Posłuchałem pod wpływem posta kol. Zekke i z możliwie najczystszą głową i dostrzegam wspomniane zalety. Plusem jest na pewno ta operowość płyty, którą wyróżnił też kol. Nicram, wymieniając Arcturus. Do tego fajny koncept, ta śmierć widziana oczami holenderskich mistrzów rzeczywiście wybrzmiewa w tekstach i muzyce; okładka jest kluczem do nastroju tego materiału. I tutaj duży plus za niesztampowość w podejściu do tematyki mortualnej (no sorry, większość zespołów może się schować; Encoffination robi to dobrze), a jednocześnie umiejętność dostosowania tego konceptualnego podejścia pod specyfikę wokalisty. Tzn. no inaczej, Attila po prostu wie co robi.
Płyta jest przepełniona ciekawymi zagrywkami i instrumentalnie sporo tam się dzieje, choć to Attila moim zdaniem gra tutaj pierwszorzędne skrzypce, mam wrażenie, że to album pod niego i pod jego, nomen omen, liturgię. Jedynie co, to riffy nie są aż tak wyraziste. Są chwytliwe, mają ten mayhemowski sznyt, te arpeggia rzeczywiście są bardzo fajne, ale no po prostu Blasphemer serwował ogień i to se ne vrati. Brak tu czegoś o nośności motywu przewodniego "Rape Humanity With Pride". Ale też porównywanie nie ma zbyt dużego sensu.
Podsumowując, w optyce albumu konceptualnego słucha mi się tego naprawdę nieźle.
Także no jest solidne 7/10 na ten moment. Może jeszcze urośnie.
MAYHEM
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Deathhammer66
- w mackach Zła
- Posty: 965
- Rejestracja: 25-01-2015, 21:40
