy poklask, sława jego zespołu nagle zaczęła jaśnieć większym światłem niż gwiazda pierwszego zespołu ekstremalnego z naszego kraju, który przebił się w światowej świadomości i zaistniał na mitycznym zachodzie.

Behemoth grał to co było akurat modne, a pewne pomysły przejął nawet Peter. Chodzi o symbol Necronomiconu na statywie mikrofonu który uzywał na którejś tam trasie a który łudząco przypominał symbol Thelemy ze statywu Nergala. Peter jednak chyba chciał pozostać w wąskich ramach gatunku nie eksperymentując za bardzo ze zmianą stylistyki i wpuścił nieco świeżego powietrza w kompozycje...tyle, że to co dla niektórych jest świeżym powiewem, dla innych trąci stęchlizną.

I tu zaczyna się wspomniany pech. Miałkie płyty takie jak Beast czy Necropolis, zmiana loga, takie ogólne skostnienie ich muzyki... To wszystko były działania mające na celu urozmaicenie, odswieżenie, ale dla mnie wyszło odwrotnie. Gdyby Vader zatrzymał się w rozwoju i tłukł płyty podobne do "De profundis" pewnie podniosłoby się larum, że stoją w miejscu i nie chcą ruszyć z miejsca. Nikomu nie dogodzisz.

Szanuję ich dokonania, niezłomność i to, że nadal się utrzymują na scenie. Nowsze nagrania mimo że już nie trącą tych strun w duszy co te pierwsze, niechaj będą jakąs wykładnią dla młodszego pokolenia.
Awatar użytkownika
Fanatyk
weteran forumowych bitew
Posty: 1276
Rejestracja: 02-09-2015, 20:23

Re: VADER

26-04-2026, 18:49

może po prostu bębenki w uszach ci zesztywniały od tej nostalgii? Vader od dekad trzyma ten gatunek za mordę na całym świecie, kiedy inne kapele zdychały po dwóch trasach, a ty tu będziesz marudzić, że po Litany wyczerpali
formułę :lol:

zekke pisze:
26-04-2026, 15:15
ja tam ich nie gnoje w ogole
no łaskawca się znalazł :lol:
Alter Ego
zaczyna szaleć
Posty: 286
Rejestracja: 07-02-2026, 12:51

Re: VADER

26-04-2026, 18:55

Muszę się wtrącić, że ostatni album jest znakomity.
Awatar użytkownika
Hatefire
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11769
Rejestracja: 21-12-2010, 12:19
Lokalizacja: Katowice - miasto wielkich wydarzeń ;)

Re: VADER

26-04-2026, 18:56

Przy czy oddajmy sprawiedliwość. Do "Litany" włącznie (która mi nie siedzi, ale nie mogę jej nazwać słabą), To były rzeczy dobre/bardzo dobre/znakomite. W sumie mało, która kapela ma taki długi lot wznoszaco-stabilny. No taki Behemoth, jak już Szanowny Kolega Nasum ich wyciągnął. Nie hejtuję. Lubię "Thelemę" i "Zos". Na marginesie, to te albumy gdzie łapią jakąś swoją tożsamość muzyczną, no ale poszło to potem w stronę, w którą poszło. No Vader ma co najmniej trzy albumy warte każdy jeden więcej, niż cała dyskografia Behemoth razem wzięta. Historia tak to oceni.
Od braci dla braci
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
Awatar użytkownika
zekke
rasowy masterfulowicz
Posty: 2382
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: VADER

26-04-2026, 19:08

Fanatyk pisze:
26-04-2026, 18:49
może po prostu bębenki w uszach ci zesztywniały od tej nostalgii? Vader od dekad trzyma ten gatunek za mordę na całym świecie, kiedy inne kapele zdychały po dwóch trasach, a ty tu będziesz marudzić, że po Litany wyczerpali
formułę :lol:

zekke pisze:
26-04-2026, 15:15
ja tam ich nie gnoje w ogole
no łaskawca się znalazł :lol:
wez ty wypierdalaj po prostu ;d
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1520
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: VADER

26-04-2026, 20:00

Nie wiem, czy "pech" to najlepsze określenie w kontekście Vadera. Z perspektywy czasu rzeczywiście można czuć taki lekki patriotyczny niedosyt, że gdy ktoś wspomina w środowisku międzynarodowym o największych tuzach death metalu , to wspomina o Morbid Angel, Obituary, Entombed, Suffocation, a Vadera nieco później. Z drugiej strony moim zdaniem ich kariera jest bardzo udana.

Pierwszy sukces ten najbardziej oczywisty, to niewątpliwie to, że istnieją tyle lat i to na naprawdę godnym poziomie. Nie muszą żebrać, grać w kanciapach dla 10 osób, a zawsze sensowne miejsce na festiwalach mają zapewnione (i to bez żadnych reaktywacji, zabiegów typu "powrót po latach" itp.). Wbrew pozorom to nie jest oczywiste, że zespół, który TYLE gra i nie pozwoli za sobą zatęsknić, generuje nadal takie zainteresowanie.

No a druga sprawa to oczywiście dyskografia. Myślę, że obiektywnie zgodzimy się wszyscy, że Vader ma 4 płyty rewelacyjne z absolutnej topki. Do tego w moim odczuciu 2 nadal bardzo dobre (Impressions i Revelations mimo wszystko) + 3/4 kultowe EPki. To jest naprawdę długa i godna passa, którą niewiele czołowych kapel death metalowych może się pochwalić. No bo pomyślmy... Entombed, Grave, Dismember, Obituary i wiele innych. Te wszystkie kapele miały świetne początki, ale jednak zazwyczaj ten żar dosyć szybko się wypalał. Oczywiście nie pomagały temu trudne dla death metalu czasy, więc te problemy, które miał Peter na przełomie wieku nie były tylko jego problemami. Pod kątem dobrej passy Vader jest w bardzo ścisłej czołówce.

A jeśli chodzi o dzisiaj, to te wszystkie kultowe zespoły death metalowe z tamtych lat radzą sobie zazwyczaj okej (jeśli istnieją). No ale czy najnowsze albumy Obituary, Suffocation itp. są naprawdę z innej ligi niż Vader? No bo mam wrażenie, że to podobny poziom. Wyjątkiem oczywiście jest Immolation, bo oni są ewenementem i z tych dawnych wyjadaczy deklasują wszystkich.

Wracając do przełomu wieków... no Peter będąc fanem Slayera trochę szedł ich drogą. Właśnie ta zmiana logotypu, unowocześnienie brzmienia... ja doceniam te próby, mimo wszystko one były trochę na własnych zasadach. Ludzie mówią, że Vader się stoczył po odejściu Docenta, ale ja mam wrażenie, że i on wiele by nie pomógł. Bo w jakim kierunku waszym zdaniem ten zespół powinien iść po Revelations, by zachować dobrą passę? Oczywiście biorąc pod uwagę co było realnie w ich zasięgu. Wtedy już death metal grało się inaczej. Chociażby Decapitated, które przecież wyrosło na bazie Vadera i to w jakim kierunku oni szli. To był death metal na miarę ówczesnych czasów. Z drugiej strony właśnie też te wszystkie "połamane" kapele jak Immolation, Gorguts. No to nie była bajka Petera. Moim zdaniem te próby kombinowania z wolniejszymi tempami i nieco bardziej złożoną strukturą (jak Reign Forever World) były całkiem udane i szkoda, że nie pociągnięto tego dalej. Revelations jest okej, ale to nie do końca ten sam kierunek.
Obrazek

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
Awatar użytkownika
Hatefire
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11769
Rejestracja: 21-12-2010, 12:19
Lokalizacja: Katowice - miasto wielkich wydarzeń ;)

Re: VADER

26-04-2026, 20:11

Tu jeszcze jedna uwaga. Mam wrażenie, że na "Tibi", nie poszli tak odważnie jak mogli. Tam było widać zwyżkę w kompozycjach. No może trzeba było pójść dalej od death metalu. Jakby tam Peter czuł to, ale bał że się fani odwrócą.
Ostatnio zmieniony 26-04-2026, 20:14 przez Hatefire, łącznie zmieniany 1 raz.
Od braci dla braci
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1520
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: VADER

26-04-2026, 20:13

hcpig pisze:
26-04-2026, 18:11
Ten zespół do ściany doszedł znacznie wcześniej a Mauser IMHO znacznie lepiej realizował się w Dies Irea, który wydawał płyty lepsze od Viadra jeżeli porównywać do tych równolegle wydawanych.
No tak było, ale z drugiej strony na Impressions dopuszczono w końcu Mausera do komponowania i to słychać. Moim zdaniem dawało to potencjał na ciekawe kierunki + równoważyło wypalanie kompozytorskie Petera. Okazało się, że nawet bez Docenta można wrócić w chwale i być akceptowanym przez fanów, a to wszystko runęło jak domek z kart. Vader później powrócił w sensownej formie z Pająkiem, ale to był już inny zespół i duch starego V. został na stałe pożegnany.
Obrazek

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1520
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: VADER

26-04-2026, 20:14

Hatefire pisze:
26-04-2026, 20:11
Tu jeszcze jedna uwaga. Mam wrażenie, że na "Tibi", nie poszli tak odważnie jak mogli. Tam było widać zwyżkę w kompozycjach. No może trzeba było pójść dalej od death metalu. Jakby tam Peter czuł to, ale bal że się fani odwrócą.
Nie myślałem o tym w ten sposób, ale coś w tym jest. Tibi naprawdę było bardzo udanym albumem i po premierze poświęciłem mu znacznie więcej czasu, niż innym V. z ostatnich lat.
Obrazek

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
w mackach Zła
Posty: 883
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31

Re: VADER

26-04-2026, 21:18

Hatefire pisze:
26-04-2026, 20:11
Tu jeszcze jedna uwaga. Mam wrażenie, że na "Tibi", nie poszli tak odważnie jak mogli. Tam było widać zwyżkę w kompozycjach. No może trzeba było pójść dalej od death metalu. Jakby tam Peter czuł to, ale bał że się fani odwrócą.
Tak... w ogóle to jak na etapie tamtego albumu widziałem ich na żywo to miałem wrażenie, że Peterowi marzyłoby się po prostu grać heavy metal - heavy/thrash powiedzmy - bo taki to miało wszystko vibe, włącznie z prezencją sceniczną (skóry, ćwieki, metal na wieki), chociaż tej trzymają się wciąż. Jakieś przymiarki w tym kierunku kiedyś były - PANZER X - ale Peter z jakichś powodów właściwie nie jest aktywny poza macierzystym zespołem. Może nie ma czasu, a może tak się przyzwyczaił do bycia generałem, że nikt normalny by z nim nie wytrzymał na innych warunkach (tzn. gdy nie jest generałem) - a już zwłaszcza on sam :hehehe:

Ogólnie wydaje mi się, że VADER od lat gra to, co powinien grać VADER, poruszając się po bardzo wąskim podwórku, którego środkiem jest death metal w wiadomym stylu, a granicą płot z thrash metalu za którym przechadza się ponętna, heavymetalowa sąsiadka w skórzanych legginsach. Problem polega na tym, że to podwórko jest utrzymywane przez fanów i Peter jest zobligowany do spełniania ich zachcianek - a zachcianki są takie, jak widać wyżej po użytkowniku Fanatyku. VADER ma grać jak VADER i hÓj. Peter musi więć robić to, czego wymagają fani - po pierwsze dlatego, że to oni go utrzymują, a po drugie dlatego, że przyzwyczaili się przez dekady, że dostają to, co zawsze, w bardzo wąsko wyznaczonych granicach. Nie wierze, że jakakolwiek wolta stylistyczna mogłaby wyjść korzystnie w przeliczeniu na bilans budżetu domowego - więc Peter dostarcza fanom tego, czego od niego oczekują. Można w tym widzieć biznesową kalkulację, ale można też widzieć coś innego: czysto rozrywkowe podejście do grania, w którym rolą muzyka jest zabawiać publikę tym, czego publika oczekuje ( a oczekuje aaaaaaargh METALU \,,/ ). Nie ma w tym żadnego artyzmu, ale w VADER nigdy go nie było i nikt tego nie ukrywa. Mi to się wydaje uczciwe. VADER gra i istnieje dla fanów VADER i dla nikogo innego; to wszystko o co w tym zespole chodzi.

Tak czy inaczej, ta sytuacja nie jest taka zła - a mogłaby być bardzo niedobra - bo generał ewidentnie chce to wszystko robić. Słychać to na koncertach - zawsze przynajmniej solidnych, a bardzo często po prostu znakomitych. Ostatni raz widziałem VADER pod koniec 2023 roku, na trasie celebrującej czterdziestolecie i uważam, że był to ich najlepszy koncert jaki widziałem w ogóle przez dwadzieścia lat interesowania się, w mniejszym lub większym stopniu rzeczoną kapelą.

Tak sobie też pomyślałem, że gadanie o tym, że VADER skończył się na Litany a potem to już tylko chujnia towarzyszy im odkąd pamiętam (czyli od przełmu The Beast/Impressions in Blood). No ale patrząc na ich dyskografię, nie widzę tam żądnego znaczącego obniżenia lotu. Jest raczej zjazd w dół - wcale nie skokowy, bo Revelations to bardzo solidne granie - do rejonów oscylujących, w zależności od płyty, między 5/10 a 7/10, gdzie utrzymują się cały czas (aktualnie bliżej 5 niż 7; Empire i SiM to nie są złe płyty, ale brakuje mi czegoś co było na Tibi Et Igni). Nie sądzę, żeby mieli stamtąd wypaść, bo formuła jest tak dopracowana, że nie trzeba tu żadnych romantycznych porywów serca, tylko trzeba raz na jakiś czas wejść do studia i napisać tych dziesięć podobnych do siebie kawałków. No a niczego nowego nie będą wymyślać, bo patrz wyżej.

Sądzę, że ta sytuacja będzie trwała jeszcze tak długo, jak długo zdrowie Petera pozwoli mu cieszyć się swoją robotą. Facet ma sześćdziesiąt lat; myślę, że spokojnie pociągnie jeszcze co najmniej dekadę, a pewnie bliżej piętnastu lat i nagra w tym czasie ze trzy -cztery płyty - każdą raczej średnią, każdą po prostu niezłą. Być może kolejne będą coraz słabsze w miarę jak generał będzie się starzał i powtarzał, ale o ile mu starość nie wyjebie ego za bardzo w kosmos (częste zjawisko), to są szanse, że dobierze sobie ludzi, dzięki którym będzie trzymał akceptowalny poziom. Akceptowalny dla fanów rzecz jasna. A świat będzie miał to wszystko głęboko w dupie, na podobnej zasadzie jak dzisiaj ma w dupie ciągle grające dla fanów i nagrywające płyty, nie wiem, DEEP PURPLE czy coś w tym rodzaju.
Przygody Batona na czarnym lądzie
Awatar użytkownika
zekke
rasowy masterfulowicz
Posty: 2382
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: VADER

26-04-2026, 21:50

z tym heavy to musi byc cos na rzeczy bo im dalej tym te zagrywki, szczegolnie leadowe, sa cipowate strasznie. wystarczy odpalic sobie do litany/wczesniej vs te pozniej. jak odpalilem ten polecany REVELATIONS i w pierwszym kawalku (epitaph) na plycie doslownie co 30 sekund po x razy na kawalek jest zjebana "solówka" to mozna sie zastanawiac co oni mieli kurwa w glowie to nagrywajac. tam nawet nie ma przestrzeni danej konkretnemu riffowi aby przepuscic go przez jakies rozne pasaże perki tylko za kilkanascie sec jest przerwany kolejnym zjebanym leadem i kazdy z nich jest taki sam i tak samo chujowy, troche bzdur + machanie wajcha.

az dla odreagowania musialem sobie puscic homage for satan gdzie to jak lead jest nalozony na rytmiczna a pozniej wymijaja sie w inny sposob aby powrocic do glownego riffu, aby na koncu znow dojebac solo drugiego gitarzysty i w jeszcze inny sposob podlozyc pod to rytmiczną, to jest kompozytorsko poezja w porownaniu do tych flojdowych gowien na wiecznym machaniu wajcha u vadera.
ODPOWIEDZ