IMMOLATION
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Mol
- zahartowany metalizator
- Posty: 3626
- Rejestracja: 03-02-2003, 22:26
- Lokalizacja: Chocianów
Re: IMMOLATION
po pierwszym singlu nawet nie chce mi sie sprawdzac calosci. Dajcie mi pierwsze 6 plyt i nara.
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9352
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: IMMOLATION
Przesłuchałem wczoraj płytę. Nawet fajna. Ale myśle, że na tym jednym odsłuchu się skończy.
Odnotuje tylko, że Shalaty brzmi na tej płycie najlepiej z dtychczas nagranych z Immo i więcej tu repetyttywnej plemiennosci, która gdzieś tam przebijała się na poprzednich płytach. Mi to pasuje akurat.
Odnotuje tylko, że Shalaty brzmi na tej płycie najlepiej z dtychczas nagranych z Immo i więcej tu repetyttywnej plemiennosci, która gdzieś tam przebijała się na poprzednich płytach. Mi to pasuje akurat.
-
Elhaz_77
- w mackach Zła
- Posty: 826
- Rejestracja: 25-10-2010, 21:21
- Lokalizacja: Olsztyn
Re: IMMOLATION
Zajebista płyta. Immolation ciągle w formie. Fantastyczne brzmienie.
- Rattlehead
- zahartowany metalizator
- Posty: 4240
- Rejestracja: 16-02-2006, 19:38
Re: IMMOLATION
Fajny numer, a brzmi tak jak wygląda video. Oni nagrywali to na klatce schodowej?
support music, not rumors
- Lvcyferiusz
- rozkręca się
- Posty: 80
- Rejestracja: 12-10-2025, 10:44
Re: IMMOLATION
Po kilkunastu przesłuchaniach - mocarne brzmienie, płyta dużo lepsza niż Acts Of God. Absolutnie dobrze wydane pieniądze na płytę 
-
Alter Ego
- zaczyna szaleć
- Posty: 174
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
Re: IMMOLATION
Przyłączam się. Dawno Immolation nie wyprodukowało takiego potwora. Nawet perkusja jest w tym miejscu, w którym powinna być.Lvcyferiusz pisze: ↑12-04-2026, 09:20Po kilkunastu przesłuchaniach - mocarne brzmienie, płyta dużo lepsza niż Acts Of God. Absolutnie dobrze wydane pieniądze na płytę![]()
- Lvcyferiusz
- rozkręca się
- Posty: 80
- Rejestracja: 12-10-2025, 10:44
Re: IMMOLATION
Alter Ego pisze: ↑12-04-2026, 10:02Przyłączam się. Dawno Immolation nie wyprodukowało takiego potwora. Nawet perkusja jest w tym miejscu, w którym powinna być.Lvcyferiusz pisze: ↑12-04-2026, 09:20Po kilkunastu przesłuchaniach - mocarne brzmienie, płyta dużo lepsza niż Acts Of God. Absolutnie dobrze wydane pieniądze na płytę![]()
Dokładnie. Perkusja otrzymała godne brzmienie i perkusista też jakby lepiej grał.
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1488
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: IMMOLATION
Odpaliłem album, brzmi rewelacyjnie. Ich passa w ostatnich latach jest niesamowita, zastanawiam się, czy to nie jest najbardziej jakościowy zespół death metalowy jeśli chodzi o procent jakościowych albumów względem całości. Riff otwierający z God's Last Breath kojarzy mi się z Belphegorem, nawet głowa dopowiada mi resztę melodii, nie pamiętam tylko z którym, ale to nieistotne.
Tylko 41 minut nagrali po 4 latach oczekiwania? Robią sobie żarty ze słuchaczy?
Tylko 41 minut nagrali po 4 latach oczekiwania? Robią sobie żarty ze słuchaczy?

Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
-
Alter Ego
- zaczyna szaleć
- Posty: 174
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
Re: IMMOLATION
Ktoś pamięta jak 4,5 roku przerwy między "Dawn of Possession" a "Here in After" uznawano za niemal rozpad zespołu lub kryzys twórczy? W końcu wyszedł ten drugi album, który trwa 37 minut.
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9352
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: IMMOLATION
Pierwszy album Immolation, ktorego chce mi sie słuchac od czasów "Harnessing Ruin". Niby nic nowego, a jednak podane ciekawiej i z wiekszym nerwem.
Ostatnio zmieniony 12-04-2026, 11:59 przez Harlequin, łącznie zmieniany 1 raz.
- Asia Tuchaj-Bejowicz
- postuje jak opętany!
- Posty: 643
- Rejestracja: 19-02-2018, 08:52
Re: IMMOLATION
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17092
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: IMMOLATION
dużo lepiej wchodzi od poprzednika, do tamtego nie chce się wracać, myśle ze tu będzie odwrotnie
jak kiedyś będzie promocja kto wie co się stanie
ciekawostka
jak kiedyś będzie promocja kto wie co się stanie
ciekawostka
Guest/session musicians Dan Lilker Vocals (tracks 7, 10)
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
- tommek
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1207
- Rejestracja: 04-11-2017, 16:09
- Kontakt:
Re: IMMOLATION
Na Amazonie jest za 65, tragedii nie ma.
- Dragazes
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1039
- Rejestracja: 27-02-2012, 00:24
Re: IMMOLATION
Ja mam podobnie. Przedostatni album jakoś nie chce zaskoczyć. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzało z Immo.
Should the compact Disc become soiled by fingerprints, dust or dirt, it can be wiped with a clean and lint free soft, dry cloth. If you follow these suggestions, the Compact Disc will provide a lifetime of pure listening enjoyment.
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9352
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: IMMOLATION
- Kilgore
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2514
- Rejestracja: 21-12-2010, 20:34
Re: IMMOLATION
W świątyni są preordery na 3 LP harnessing, Shadows i Unholy
Wyobraź sobie że zawsze masz czas
-
ImP
- w mackach Zła
- Posty: 673
- Rejestracja: 01-10-2011, 22:22
Re: IMMOLATION
Zdecydowanie najlepsze co od wtedy nagrali. Każda po drodze była w sumie fajna, ale jednak nic ponadto.
Czuję się pozytywnie zaskoczony.
Edit: nie od Harnessing a od Shadows
Ostatnio zmieniony 13-04-2026, 20:22 przez ImP, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16511
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: IMMOLATION
Przesłuchałem na razie tylko jeden raz, zbyt mało by wyrobić sobie opinię. Na razie jednak w muzycznej diecie królują brutal death metale i jakoś tak wyszło, że Immolation musi kilka dni poczekać by dojrzeć. Choć przed ostatni numer na płycie naprawdę mnie zaskoczył. To coś w sumie nowego w ich dorobku.
-
Alter Ego
- zaczyna szaleć
- Posty: 174
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
Re: IMMOLATION
Każda premiera albumów Immolation powoduje u mnie szybsze bicie serca, bo z jednej strony jest to jeden z najważniejszych dla mnie zespołów, zaś z drugiej, bo wiem, że zawsze znajdę tam coś dla siebie. Pamiętam jak dziś gdy czekałem na ich debiut, a potem swoją eksplozję entuzjazmu i zęby na ścianach po przejściu przez moje ciało kanonady dźwięków ze wspaniałym brzmieniem. Owszem z czasem w zespole coraz częściej odzywała się negatywna strona rutyny, a nierzadko fani słusznie narzekali na zbyt lekkomyślne podejście do realizacji dźwięku i brak właściwego podejścia do szeroko dyskutowanej kwestii człowieka obsługującego bębny.
Nadszedł rok 2026, który oprócz 30 rocznicy wspaniałego „Here in After” przynosi nam premierę 12 albumu ekipy ze stanu Nowy Jork. Emisje pierwszych singli zwiastowały podtrzymanie dobrej passy, ale na ostateczne opinie wstrzymałem się do czasu zaliczenia kilku kółek serwowanych z fizycznego nośnika. Najważniejszy z wniosków powinien zmobilizować środowisko fanów Immolation do odnowy przyrzeczeń wobec swoich idoli: ktoś (lub coś) ogarnął Shalatiego! Od lat rypał te swoje kwadratowe rytmy na kartonach i funkcjonował tylko dlatego, że reszta zespołu wykonywała wspaniałą robotę. Teraz jest inaczej. Perkusista dalej nie jest najlepszy w swoim fachu, ale dzięki brzmieniu i dobrej współpracy z producentem wtopił się w resztę ekipy, stając się czwartym muszkieterem w deathmetalowej bitwie o najwyższe laury. Powyższy efekt uzyskano dzięki krystalicznemu brzmieniu, charakterystycznym pogłosom instrumentów o przede wszystkim jakiejś myśli przewodniej, która moim zdaniem musiała towarzyszyć muzykom już przed wejściem do studia. Wg mnie mógł polecieć tekst: „nie mamy zdecydowanych przebojów, ale to dobry i równy materiał, więc tchnijmy w niego duszę w postaci znakomitego brzmienia. Niech nasz nowy album otrzyma dar młodości, dzięki któremu sami poczujemy się lepiej”. I tak też się stało! Skutek jest taki, że otrzymujemy najbardziej melodyjny i najmniej brutalny album Immolation, ale ów fakt nie może być rozpatrywany w negatywnym świetle. To w dalszym ciągu jest Immolation z naszych wyobrażeń i snów czyli deatmetalowa maszyna, która kosi konkurencję i nie pozwala na wyjęcie płyty z odtwarzacza, bezlitośnie żądając kolejnych odsłuchów. Kiedyś usłyszałem, że mistrzowski band można poznać po tym, iż nie zamieszcza 3-4 przebojów i 4-5 średniaków na swoim albumie, ale daje zwarty monolit kawałów, z których każdy jest wizytówką jego rzemiosła o wysokim standardzie jakości. Z tym właśnie mamy do czynienia w przypadku tej płyty.
„Descent” to z pewnością najlepszy album z trylogii powrotu do tradycyjnego logo na okładkach Immolation, a jeśli posłuchamy dłużej i sięgniemy dalej to może powiemy, że byliśmy tacy młodzi gdy Immo nagrali lepszy kawałek rasowego death metalu.
Nadszedł rok 2026, który oprócz 30 rocznicy wspaniałego „Here in After” przynosi nam premierę 12 albumu ekipy ze stanu Nowy Jork. Emisje pierwszych singli zwiastowały podtrzymanie dobrej passy, ale na ostateczne opinie wstrzymałem się do czasu zaliczenia kilku kółek serwowanych z fizycznego nośnika. Najważniejszy z wniosków powinien zmobilizować środowisko fanów Immolation do odnowy przyrzeczeń wobec swoich idoli: ktoś (lub coś) ogarnął Shalatiego! Od lat rypał te swoje kwadratowe rytmy na kartonach i funkcjonował tylko dlatego, że reszta zespołu wykonywała wspaniałą robotę. Teraz jest inaczej. Perkusista dalej nie jest najlepszy w swoim fachu, ale dzięki brzmieniu i dobrej współpracy z producentem wtopił się w resztę ekipy, stając się czwartym muszkieterem w deathmetalowej bitwie o najwyższe laury. Powyższy efekt uzyskano dzięki krystalicznemu brzmieniu, charakterystycznym pogłosom instrumentów o przede wszystkim jakiejś myśli przewodniej, która moim zdaniem musiała towarzyszyć muzykom już przed wejściem do studia. Wg mnie mógł polecieć tekst: „nie mamy zdecydowanych przebojów, ale to dobry i równy materiał, więc tchnijmy w niego duszę w postaci znakomitego brzmienia. Niech nasz nowy album otrzyma dar młodości, dzięki któremu sami poczujemy się lepiej”. I tak też się stało! Skutek jest taki, że otrzymujemy najbardziej melodyjny i najmniej brutalny album Immolation, ale ów fakt nie może być rozpatrywany w negatywnym świetle. To w dalszym ciągu jest Immolation z naszych wyobrażeń i snów czyli deatmetalowa maszyna, która kosi konkurencję i nie pozwala na wyjęcie płyty z odtwarzacza, bezlitośnie żądając kolejnych odsłuchów. Kiedyś usłyszałem, że mistrzowski band można poznać po tym, iż nie zamieszcza 3-4 przebojów i 4-5 średniaków na swoim albumie, ale daje zwarty monolit kawałów, z których każdy jest wizytówką jego rzemiosła o wysokim standardzie jakości. Z tym właśnie mamy do czynienia w przypadku tej płyty.
„Descent” to z pewnością najlepszy album z trylogii powrotu do tradycyjnego logo na okładkach Immolation, a jeśli posłuchamy dłużej i sięgniemy dalej to może powiemy, że byliśmy tacy młodzi gdy Immo nagrali lepszy kawałek rasowego death metalu.








