VADER

Zasada tworzenia tematu - NAZWA ZESPOŁU + ewentualnie tytuł płyty lub inna treść jeżeli coś chcemy dodać.

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Żułek
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 17180
Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
Lokalizacja: from hell

Re: VADER

26-04-2026, 14:17

The Beast i The Empire są najgorsze ale jak dla mnie cały okres z Pająkiem jest przepitolony
dla mnie jest on takim troche Santollą ;)
Anzhelmoo pisze:
26-04-2026, 13:55
Ja osobiście podobnie jak kolega powyżej najbardziej nie lubię Necropolis. To jest praktycznie jedyny album Vadera, do którego nie wracam i który wymazałem z pamięci. To też nie tak, że jakieś przypałowe rzeczy tam są, po prostu nie ma tam absolutnie niczego, co by mnie tam zatrzymało na dłużej.
Obrazek

dla mnie to najlepszy album bez Doca i właściwie jedyny do którego wracam z tego okresu

EDIT:
a tak jeszcze przy okazji bo w końcu jest normalna cena za Vader - Back To The Blind 43,76zł
https://www.amazon.pl/dp/B0DSVCCR3L?ref ... asin_title
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.

memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1514
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: VADER

26-04-2026, 15:11

Żułek pisze:
26-04-2026, 14:17
ale jak dla mnie cały okres z Pająkiem jest przepitolony
dla mnie jest on takim troche Santollą ;)
Trochę tak jest, ale mam wrażenie, że po odejściu Mausera trochę doszli do ściany i nie wiedzieli w którym kierunku to ciągnąć, czego Necropolis było dowodem. Niby nie ma obciachu, niby solidne granie, ale po wydaniu wielu osobom kiełkowała myśl: czy oni już do końca świata będą klepać takie zwyczajne albumy? Tak nawiasem mówiąc puściłem dziś Necropolis i przysięgam, że nie jest to hiperbola, ale po kilku utworach zmógł mnie sen :D Dopiero się wybudziłem z drzemki na covery.

WTTMR było próbą wynalezienia się na nowo. I oczywiście, że ja nie jestem fanem tej gitarowej słodyczy i stylu Marka, ale automatycznie ten album i Tibi Et Igni mają u mnie plusa właśnie za próbę robienia czegoś inaczej. Moim zdaniem kompozycyjnie Tibi Et Igni bardzo się broni i niestety, ale uważam, że to ostatni album, na którym rzeczywiście kombinowali i wprowadzili do stylu coś nowego. Nie twierdzę, że to ostatni dobry album, bo przecież Solitude in Madness miał bardzo dobre przyjęcie, ale jednak Solitude to jest takie oczko puszczone dla starych sluchaczy, a era Welcome/Tibi było znakiem "jesteśmy starzy, ale jeszcze potrafimy zaskoczyć nawet młodszych". Mam wrażenie, że to ostatni album, który mógł zebrać rzeczywiście nowych fanów samą muzyką, a nie marką/dziedzictwem.
Ostatnio zmieniony 26-04-2026, 15:11 przez Anzhelmoo, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
Awatar użytkownika
zekke
rasowy masterfulowicz
Posty: 2370
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: VADER

26-04-2026, 15:11

Anzhelmoo pisze:
26-04-2026, 13:55
zekke pisze:
26-04-2026, 13:37
czy cos od litany jest warte aby wrzucic w calosci na glosniki? patrze na MA ze pelnych LP to z 10 wypuscili, kurwa chyba wszystkie nie moga byc chujowe? ;d
Płyty po Litany nigdy nie miały reputacji jakichś naprawdę kiepskich, co najwyżej poprawne/zwyczajne. Jedyne wyjątki to właśnie The Beast, ale wtedy były inne czasy i wolta stylistyczna była szokiem, dziś zauważyłem, że wiele osób zaczyna bardziej go doceniać. No i też The Empire nie było dobrze przyjęte, bo tam już zwrot w stronę heavy na pełnej (dla mnie jest po prostu ok, jakoś nie mam wielkiej nienawiści wobec niego, ale też za szczególnie nie wracam).

A z obowiązkowych pozycji po Litany, to pierwsze na myśl nasuwają się cztery: EP The Art of War (uznawana za jedno z najlepszych wydawnictw Vadera w ogóle), Revelations i Impressions in Blood. No i dodatkowo EPka "Blood Forever Reign". Może niewiele tam nowej muzyki, ale to jedna z moich ulubionych pozycji tego zespołu. Reszta raczej głównie dla fanów. EPka "Blood" również klasa, choć chyba w cieniu pozostałych krótkich wydawnictw.

Ja osobiście podobnie jak kolega powyżej najbardziej nie lubię Necropolis. To jest praktycznie jedyny album Vadera, do którego nie wracam i który wymazałem z pamięci. To też nie tak, że jakieś przypałowe rzeczy tam są, po prostu nie ma tam absolutnie niczego, co by mnie tam zatrzymało na dłużej.
probowalem, dalem szanse, zostane jednak przy tym ze tam raz na ruski miesiac wrzuce se litany ; )
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1514
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: VADER

26-04-2026, 15:12

W godzinę przesłuchałeś cztery albumy? :D
Obrazek

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
Awatar użytkownika
zekke
rasowy masterfulowicz
Posty: 2370
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: VADER

26-04-2026, 15:15

dokladnie, szybko slucham. tego floyda to powinni im kurwa wyłamać z gitary.

a powaznie to tam chcialem grubszego posta wysmarowac ale odpuscilem sobie, nie ma w tym graniu nic na co chcialbym poswiecic uwagę.
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16572
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: VADER

26-04-2026, 16:03

Ja mam podobnie. Po Litany Vader jakoś przestał mnie interesować, wyczerpali formułę, doszli do ściany, wypalili się - zwał jak zwał. Kolejne albumy zarzucałem na słuchawki, ale żaden nie zatrybił, żaden nie zapalił lampki "Kupuj". Nie gnoję ich aż tak bardzo, być może nie zasługują na to, ale Vader dla mnie to pierwsze albumy, Litany jest granica po której już ich akcje zaczęły dla mnie spadać i jakoś na wzrost nie liczę. Dawno jednak nie widziałem ich na żywo - i szczerze, powiedziawszy, miałbym ochotę skonfrontować to na żywo - byłem nieraz, zapewne jak każdy z nas, bo bywało że grali wszędzie, przed każdym większym zespołem i w sumie bardzo dobrze, bo za swoją pracę zasługują na takie wyróżnienie, ale nie potrafię sobie przypomnieć kiedy widziałem ich po raz ostatnio. Pięć lat temu?

Dla tych którzy widzieli ostatnio - trzymają formę?
Awatar użytkownika
Godplayer
w mackach Zła
Posty: 762
Rejestracja: 03-11-2011, 20:52

Re: VADER

26-04-2026, 17:01

Pewnie, brzmienie i wykonanie pierwsza klasa, tutaj nic się nie zmieniło. Ale oprócz tego Vader kiedyś również zajebiście się prezentował na scenie, dzisiaj z tego nic już nie zostało. Ale i tak warto się przejść jak grają w okolicy.
Awatar użytkownika
zekke
rasowy masterfulowicz
Posty: 2370
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: VADER

26-04-2026, 17:10

Nasum pisze:
26-04-2026, 16:03
Ja mam podobnie. Po Litany Vader jakoś przestał mnie interesować, wyczerpali formułę, doszli do ściany, wypalili się - zwał jak zwał. Kolejne albumy zarzucałem na słuchawki, ale żaden nie zatrybił, żaden nie zapalił lampki "Kupuj". Nie gnoję ich aż tak bardzo, być może nie zasługują na to, ale Vader dla mnie to pierwsze albumy, Litany jest granica po której już ich akcje zaczęły dla mnie spadać i jakoś na wzrost nie liczę.
ototo +1

dla jasnosci ja tam ich nie gnoje w ogole, po prostu jakos od tego etapu nie interesuja mnie kompletnie (nigdy tez DM nie byl jakims moim czesto puszczanym gatunkiem) i jak dam szanse to tylko sie w tym utwierdzam. jeszcze do litany bylo cos w tym, samo litany tez jest skondensowanym wpierdolem, nie jest przecinane co 30 sec spierdolonymi flojdowymi solowkami od ktorych az mdli, a te leady ktore tam sa maja wiecej jadu i sensu niz co to slysze na nastepnych, np revelations. same riffy tam sa bez 2 zdan lepsze niz na tych nastepnych materialach ktore odpalilem.

niech tam sobie dziadki graja te wygibasy, ktostam tego jednak slucha + zawsze to jakas promocja polskiego napierdalania. chug chug chug solo solo chug wajcha solo chug chug, "right!" czy co tam peter pierdoli na kazdej plycie lol.
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10810
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: VADER

26-04-2026, 18:11

Anzhelmoo pisze:
26-04-2026, 15:11
Trochę tak jest, ale mam wrażenie, że po odejściu Mausera trochę doszli do ściany i nie wiedzieli w którym kierunku to ciągnąć, czego Necropolis było dowodem.
Ten zespół do ściany doszedł znacznie wcześniej a Mauser IMHO znacznie lepiej realizował się w Dies Irea, który wydawał płyty lepsze od Viadra jeżeli porównywać do tych równolegle wydawanych.

A jak mamy Novego przy okazji to Devilyn w sumie w większości też.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16572
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: VADER

26-04-2026, 18:24

Vader miał moim zdaniem trochę pecha. Ich największa popularność to początek lat 90-tych, kiedy zaczęli się wybijać zza żelaznej kurtyny i pokazywali światu, że i u nas, w tym kraju szarości i nijakości mogą być zespoły, które potrafią przywalić między oczy i konkurować z największymi zespołami, łącznie z tymi, które rezydują na stałe w kraju za wielką wodą. Tego nikt ekipie Petera nie odbierze i za to zawsze szacunek.

Czasy jednak się trochę zmieniły, gatunek przechodził kryzys i pojawił się black metal. Death metalowe kapele zaczęły szukać alternatywnych dróg własnego rozwoju, Vader pozostał wierny zasadom i grał swoje. Szanuję.

Ale potem pojawiła się świeża krew, pojawił się zespół który skorzystał z wyciosanych siekierą i maczetami dróg które zostawił po sobie Vader i zaczął zyskiwać popularność. Behemoth. Pomysły Nergala zyskiwały większy poklask, sława jego zespołu nagle zaczęła jaśnieć większym światłem niż gwiazda pierwszego zespołu ekstremalnego z naszego kraju, który przebił się w światowej świadomości i zaistniał na mitycznym zachodzie.

Behemoth grał to co było akurat modne, a pewne pomysły przejął nawet Peter. Chodzi o symbol Necronomiconu na statywie mikrofonu który uzywał na którejś tam trasie a który łudząco przypominał symbol Thelemy ze statywu Nergala. Peter jednak chyba chciał pozostać w wąskich ramach gatunku nie eksperymentując za bardzo ze zmianą stylistyki i wpuścił nieco świeżego powietrza w kompozycje...tyle, że to co dla niektórych jest świeżym powiewem, dla innych trąci stęchlizną.

I tu zaczyna się wspomniany pech. Miałkie płyty takie jak Beast czy Necropolis, zmiana loga, takie ogólne skostnienie ich muzyki... To wszystko były działania mające na celu urozmaicenie, odswieżenie, ale dla mnie wyszło odwrotnie. Gdyby Vader zatrzymał się w rozwoju i tłukł płyty podobne do "De profundis" pewnie podniosłoby się larum, że stoją w miejscu i nie chcą ruszyć z miejsca. Nikomu nie dogodzisz.

Szanuję ich dokonania, niezłomność i to, że nadal się utrzymują na scenie. Nowsze nagrania mimo że już nie trącą tych strun w duszy co te pierwsze, niechaj będą jakąs wykładnią dla młodszego pokolenia.
ODPOWIEDZ