MAYHEM

Zasada tworzenia tematu - NAZWA ZESPOŁU + ewentualnie tytuł płyty lub inna treść jeżeli coś chcemy dodać.

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Rumburak
weteran forumowych bitew
Posty: 1988
Rejestracja: 22-12-2016, 20:43

Re: MAYHEM

11-02-2026, 18:01

@Zekke wydaje mi się, że popadłeś w jakiś nieuzasadniony samo zachwyt. Mnie ogólnie mało rzeczy w życiu rusza, a już na pewno nie jest to pisanina na zdychającym,metalowym forum. Ja tam nawet się delikatnie uśmiechałem pod wąsem, że coś się tu ruszyło, poza tematami związanymi z AA, nie przepracowanymi traumami z dzieciństwa i polityką. Nie pamiętam kiedy ostatnio działo się tyle w temacie muzycznym. No chyba, że był tam offtop o polityce.
hcpig pisze:
07-11-2024, 18:51
Wśród największych jak Morbid Angel to nie ale Vader? Azarath niszczy Vadera.
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10600
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: MAYHEM

11-02-2026, 18:10

Ciekawe jak się miało nie ruszyć skoro rozmowa nie jest na temat Kapeli Wuja Zdzicha lecz traktuje o pierdolonym MAYHEM.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
Awatar użytkownika
Rumburak
weteran forumowych bitew
Posty: 1988
Rejestracja: 22-12-2016, 20:43

Re: MAYHEM

11-02-2026, 18:19

No i? Znowu żeś GTA 5 próbował odpalić na Linuksie zasilanym Pentium ll?
hcpig pisze:
07-11-2024, 18:51
Wśród największych jak Morbid Angel to nie ale Vader? Azarath niszczy Vadera.
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10600
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: MAYHEM

11-02-2026, 18:33

No i że, prawdopodobnie nagrano najlepszy long od czasów 'Chimery'.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
Awatar użytkownika
zekke
weteran forumowych bitew
Posty: 1894
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: MAYHEM

11-02-2026, 18:50

Rumburak pisze:
11-02-2026, 18:01
@Zekke wydaje mi się, że popadłeś w jakiś nieuzasadniony samo zachwyt. Mnie ogólnie mało rzeczy w życiu rusza, a już na pewno nie jest to pisanina na zdychającym,metalowym forum. Ja tam nawet się delikatnie uśmiechałem pod wąsem, że coś się tu ruszyło, poza tematami związanymi z AA, nie przepracowanymi traumami z dzieciństwa i polityką. Nie pamiętam kiedy ostatnio działo się tyle w temacie muzycznym. No chyba, że był tam offtop o polityce.
stary, przyznaj że nie zrozumiałeś o co chodziło z rune i miejmy to za sobą, to nie wstyd, jak trzeba to wyjaśnie, chociaż jak widzę że szukasz tzw chuja do dupy kolejny raz gdzie do ciebie nic nie pisze to to zlewam, 2old4that (and 2cold, pdk). syndrom tego tam od erudycji, nie chce mi się sprawdzac kto to napisał. erudytów muzycznych to bylo tu kilku do potegi, ja tam jestem płotka przy tym. tak czy siysiak, jak już kilka osób zdazylo zauważyc - pisanie o muzyce wywolalo oburzenie.

Anzelmo i Żwirek jakoś udzwigneli temat, chociaż jeden akademicko a drugi emocjonalnie ale przynajmniej jest cokolwiek o płycie, a nawet o herzogu i dajrektsound(blaster)tm.

a ty się coś plączesz i dorabiasz swoje teorie ad personam na podstawie fusów z dupy.
hcpig pisze:
11-02-2026, 18:33
No i że, prawdopodobnie nagrano najlepszy long od czasów 'Chimery'.
od ordo, a tak to hajfajf
Awatar użytkownika
Rumburak
weteran forumowych bitew
Posty: 1988
Rejestracja: 22-12-2016, 20:43

Re: MAYHEM

11-02-2026, 19:01

Kurwa stary, ty to masz jednak potężnego kija w dupie i puszysz się tu jak ta stara, wyleniała pudernica Mayhem na tym ostatnim wypierdzie :cross: ale nie martw się, jesterowi chyba nawet drygnął.
hcpig pisze:
07-11-2024, 18:51
Wśród największych jak Morbid Angel to nie ale Vader? Azarath niszczy Vadera.
Awatar użytkownika
zekke
weteran forumowych bitew
Posty: 1894
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: MAYHEM

11-02-2026, 19:03

no i wszystko jasne, trzymaj się ciepło.
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
w mackach Zła
Posty: 698
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31

Re: MAYHEM

11-02-2026, 19:56

hcpig pisze:
11-02-2026, 18:33
No i że, prawdopodobnie nagrano najlepszy long od czasów 'Chimery'.
Co

Ordo, mordo, ORDO :darksidepepe:
Przygody Batona na czarnym lądzie
Awatar użytkownika
DST
rasowy masterfulowicz
Posty: 2965
Rejestracja: 23-12-2010, 23:02

Re: MAYHEM

11-02-2026, 20:22

hcpig pisze:
11-02-2026, 18:33
No i że, prawdopodobnie nagrano najlepszy long od czasów 'Chimery'.
No to żeś dojebał. Prawie przebiłeś tą głupotę, że Azarath jest ważniejszy dla polskiego dm niż Vader. Do dzisiaj budzę się po tym z krzykiem co którąś noc.
Wracając do tematu to słuchałem nowego Mayhem chyba już z pięć razy. Otwieracz fajny z tą płynącą melodią i szybkimi stopami, odznacza się bardziej energetyczny "Aeon's End", "Weep for Nothing" ma na końcu fantastyczny riff (chyba najlepszy moment na płycie) no i "Sentence of Absolution" jest dość upiorny z otwierająca i zamykającą melodią. Też mam w dupie czy ktoś gra arpeggio, bo liczy się dla mnie to czy cały kawałek mnie przekonuje i jak łączy się z resztą w całość, choć muszę przyznać że pozytywnie zaskoczyło mnie kilka solówek. A potem włączyłem "Chimerę"...

I ta płyta przestała po prostu istnieć. Denerwowało mnie w niej kiedyś syntetyczne brzmienie, ale nawet to dodaje jej teraz charakteru. Każdy numer rozwala głowę nieoczywistymi rozwiązaniami, każdy ma zupełnie indywidualny charakter, każdy jest inny rytmicznie a Blasphemer gra na gitarze jakby miał autyzm i egzystował w innym świecie. Nie chce mi się nawet ryja strzępić, bo to jest inna liga. Na "Liturgy of Death" jest zachowawczo, bezpiecznie i retrospektywnie, tak jak tu mówiono wcześniej. Są ostrożne rozwiązania i pomysły tu i tam, ale wszystko jest po chwili pogrzebane powrotem do blasta w tym samym tempie co w poprzednim numerze i kolejnym riffem w stylu "Mayhem gra Mayhem". Nawet jak Helhammer wydziwia w "Funeral of Existence" to trzyma się starych patentów, które było słychać na czwórce Shining i w paru innych miejscach.
Gdzie Rzym a gdzie Krym skurwysyny.
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10600
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: MAYHEM

11-02-2026, 20:43

Gdybym uważał, że nowa jest lepsza od 'Chimery' to bym napisał 'Od czasów GDOW'.

Zobaczymy jak się utrzyma w czasie ale póki co z 4 ostatnich: LOD > EW > D > OAC
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
Awatar użytkownika
DST
rasowy masterfulowicz
Posty: 2965
Rejestracja: 23-12-2010, 23:02

Re: MAYHEM

11-02-2026, 20:59

hcpig pisze:
11-02-2026, 20:43
Gdybym uważał, że nowa jest lepsza od 'Chimery' to bym napisał 'Od czasów GDOW'.

Zobaczymy jak się utrzyma w czasie ale póki co z 4 ostatnich: LOD > EW > D > OAC
Skandalem jest pominięcie "Ordo Ad Chao", o to mi chodziło.
Awatar użytkownika
zekke
weteran forumowych bitew
Posty: 1894
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: MAYHEM

11-02-2026, 21:16

hcpig pisze:
11-02-2026, 20:43
Gdybym uważał, że nowa jest lepsza od 'Chimery' to bym napisał 'Od czasów GDOW'.

Zobaczymy jak się utrzyma w czasie ale póki co z 4 ostatnich: LOD > EW > D > OAC

Obrazek
Awatar użytkownika
tomekw48
weteran forumowych bitew
Posty: 1089
Rejestracja: 30-10-2018, 23:45

Re: MAYHEM

11-02-2026, 21:44

Ta dyskusja już się robi trochę o dupie maryni.
Ja od siebie dodam że w końcu po kilkudziesięciu latach Mayhem ma swój styl, który mi odpowiada i mam nadzieję że kolejna płyta będzie rozwinięciem pomysłów z tej płyty, tak jak ta jest rozwinięciem daemona.
Uważam, że zespół jest w mega formie i nie ukrywam że to pozytywne mnie zaskoczyło.
Widzę na tym forum tendencje że im bardziej płyta opluwana tym jest lepsza dla mnie. Może to porównanie nie na miejscu ale podobnie mam z ostatnim Behemothem. Bardzo mi się podoba również ten wysryw.
Jak wewnątrz tak i na zewnątrz.
Triceratops pisze:
12-02-2025, 13:57
A czy Biblia jest spojna....Stary Testament jak najbardziej.
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
w mackach Zła
Posty: 698
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31

Re: MAYHEM

11-02-2026, 22:08

DST pisze:
11-02-2026, 20:22
Prawie przebiłeś tą głupotę, że Azarath jest ważniejszy dla polskiego dm niż Vader. Do dzisiaj budzę się po tym z krzykiem co którąś noc.
Dobre. Az mi się przypomniało jak użytkownik Czesław sprzedawał teorię, że Venom zrzynał od Bathory :hehehe: To se ne vrati...
Przygody Batona na czarnym lądzie
Awatar użytkownika
Fanatyk
weteran forumowych bitew
Posty: 1187
Rejestracja: 02-09-2015, 20:23

Re: MAYHEM

11-02-2026, 22:13

Mayhem z lat 90, byli młodymi, dzikimi ludźmi, którzy nie wiedzieli, że właśnie zmieniają historię metalu.
Żyli na krawędzi, wykraczali poza granice rozumu i moralności.
Obrazek


W dzisiejszym Mayhem Wszystko, co kiedyś było dzikie i nieokiełznane, zostało wymienione na świadomość. To nie jest już zagłada, to wiedza o zagładzie. dzisiaj nie grają z piekła - oni są piekłem, które kontroluje własne płomienie.
Obrazek
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10600
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: MAYHEM

11-02-2026, 22:28

Żwirek i Muchomorek pisze:
11-02-2026, 22:08
DST pisze:
11-02-2026, 20:22
Prawie przebiłeś tą głupotę, że Azarath jest ważniejszy dla polskiego dm niż Vader. Do dzisiaj budzę się po tym z krzykiem co którąś noc.
Dobre. Az mi się przypomniało jak użytkownik Czesław sprzedawał teorię, że Venom zrzynał od Bathory :hehehe: To se ne vrati...
Znowu konfabulacje, napisałem że w peaku ma lepsze płyty i jest z tego powodu lepszym zespołem a nie ważniejszym. W ankiecie o polskim DM, którą założył kiedyś nicram, było zresztą dużo takich głosów (Azarath miał drugie miejsce po Vader, coś ok 30 głosów).

Dość kmiołkologii.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
w mackach Zła
Posty: 698
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31

Re: MAYHEM

11-02-2026, 22:30

Tylko winny się tłumaczy.
Przygody Batona na czarnym lądzie
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10600
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: MAYHEM

11-02-2026, 22:33

Gdyby nie było Azarath to i tak dałbym głos na Yattering, Animę albo Damnation przed Vaderem.

Sprawdziłem teraz tę sondę nicrama, Vader otrzymał zaledwie 36% z 269 oddanych głosów co oznacza, że 2/3 forumowiczów głosujących w niej wskazało, że za najlepszy polski DM uważa inny zespół i co teraz?
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
Awatar użytkownika
zekke
weteran forumowych bitew
Posty: 1894
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: MAYHEM

12-02-2026, 01:08

na wstepie disclaimer dla niektorych zjebów, bo patrze ze w 2026 jest tak samo potrzebny jak sto lat temu - moje posty to kurwa moja opinia (ja pierdole), mozesz sie zgadzac, nie zgadzac, mozesz miec wlasna wyrobioną samemu lub przeczytaną w necie ktora sobie przypiales, mozesz kurwa nie miec zadnej, mozesz przesluchac pół płyty i pierdolić kocopoły, chujztym, i tak wiadomo ze azarath > vader.

lecimy:
Anzhelmoo pisze:
10-02-2026, 21:20
Często tutaj na forum powtarzamy, że tęsknimy za Runem, ale tak naprawdę co to znaczy? Tęsknimy za osobą? Patrząc nostalgicznie na pewno trochę też, ale myślę, że głównie chodzi o jakość kompozycji. Ktoś powie, że tęskni za jego estetyką - wszystko fajnie, tylko jaka to jest estetyka? Bo jeśli się przyjrzymy bardziej szczegółowo, to zauważymy, że każdy album skrajnie różni się od poprzednich. Co więcej gdybyśmy znali tylko DMDS, a potem zapadli się pod ziemię i ktoś by nam puścił w ciemno kolejne albumy Mayhem skomponowane przez niego, prawdopodobnie nie zgadlibyśmy, że: a) wszystkie albumy są nagrane przez jeden zespół; b) to albumy zespołu, które nagrał DMDS. I tak, ja wiem, że bardziej techniczne gitarowe osoby pewnie mają na myśli te specyficzne zakręcone riffy, przy czym one na przestrzeni lat były wykorzystywane w bardzo różnych sposób i wątpię, by ktoś kto w tym nie siedzi jakoś bardzo, zauważył analogie pomiędzy np. WLA, a Ordo tylko przy pomocy uszu.
Wstepnie wspomianalem pare stron wczesniej pod Twoim postem jak patrze na Rune, imo odszedl w idealnym momencie, chociaz jak ktos co wiecej wie o backgroundzie jego odejscia po ordo to chetnie sie dowiem. Co do albumów - w sumie i tak i nie, wiem co masz na mysli, ale zalezy od numeru, przynajmniej na moje ucho. Wolfs jest idealną przejściową epką, słychać jedną nogą riffy z DMDS, ale druga już jest w komplenie innych butach, uwielbiam kurwa Wolfs Lair. Taki ancient skin moglby byc na dmds, ale po fall of seraphs slychac ze idzie nowe. Jakby to nie gral Rune to uznalbym ze to naturalna ewolucja zamiast odcinania kuponow i po 3 latach wypuszczaja epke ktora ma przygotowac na kompletnie inny album. W sumie z Rune tak samo na to patrze lol.

Jakiż to styl tego Blaszima? Popierdolone awangardowe zmiany tempa i rytmiki, cięte mega gęsto kompletnymi pauzami, minimalne ilosci tego leśnego tremolo na jednym progu jednej struny, przy chimerze czesciowe odejscie na rzecz pływających bendingami dziwacznych melodii. Jeszcze na wolfs slychac te jebane szyszki po dmds, po Wolfs to juz w ogole prawie zerowa ilość takiego grania. Chimera rozwija formułe, chociaz jest mniej awangardowa niz Grand, ktore odbieram jako bardziej eksperymentalne, chimere jako bardziej zachowawczą (w kontekscie Grand ofc) i riffowo i wokalnie - mozna rozkminiac czego to byl wplyw - chujowego odbioru grand, reszty zespolu, samego Rune, najebanego Maniaca, chuj wie czego (jak ktos cos to niech ktos). W sumie lekko mnie dziwia spusty tutaj nad Chimerą bo jesli chodzi o pchanie rzeczy do przodu i jebania po łbach zamknietych metaluchów to grand byl w chuj wiekszym przeskokiem po wolfs/dmds, POD TYM KĄTEM oczywiscie chimera to totalny krok w tył. Cos jakby po Liturgy nagrali Daemon ; )) (nie zesrajcie sie teraz tylko), z tej perspektywy lekko smiesznie sie czyta tutaj chimerowe spusty gdy jest to wlasnie bardziej mainstreamowy zachowawczy album niz grands. Jak juz wspominalem, Rune imo odszedl w idealnym momencie, ruim aka odrzuty po mayhem, ultimas to dla mnie pażdzierz, pewnie band zarabia niezle pieniądze ale ot i tyle zostało z gitarowego rozpierdalacza wizjonera. Amen.

Dalej - Ordo jest jebany monument, pierwszy album mayhem ktory traktuje jako koncept album, muzycznie, lirycznie, wokalnie, kurwa atmosferycznie, jedna z moich ulubionych płyt w ogole, a pamietam reakcje jak wychodzil i bylo kurwa różnie, jak i tym bardziej przy grand, a teraz wszyscy mądrzy, wiadomo. Dygresja - z tego samego powodu dobrym omenem jest to, ze jak patrze to masa osob (nie tylko tu) trzepie sie pod najbardziej przystepny dla przecietnego brudasa kawalek z Liturgy czyli Aeons - to dobry znak dla tej plyty. Wracajac - ordo jednoczesnie przynosi niezaprzeczalnie zmiane stylu grania Rune, na moje ucho ewidetnie slychac tam tez wplyw Atilli z jego dronowymi eksperymentami, z tej perspektywy ten album nie jest az tak kurwa rewolucyjny jakby moglo sie wydawac, ale klimat tam mozna kroić siekierą. Atilla lirycznie ma tez mniej pretensjonalny styl niż Maniac ktory jest dla mnie na zasadzie hit or miss, chociaz lubie jego wypociny w SKITLIV gdzie ta stylistyka pasuje do niego bardziej naturalnie niz te tam przecpane pierdolenie (tekstowo) na tym co nagral z mayhem.

Lecimy dalej:
I możemy zachwycać się warstwą liryczną nowego Mayhem i ich nawiązaniach do śmierci i malarzy renesansowych, możemy zachwycać się poprzednim o diabolicznej i bluźnierczej tematyce, nie ma w tym nic złego, są różne gusta. Ale mam na myśli to, że pod kątem muzyczny oba dla mnie brzmią jak powstałe na zasadzie "trzeba nagrać album, popracuję nad utworami, które będą miały ducha zespoły". Muzycy zresztą z tym się nie kryją.
mam wrazenie ze wziales to co gdzies tam luzno zacytowalem z atilli na temat komponowania i na tym zbudowales konstrukt glownej mysli w swoim poscie. Rozwin "muzycy sie z tym nie kryja"? tak jak grand/chimere rune wzial za morde, tak ordo powstalo z odbijania pomyslow pomiedzy nim a Atilla, tak Liturgy powstaje z rywalizacji 2 kompozytorow i odbijania tego z reszta zespolu, z strzelam niemalym wkladem Atilli.

To jak to opisujesz Liturgy pasuje dokladnie do tego jak odbieram daemon. Tak jak EW bylo bardziej eksperymentalne (ale jedna noga w erze rune) i lubie wylawiac z niego rzeczy ale kurwa imo jest ich za malo, jak dla mnie tutaj znow powinna byc epka. tak daemon jest zachowawczy w chuj. Z szukania kierunku wyszedl typowy fan service, sa tam jedne z kurwa imo najgorszych kawalkow mayhem. Od daemon do liturgy minelo tez 7 lat, co bez zmiany muzykow jest sporym okresem, ciezko tutaj szukac imo argumentu typu "nagrali bo musieli", ja tu widze pauze, widze w Liturgy nowe elementy, widze granie ktorego nie slysze na mayhem wczesniej (a sprawdzalem u laryngologa, nie ma w uchu kutasów).
Duch zespołu - co to znaczy? W rozumieniu Telocha to jest prawdopodobnie coś w stylu "zestaw zagrywek, które sprawiają, że po 5 sekundach wiemy, że to zespół Mayhem
a tam, to juz takie dopisywanie wlasne i domysly co teloch myslal, no cmon.
Odpalmy losowy fragment dowolnego poprzedniego albumu po DMDS do EW. Brzmi jak Mayhem? Ano brzmi, ale dlatego, bo Mayhem go wydał, a nie przez to, że posiada atrybuty poprzednika.
oczywiscie ze nie, latwo tak pisac z perspektywy czasu ale easy mozna tam wyciaca takie fragmenty ktore pasuja do wycietych z pozostalych albumow kompletnie z dupy ; ))
Rune przystępując do pisania albumu nie zastanawiał się w stylu co zabrzmi jak Mayhem - on po prostu wiedział, że ON to Mayhem, więc czego by nie zaproponował z automatu będzie stylistyką zespołu, a jak komuś nie pasuje to...
tutaj imo delikatne bzdurki bo wolfs siedzi jedna noga w dmds, po grand rune najwidoczniej dostal po łapkach i wyszla mniej eksperymentalna chimera jak juz maniak wytrzezwial, na ordo atilla zrobil niezaprzeczalnie swoje i poszli po rozum do głowy odbijajac od tej zachowawczosci. po tym majster uznal chyba ze sie wypalil i spierdolil grac chujwieco.
Nie chodzi o to, że w dzisiejszym zespole ma być moim zdaniem jakiś najwybitniejszy gitarowy geniusz alfa i omega, chodzi po prostu o kogoś, kto będzie miał na tyle odwagi, by rzeczywiście przynieść swoje riffy, chodzi o kogoś kogo bogate dziedzictwo nie przytłoczy. Cóż po solidnych riffach Telocha, jeśli przed trafieniem na album muszą przejść autocenzurę i przy każdym muzyk musi sam sobie zadać pytanie, czy słuchacz po jego usłyszeniu na pewno skojarzy, że to na 1000% Mayhem? Mam wrażenie, że to trochę traktowanie słuchaczy jak idiotów. Generalnie przypuszczam, że presja na taki model działalności wychodzi od Necrobutchera, ponieważ Attillę zawsze kojarzyłem jako miłośnika eksperymentów, awangardy i dziwactw i wątpię, by akurat dwa ostatnie traktował jako swoje największe osiągniecia, nawet jeśli jest z nich zadowolony.
tutaj tez caly akapit domyslow i przypuszczen ktore rzucasz jakby byly faktami, szczerze to mysle ze kurwa necro tam ma najmniejszy wplyw na cokolwiek, biorac pod uwage ze tam momentami rune za niego bas nagrywal. zreszta bas zawsze byl najslabsza strona mayhem, oprocz tych linii ktore wiadomo-kto skleil.
Byłem na ich koncercie na letniej scenie i rzeczywiście był to udany spektakl, ale nie popadał bym w przesadne gloryfikowanie (akurat utwory Maniaca wypadły wokalnie średnio, ale trudno wskazywać to jako zarzut, bo Attila jest po prostu inny). Te wizualizacje dla mnie ciut zalatywały jarmarkiem.
jarmarkiem? jarmarkiem obecnie bylby łby, ognie, jakies kurwa wygibasy, flagi, statywy z dupy, synchroniczne machanie glowami jak w kurwa boysbandzie (czyt co 2 zespol), jednakowe albo jednakowo zjebane stroje, a tu zespol wychodzi w czarnych tshirtach jako tło do performance atllii. trasa tez byla specyficzna bo rocznicowa, skleili wiec przekroj przerywany...zdjeciami zespolu. gdzie tu jarmaczne wizualizacje? moze tam dany czy inny myk na ekranie moglby byc pominiety (jak dla mnie) z tym ze to sekundy na tle calosci ktora stanowia raczej plamy obrazu. Darcie atlli w tych jego setach na tle kurewskiej czerwieni przy scianie dzwieku to poezja, tak jak na tym ancient skin w aleksandrowa, ktore wklejalem wczesniej.
Tzn. nie chodzi o to, że były nieładne (bo były bardzo trafione), bardziej sam fakt, że tam są i kontekst wykorzystania przywodził mi na myśl molochy typu Behemoth i te różne ichniejsze lasery, confetti. Ten przepych mi po prostu nie pasował do otoczki Mayhem.
no to trafione czy nietrafione, jak byly trafione to jednoczesnie przeczysz zdeczka sobie porownujac to do laserow i confetti behemota, kompletnie inna estetyka i liga wyczucia sztuki, wiadomo. na nastepnej trasie trojka z behe bedzie wychodzic wypierdolona w piuropusze jak kurwa husarzy, chociaz cos mi sie kojarzy ze chyba orion juz tak wylazil, nie pamietam kiedy widzialem behe live (trzeba bylo jechac wtedy na ten jebany satyricon).
Ta teatralność kłóci mi się z tym co tej zespół reprezentował przed 2015.
teatralnosc to 2 imie blackmetalu. po krieg i jak sie okazalo ostatnio lustrze lolol.
Bardzo ładnie to opisałeś, na papierze wszystko super, ale mam wrażenie, że opis ostatniej ery niezbyt oddaje rzeczywistość. Bo z czego się wywodzi obecna era? Ano wywodzi się z roku 2015 i mielenia przez kilka lat DMDS na żywo, już w teatralnej oprawie. Potem na bazie tego powstał Daemon - czyli coś w stylu "jak brzmiałoby DMDS, gdyby powstało dziś", muzycy z dumą opowiadali jak to codzienne granie tych rzeczy przeniosło ich w czasie i odmłodziło. Nowy album traktuję jako dalsze eksplorowanie tego konceptu. Ktoś powie: "Ale teraz kompozycje mają ciut więcej zawijasów i smaczków". No może mają, tylko co z tego wynika, skoro to wszystko już było?
co do daemon sie zgodze, co do liturgy nie. ten album jest kompletnie inaczej napisany, posluchaj daemon jeszcze raz nawet tam wyrywkowo, moze nie pamietasz go za dobrze (nic dziwnego bo to gowno plyta, ale tez pod to masa ludzi sie trzepie w necie bo dostali co chcieli czyli lesne granie ala dmds, teksty wieją tam chujem jak na dmds zreszta).

jak odpale sobie (i potraktuje jako calosc) takie weep for nothing (chociaz z tym powinienes byc najbardziej zaznajomiony, wiec wrzut propitious death czy sentence of absolution), jak to jest prowadzone - od wstepu po srodek po breakdown po climax i rozwiniecie, a pozniej odpale jakies agenda ignis to nie ma o czym gadac totalnie. dlatego teraz tak sie spuszczam nad nie telochem ale i ghoulem (tu w zasadzie wieksze zaskoczenie bo odbilem sie od despair z jutuba), bo nie wiem gdzie oni kurwa byli na deamon skoro teraz tak grają, w pizdzie necrobutchera chyba.

Obsmialem czyjeśtam pierdolenie o braku narracji na Liturgy bo caly ten koncept album to jebana narracja przy ktorej daemon to wannabe dmds zbior kawalkow. Co do tego "skoro to wszystko juz bylo" - tylko czego w blackmetalu nie bylo w 2026? w liturgy potrafie docenic wlasnie brak gimmickow, polegania na danej zagrywce ktora "ma nadac charakteru", nie da sie ukryc ze dane brzmienie na ordo bylo taka zagrywka, ale to tez bylo 20 lat temu i inaczej to przez to postrzegamy. Teraz jakbys dostal taki lo fi album albo inne gowno zajebane nieskonczonym reverbem z delayem i z reverbem i delayem to bys ziewal. Dlatego patrze jak kompozycyjnie gitarzysci sie rozwijaja nie idac w kurwa nie wiem, 7 struny, dropy, chujemuje, miliardy efektow etc. Ale tez jak wspominalem - ja grania jak na Liturgy nie slysze na innych mayhemach a piszac ten kosmicznie dlugi wysryw leci cala dyskografia.
Ale okej, może po prostu nadal zbyt mało mam osłuchany album i z czasem polubię. Ale pozwolę sobie zapytać - jesteś w stanie wskazać fragmenty muzyki na nowym albumie, gdzie Teloch gra rzeczy, których wcześniej w dyskografii Mayhem nie było? Chodzi mi o taki JEGO dotyk - nie przeróbkę riffu z DMDS, nie wariację z Chimery, nie zabawę w stylu WLA, tylko jego rękę. Taką, że słuchasz riffu i słyszysz: "Nie no, to na pewno Teloch gra, Euro i Rune nigdy by takiego nie wymyślili". Chodzi mi o muzykę, bo akurat warstwę liryczną w Mayhem zawsze traktowałem ciut drugoplanowo.
stary, ja sluchajac tej plyty za pierwszym razem, i kawalkow ktorych nie znalem, w ciemno mowilem ktory jest telocha a ktory ghoula, mozesz wierzyc lub nie. co do zwrotu euro/rune by tego nie wymyslil to wiadomo tam fantasy lala land, euro zdechl to nie wymysli nic, rune po ordo wymyslil chuj. Co do euro to chuj go wie co on by gral po dmds, moze zjadalby wlasny ogon klepiac tremolo na 1 strunie bo dla mnie ten album nie jest niczym wybitnym obecnie, muzycznie zestarzal sie strasznie. zabawne w ogole ze NIKT (albo jestem slepy) nie napisal slowa jak gitary na mayhem sie mijaja teraz (czego zyczylbym sobie jeszcze wiecej) bo wczesniej gral tam kurwa jeden gitarzysta wiec trudno zeby sie mijaly (ofc studio magic jest grany na plytach momentami). wydaje mi sie ze w ogole pomysl wziecia 2 kompozytorow aby z tego scierania sie wylaniac material to pomysl atlli, ale to tylko moje domysly, chociaz sluchajac wywiadow z nim mam takie wrazenie, tak jak sluchajac wywiadow z necro mam wrazenie ze przychodzi na gotowe. Wiecej o liturgy nizej.
Nieprecyzyjnie się wyraziłem, ale już prostuję.
wybaczoned
EW moim zdaniem NIE odwoływał się do dawnych czasów i konceptualnie wnosił do zespołu rzeczy, których wcześniej nie było. Był moim zdaniem Mayhemowy właśnie przez to, że NIE był spojrzeniem wstecz (to miałem na myśli pisząc o niemayhemowości w rozumieniu dzisiejszej definicji). Oczywiście, że wprawne ucho dostrzeże, że jakiś pojedynczy riff mógłby gdzieś tam trafić na Ordo, ale generalnie to było już coś inneg, twór z własnym charakterem. Nie twierdzę, że jakiś bardzo udany (choć ja lubię), ale na pewno był unikalny.
No ja tam widze wlasnie taki material przejsciowy ktorego ilosc jak juz mowilem nadaje sie imo na EP max, wtedy mozna byloby sie do tego trzepac. Kompozycyjnie EW siedzi jak dla mnie okrakiem pomiedzy ordo a grand. Kurwa chuj, jutro bede napierdalal EW do klikania caly dzien. Takie Pandaemon to jest cos to rune by napisal easy, w sensie widze w tym probe nawiazywania do jego stylu, rymitczne szarpanki, kompletne pauzy - widzisz taki styl grania (czyt styl grania rune) na Liturgy? ja kompletnie nie, wrecz widze odwrotny - po wymieniajacym sie (lub nie) napierdolu dwóch linii gitar w pauzie raptem masz PIĘKNIE (dokładne te słowo) wyniesiony lead (czyli dokladnie odwrotnosc tego co robil rune) albo jednego albo drugiego majstra gdzie kazdy z nich robi to inaczej - np gdzies od 4.55 minuty ephermal i do samego konca - jak podkreslone sa teksty, jak wyniesiona jest ta prowadzaca gitara, jaką póżniej masz pełzającą końcówkę - nie widze takich rzeczy na zadnej ich plycie. Kojarzy mi sie z jednym francuskim zespolem ale wrzucilem w searcha to na forume nie ma o nim kurwa ani słowa, jesli ten sarch działa lol.

W ogole liturgy jest zajebiscie kreatywne gitarowo, riffy ktore wczesniej byłyby typowym lejzi klepaniem jako 4x powrotki (czyt cale dmds) teraz sa odwracane, wykrecane, w kurwa 2 powtorzeniu, aby w 3 i 4 byc podanym jeszcze inaczej z jakims twistem, ale tez nie jest to naduzywane, albo nie tyle co niewyeksponowane co wrecz ukryte w tym brzmieniu, ktore tez przeciez nie jest przypadkowe przy takich muzykach i zespole. Brzmienie specjalnie nie ulatwia wylapywanie tego ale kurwa czy to nie piekne miec na plycie co odkrywac zamiast dostawac na tacy #teameq.

Wszystko to (praca gitar) zajebiscie tez klei sie z prowadzeniem tekstu przez Atille i podkresla muzycznie mood danego fragmentu wersu (ofc polecam sluchanie z czytaniem tekstu tak jak wokal leci, specjalnie odwlekalem to sobie na ktorystam odsluch, dobrze uwypukla wokalizy węgra. Zobacz jak w sentence of absolution np od 3:20 min spokojny mid tempo riff przechodzi w te pajęczykowe hammer-ony aby przejsc w riff aby przejsc w solówke aby przejsc w riff ktorzy przechodzi w inne hammer`ony - kurwa gdzie na plycie mayhem jest cos takiego, gdzie tak gral rune, juz o euro nie mowie bo kurwa powaznie - dmds pod tym wzgledem jest pomijalne, nawet nie mozna bez usmiechu politowania stawiawc tego w tym samym szeregu (to nie zarzut, po prostu takie czasy, tyle zdazyl nagrac i zdechl). Dalej - tam gdzie Rune robil 50 mikro pauz na kawalek z poszparpana rytmika teraz masz jazdy jakis przejsc ktore wydaja sie nie konczyc calymi minutami jak w despair czy aeons (ghoul), albo myki telocha w kompletnie innej stylistyce (weep) . W ogole despair to chyba kawalek ktory najwiecej zyskal w moim uchu od czasu premiery plyty vs od tego jak byl wypuszczony na yt. Mogłbym tak długo ale pora wpizdu spac aby jutro przytomnie wyłuskiwać rzeczy z Esoteric Warfare, moze nawet tego jebanego daemona puszcze kolejny raz.

BTW dalej nigdzie nie lata drugi bonusowy kawalek sancta mendacia, dobry lel.
Awatar użytkownika
zekke
weteran forumowych bitew
Posty: 1894
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: MAYHEM

12-02-2026, 01:10

o i takie hity na koniec
Obrazek
ODPOWIEDZ