18-02-2026, 09:41
Nie no teksty utworów w szeroko pojętym metalu to jest temat na osobny wątek. Natomiast nie ma się co oszukiwać, że sami twórcy w większości traktują teksty jako element estetyki a nie medium do głoszenia życiowych filozofii. Owszem są wyjątki, ale fakt, że ktoś olewa teksty i rajcuje go ino muzyka, nie odbiera ani słuchaczowi ani tym bardziej twórcy.
jakość liryków, to już całkiem inna materia, podobnie jak ich odbiór przez poszczególne jednostki.
I tu wracamy do meritum - kolega zekke widzę z jednej strony zaciekle próbuje przekonać wszystkich, że nowe mejem trzeba studiowac indywidualnie na wielu poziomach aby móc odczuć jego geniusz, z drugiej strony nie pozostawia miejsca innym na własne interpretacje, starając się tworzyć jakieś obiektywne wyższe racje, które należy przyjąć jako prawdy objawione.
I żeby nie było, akurat ja sobie lubie poczytać teksty, lubię jak koncept zgadza się i uzupelnia z muzyką (podobnie jak okładka czy cala warstwa graficzno-wydawnicza) ale nie da się ukryć, że obecnie moj odbiór emocjonalny obcowania z czarnym metalem śmierci (i innym sonicznym terrorem) jest całkowicie inny niż 30 lat temu.
Kiedyś jak mi legion w wywiadach opowiadał, że nagrywają właśnie swój koncept blood-fire-death (czyli trylogia płyt "Nightwing","pdm","lgdm") to mi się kurwa nadruki na koszulkach z podjarki topiły, tylko że miałem 14-15 lat. Ostatnio wydali "memento mori" - no jakby nie patrzeć pelen koncept śmierci, moja reakcja - super, lubię Marduk w swoim sosie, ale nie jestem już 14letnim akolita, żeby biegać i przekonywać o mojszej racji odnośnie "przekazu" zespołu. Zwłaszcza, że w obecnych czasach większość tych starych kapel to dojrzali ludzie ze zobowiązaniami, nie każdy może być GG Alinem czy sethem putnamem, nie każdy chce być jonem nodtveidem.
Seein' me is def not repeated or done twice
I laugh as I cast the first stones at Christ