MAYHEM

Zasada tworzenia tematu - NAZWA ZESPOŁU + ewentualnie tytuł płyty lub inna treść jeżeli coś chcemy dodać.

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Awatar użytkownika
Godplayer
w mackach Zła
Posty: 739
Rejestracja: 03-11-2011, 20:52

Re: MAYHEM

06-02-2026, 20:32

Obrazek
Technikalia:
Limitka z jednym bonusowym numerem.
Slipcover tym razem cieniutki, w poprzedniczce bym o wiele grubszy. Plyta od strony zapisu czarna.
sisterhood
postuje jak opętany!
Posty: 586
Rejestracja: 21-12-2010, 16:26

Re: MAYHEM

06-02-2026, 22:39

Gdyby ktoś był zainteresowany, to na amazonie cena za plastik poniżej 70 zł. Wzorem ostatniego Testamentu pewnie spadnie o kilka(naście) zł.
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
w mackach Zła
Posty: 688
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31

Re: MAYHEM

07-02-2026, 08:31

Ostatni numer faktycznie najlepszy, ale po jednym odsłuchu jestem na nie. Meczace, napompowane, nasycone brzmienie bez powietrza, wszystko głośne i wysunięte naprzód, gitary się miejscami zupełnie rozmywają i ledwo je słychać, kompozycji nie słyszę żadnych- leci to ciurkiem jak glut z nosa. Brzmi dobrze tylko jeśli się puści losowy fragment i posłucha 20 sekund. Kompozycji/narracji żadnej, pp prostu takie podniosłe napierdalanie na jedno kopyto przez 48 minut - i nie byłoby to może złe gdyby nie brzmiało jak rozwodniony glut po GDOW/Chimerze.

Nie podoba mi się- ale ze to dla mnie ważny zespół i chce podejść do tematu uczciwie to jeszcze kilka razy posłucham, nie wykluczam że coś jednak kliknie
Przygody Batona na czarnym lądzie
Awatar użytkownika
vicotnick
rasowy masterfulowicz
Posty: 2540
Rejestracja: 25-08-2006, 22:15

Re: MAYHEM

07-02-2026, 11:06

Niestety, jak dla mnie, straszna sraka, bezpciowe, nudne, wip.
Awatar użytkownika
Hellion
weteran forumowych bitew
Posty: 1064
Rejestracja: 11-08-2012, 22:26

Re: MAYHEM

07-02-2026, 13:59

Obrazek

Właśnie kupiłem swój egzemplarz.
Płyta mi się podoba. Nie oczekuję od Mayhem wiekopomnych dzieł, bo takie już nagrali.
Dostałem bm wg Mayhem a.d. 2026 i nie uważam żeby płyta zasługiwała na WiP.
Z resztą Deamon też mi się podobał, wtedy również były wpisy o generatorze.
No, ale każdy słucha czego chce i jak chce. Peace ✌️
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1373
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: MAYHEM

07-02-2026, 18:42

Ten album moim zdaniem jest fatalny, jeden z gorszych jakie słyszałem w ostatnim czasie. To nie tak, że miałem jakieś wygórowane oczekiwania, wręcz przeciwnie, wiedziałem na jakim etapie kariery jest ten zespół i już się pogodziłem z tym, że będą tłukli do końca klony DMDS. Natomiast żeby będąc zespołem takiego kalibru, nagrać album aż tak jałowy, bez emocji, po którym nie zostaje absolutnie nic, trzeba naprawdę się postarać. Okej, ja rozumiem, że tribute do własnej przeszłości. Ich dziedzictwo jest naprawdę bardzo bogate i jest zdecydowanie z czego czerpać. Tym bardziej mnie dziwi dlaczego nawet idąc drogą na skróty nie potrafiono tego przekuć w zalety. I brzmienie tez lipne :(

Daemon był album kiepskim NIE przez złe kompozycje, tylko przez to, że był powtórką z rozrywki. Utwory naprawdę trzymały poziom, miały dramaturgię, ciekawie posklejane riffy (choć słyszeliśmy je miliony razy). To był kiepski album jak na Mayhem, ale gdybym usłyszał, że jakiś zespół licealistów tak gra, byłbym pod wrażeniem. A jeśli chodzi o ten najnowszy, trudno mi odnaleźć zalety nawet te, które posiadał poprzednich. Nawet Attila, jeden z moich ulubionych wokalistów, mnie tutaj trochę irytuje. Obiektywnie urozmaicone wokale, wszystko tip-top, a jakoś totalnie nie chce mi się ich słuchać w takiej formie.

Przy okazji apeluję o szacunek do Esoteric Warfare. To nie jest najlepszy album tego zespołu, ale ostatni, na którym realnie kombinują, z własnym unikalnym klimatem (teorie spiskowe, konspiracja, filmy z żółtymi napisami). Mayhem dzisiejszy praktycznie z tym z czasów Esoteric niewiele ma wspólnego muzycznie. Dałbym wiele za powrót do czasów, gdy M. czymś się wyróznial, nawet negatywnie! (eksperymenty mile przeze mnie widziane).

Ktoś wyżej wspomniał o tym, że to jest taki album, który rzeczywiście brzmi super, gdy się odpali 20-30 sekund losowy fragment. Nie myślałem o tym w ten sposób, ale dokładnie tak jest! Odpalimy te tiktokowe 20 sekund i słyszymy naprawdę fajne riffy, demoniczne wokale. Ale po tych 20 sekundach czar pryska - bo potem kolejne 20, 20, 20 i wszystko na jedno kopyto :(
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
Awatar użytkownika
Fanatyk
weteran forumowych bitew
Posty: 1176
Rejestracja: 02-09-2015, 20:23

Re: MAYHEM

07-02-2026, 19:13

Można tej płyty nie lubić, ale mówienie, że to efekt braku pomysłu czy nieudolnego „chodzenia na skróty”, to spore uproszczenie. Tak czy inaczej, najsłabszy album Mayhem jest lepszy niż większość szmiry, która się ukazuje.
Awatar użytkownika
Anzhelmoo
weteran forumowych bitew
Posty: 1373
Rejestracja: 19-03-2017, 08:51

Re: MAYHEM

07-02-2026, 20:16

Fanatyk pisze:
07-02-2026, 19:13
Można tej płyty nie lubić, ale mówienie, że to efekt braku pomysłu czy nieudolnego „chodzenia na skróty”, to spore uproszczenie. Tak czy inaczej, najsłabszy album Mayhem jest lepszy niż większość szmiry, która się ukazuje.
Zależy co rozumiemy przez słowo "szmira" i jak daleko szukamy albumów, które do Mayhem porównujemy. Bo czy w historii ostatniej dekady ukazały się gorsze rzeczy od popularnych zespołów? Z pewnością! Z drugiej strony jeśli już tak się przyjrzymy bardziej szczegółowo, to okaże się, że nawet zespoły, które nie mają najlepszej reputacji w ostatnich latach w oczach "prawdziwków" jak Behemoth, Satyricon, czy Watain nagrywają albumy, które są znacznie lepsze niż Mayhem. Tak więc z jednej strony rozumiem co masz na myśli, ale z drugiej strony moim okiem ten opis pasuje lepiej do poprzedniego wydawnictwa, a tutaj mam wrażenie, że obcuję z odrzutami... z odrzutów.

I tak, moim zdaniem to jest niewątpliwie droga na skróty. A rozpoczęła się ona wraz z ekskluzywną trasą celebracyjną DMDS. Kilka koncertów zmieniło się w liczne trasy, a liczne trasy w cały model biznesowy na którym oparte jest funkcjonowanie zespołu.

"Skoro ludzie chcą DMDS, to trzeba im dostarczyć kontynuację" - i tak powstał Daemon, w gruncie rzeczy solidny album, choć gruntownie zrywający z modelem wydawniczym, do którego nas przyzwyczaili. Można go jeszcze bronić - tłumaczyć, że skoro od kilku lat noc w noc grali DMDS, to uruchomiły im się wspomnienia, druga młodość, podsumowanie tej odtwórczej ery, tribute do dawnych czasów, prezent dla konserwatywnych fanów i młodzieży. Powiedzmy, że nawet w to wierzę, choć nie popieram.

No ale kolejny album, który kontynuuje tę linię, już trudno mi bronić od strony muzycznej.

Aczkolwiek granie takiej muzyki się opłaca. Nie żeby RateYourMusic było wyznacznikiem, ale wg tej strony Daemon jest jednym z najlepszych albumów w ich dyskografii. Dla nas to alternatywna rzeczywistość, prawda? Ale właśnie taka narracja panuje w przekonaniu osób, które nie są "prawdzikami", a chodzą na koncerty tejże kapeli, kupują merch. I to nie chodzi o to, by teraz debatować kto się zna na muzyce, a kto nie - po prostu te osoby przynoszą kasę, więc dopóki będzie hype na Mayhem, dopóty ta linia się nie zmieni.

A dobry drogowskaz jak nagrywać z jednej strony odtwórcze albumy, które brzmią świeżo zarazem, daje moim zdaniem właśnie Watain, Marduk, czy Funeral Mist. Te zespoły nie zaprezentowały na ostatnich rzeczach niczego, czego już nie było, a mimo wszystko słucha się tego moim okiem ok.
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
Awatar użytkownika
DST
rasowy masterfulowicz
Posty: 2957
Rejestracja: 23-12-2010, 23:02

Re: MAYHEM

07-02-2026, 20:27

Anzhelmoo pisze:
07-02-2026, 18:42

Przy okazji apeluję o szacunek do Esoteric Warfare. To nie jest najlepszy album tego zespołu, ale ostatni, na którym realnie kombinują, z własnym unikalnym klimatem (teorie spiskowe, konspiracja, filmy z żółtymi napisami). Mayhem dzisiejszy praktycznie z tym z czasów Esoteric niewiele ma wspólnego muzycznie. Dałbym wiele za powrót do czasów, gdy M. czymś się wyróznial, nawet negatywnie! (eksperymenty mile przeze mnie widziane).
Puściłem sobie w aucie "Esoteric Warfare" parę dni temu i nie, to nie był udany album. Był jakiś, fakt, ale jego gęstość i sterylność jest dla mnie irytująca po czasie. Nie był też specjalnie natchniony, ot Mayhemowe riffy tylko połączone z bębnami pędzącymi na złamanie karku w sumie chuj wie dokąd.
Awatar użytkownika
Deathhammer66
w mackach Zła
Posty: 965
Rejestracja: 25-01-2015, 21:40

Re: MAYHEM

07-02-2026, 20:56

"Propituous Death": w tych szarpanych riffach pojawia się energia Chimery, trochę odżywa album w tym momencie, jak dla mnie. No ale niestety argument z odrzutami jest trafny.
"The Sentence of Absolution": to już w ogóle najdynamiczniejszy kawałek i chyba jedyny, gdzie pojawia się u mnie jakieś szybsze bicie serca; może dlatego, że w sumie wyróżnia się na tle reszty tym falującym motywem przewodnim. To nagle urwane "plemienne" outro też jest spoko. Przynajmniej zamknęli czymś, co pozostawia dobre wrażenie.

W pozostałych utworach - przynajmniej na ten moment - brakuje mi jakichś momentów "wow", jakiegoś wyróżnika, jakiegoś momentu trzęsienia ziemi... wydaje mi się Liturgy of Death jednostajne, a jednocześnie brak mocy w tych riffach, w tej produkcji... Daemon przynajmniej nie był na jedno kopyto, tam praktycznie w każdym utworze było można na czymś zawiesić ucho i one same też różniły się między sobą...
Okay, intro z Garmem też jest fajne (ogólnie utwór dobry, klimatyczny, marszowo budujący napięcie) i pasuje do tej dekadenckiej okładki... szkoda, że nie pojawia się częściej, mogli cały album zrobić w charakterze kolaboracji, ponure zawodzenie Garma na tle równie ponurego black/doomowego riffowania i jestem pewien, że wyszłoby z tego coś bardziej intrygującego. Ogólnie jak zwalniają to jest jakby lepiej.

Czyli w sumie otwieracz i zamykacz podobają mi się najbardziej.

Rating albumów Mayhem na RYM to jest w ogóle żart :) Nawet debiutu, tam okolice 4.0 powinny być; ale podejrzewam, że część ocen jest emocjonalną reakcją na kvlt tej płyty: "eee overrated guwno, jedna gwiazdka". Natomiast niskie oceny późniejszych materiałów to ewidentny przykład na to, jak większość oceniających przystawia je do debiutu. Opinie typu, że od czasów DMDS Mayhem nie nagrał zapamiętywalnego kawałka to jeden z wielu kwiatków.
Awatar użytkownika
Deathhammer66
w mackach Zła
Posty: 965
Rejestracja: 25-01-2015, 21:40

Re: MAYHEM

07-02-2026, 21:14

DST pisze:
07-02-2026, 20:27
Anzhelmoo pisze:
07-02-2026, 18:42

Przy okazji apeluję o szacunek do Esoteric Warfare. To nie jest najlepszy album tego zespołu, ale ostatni, na którym realnie kombinują, z własnym unikalnym klimatem (teorie spiskowe, konspiracja, filmy z żółtymi napisami). Mayhem dzisiejszy praktycznie z tym z czasów Esoteric niewiele ma wspólnego muzycznie. Dałbym wiele za powrót do czasów, gdy M. czymś się wyróznial, nawet negatywnie! (eksperymenty mile przeze mnie widziane).
Puściłem sobie w aucie "Esoteric Warfare" parę dni temu i nie, to nie był udany album. Był jakiś, fakt, ale jego gęstość i sterylność jest dla mnie irytująca po czasie. Nie był też specjalnie natchniony, ot Mayhemowe riffy tylko połączone z bębnami pędzącymi na złamanie karku w sumie chuj wie dokąd.
Z jednej strony masz rację i rozumiem, że obie wspomniane przez Ciebie cechy mogą irytować, lecz z drugiej, jak dla mnie: na EW są momenty szaleństwa jak na Ordo ad Chao, są tam morderczne, niespodziewane przyśpieszenia, jakby momenty przeciążenia, do tego wszystko w takim podniosło-religijno-nuklearnym klimacie (tu Anzhelmoo super to ujął, dokładnie to samo czuję, gdy słucham EW); i doza takiego smutku, melancholii, a z drugiej NAPIERDALANKA jest o wiele bardziej cięta. Mimo że to zdecydowanie najsłabszy album Mayhem w porównaniu z wszystkimi poprzednimi, to jednak jest na niego pomysł i ma on swój własny charakter. O kolejnych dwóch trudno powiedzieć to samo, nawet mimo tego, że lubię Daemon.
Awatar użytkownika
tomekw48
weteran forumowych bitew
Posty: 1086
Rejestracja: 30-10-2018, 23:45

Re: MAYHEM

07-02-2026, 21:59

Jestem w trakcie pierwszego odsłuchu.
I powiem Wam, że dobrze to brzmi. Płyta należy do tych że w całości odbiera się ją dużo lepiej niż z singli. Fajne brzmienie całości wykręcili. Jest to płyta z pewnością na kilka odsłuchów a nie na raz.
Idę o zakład, że malkontenci tej płyty zmienią zdanie za jakiś czas.
Wiadomo. Czas upływa i wszystko się zmienia. Zmienia się również Mayhem. Ja te zmiany akceptuje.
Jak wewnątrz tak i na zewnątrz.
Triceratops pisze:
12-02-2025, 13:57
A czy Biblia jest spojna....Stary Testament jak najbardziej.
Awatar użytkownika
DST
rasowy masterfulowicz
Posty: 2957
Rejestracja: 23-12-2010, 23:02

Re: MAYHEM

07-02-2026, 22:02

@Deathhammer66
Ja też kumam o co Ci biega, bo EW jest "jakaś" jak wcześniej wspominałem. "Daemon" zagrał na początku u mnie na czułych strunach, bo DMDS to najlepszy album BM jaki słyszałem (w death metalu dla porównania bym się zastanawiał 50 lat nad top 3 a tutaj nie mam wątpliwości), ale nie wracam w ogóle, bo tego się nie da powtórzyć po prostu.
Nową płytę posłuchałem raz i nic ciekawego, ale też nie słuchałem w dużym skupieniu.
Awatar użytkownika
mad
weteran forumowych bitew
Posty: 1613
Rejestracja: 20-05-2007, 16:28

Re: MAYHEM

08-02-2026, 06:33

He, he, wychodzi na to, że najlepszy Mayhem ostatniego roku to... Lady Gaga :)
Sorry, nie mogłem się powstrzymać. Już spadam, bywajcie :) ...
olgims
weteran forumowych bitew
Posty: 1975
Rejestracja: 06-09-2010, 23:25

Re: MAYHEM

08-02-2026, 09:23

Posłuchałem wczoraj tej nowej płyty i wniosek jest jeden - to jest całkowite wyczerpanie formuły, która najpierw wypracowali do dmds a później z płyty na płytę rozwijali na materiałach do oac włącznie. W chuj kiepsko się stało, że zamienili się w objazdowy karnawał, zamiast skupić się na nagrywaniu wartościowych matexow. A jaranie się, że potrafią zagrać lepiej niż większość blek metali, no kurwa faktiko, wow, ale 30 lat temu też grali lepiej niż reszta blek metali, stąd min ich kvlt. Brzmienie tej płyty jest strasznie sztuczne, perka klika bardziej niż na jakimkolwiek poprzednim albumie, nawet wokale paprykarza są tym razem jakieś leniwe i ostatecznie nieciekawe. Też mógłby coś pokombinować bo ciągle imitowanie siebie z dmds robi się w końcu chujowo nudne. Z perspektywy czasu uważam, że maniac był jednak znacznie lepiej pasującym wokalista - była przemoc i choroba, u atylli to jest jednak teatralna rola, i z czasem coraz bardziej to się uwypukla. Zastanawia mnie czy kolejny materiał będzie jeszcze bardziej chujowo generyczny bo wtedy wyrównają ilość zajebistych lpkow ( nie licząc oczywiście absolutow czyli deathcrush/wolf'slair) z tymi badziewiami, które produkują od tego nieszczęsnego Ew.
Seein' me is def not repeated or done twice
I laugh as I cast the first stones at Christ
Awatar użytkownika
Mol
zahartowany metalizator
Posty: 3595
Rejestracja: 03-02-2003, 22:26
Lokalizacja: Chocianów

Re: MAYHEM

08-02-2026, 12:19

Maniac na WLA >>> Wegier na DMDS. I co teraz? ;)
Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10591
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: MAYHEM

08-02-2026, 12:25

Mol pisze:
08-02-2026, 12:19
Maniac na WLA >>> Wegier na DMDS
To oczywiste.
olgims pisze:
08-02-2026, 09:23
Z perspektywy czasu uważam, że maniac był jednak znacznie lepiej pasującym wokalista
To oczywiste.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
Awatar użytkownika
Rumburak
weteran forumowych bitew
Posty: 1984
Rejestracja: 22-12-2016, 20:43

Re: MAYHEM

08-02-2026, 16:03

Z perspektywy czasu i dwóch ostatnich płyt, zacząłem jeszcze bardziej doceniać EW. Tam jednak jest kilka fragmentów, które zapadły mi w pamięć na lata, pomimo że regularnie do tego albumu nie wracam. Podoba mi się praca basu, ta pędząca na złamanie karku perkusja, no i wokale Atilli z tą całą paletą wydobywających się z jego gardła niezidentyfikowanych dźwięków, pasują tam idealnie. Kompozycyjnie jest dla mnie bdb. Oczywiście porównywać tego choćby z Ordo, które osobiście uważam za najlepszy Mayhem, nie ma sensu bo takich porównań nie wytrzyma. EW jak wspomnieli poprzednicy jest "jakieś" i nie ma co z tym dyskutować. Jeżeli chodzi o Daemon, na dzień dzisiejszy nic z tego nie pamiętam. Nie mam ochoty wracać, płyta zbiera kurz i zastanawiam się czasami, co skłoniło mnie do zakupu fizycznego nośnika. Pewnie magia nazwy. Nową posłuchałem dwa razy. Nie jest to jakieś szczególnie złe, ale nie znalazłem tam nic(no może poza otwieraczem) co spowodowało, że mam ochotę wracać i szukać punktów zaczepienia. Pewnie poleci jeszcze kilka razy w tzw.miedzyczasie. Może coś zaskoczy, na ten moment jedyny pozytyw jest taki, że nie odrzuciło mnie to i nie rozczarowało jak Daemon. Pewnie to kwestia wyzbycia się jakichkolwiek oczekiwań w stosunku do tego zespołu.
Z innej beczki. Przejrzałem temat w okolicach premiery przedostatniego krążka (to będzie już chyba 7 lat :oops:) a tam wojna na kilkanaście stron przed premierą i kilkanaście stron po. Teraz bądź co bądź, zespół instytucja wydaje nowy album a tu praktycznie ruch zerowy. Niby wiadomo, że forum zdycha śmiercią naturalną, ale w takich momentach widać to jak na dłoni. Jednak ewakuacja kilku pacjentów, czy to dobrowolna czy przymusowa, nie wyszła temu miejscu na dobre :(
hcpig pisze:
07-11-2024, 18:51
Wśród największych jak Morbid Angel to nie ale Vader? Azarath niszczy Vadera.
Awatar użytkownika
zekke
weteran forumowych bitew
Posty: 1874
Rejestracja: 03-08-2006, 16:01

Re: MAYHEM

08-02-2026, 23:12

niektorym patrze tutaj chyba uszy chujem zarosly na tym jebanym masterfullu. zeby zajebac takie teksty ze na tej plycie nie ma narracji, powierza czy kompozycji to trzeba byc kurwa akustycznie uposledzonym, delikatnie mowiąc, chociaz okreslilbym to bardziej dosadnie.

oczekiwania mialem w chuj wysokie bo esoteric bylo najwyzej poprawne z lepszymi momentami, daemon podobnie ale to typowy fan-service throwback album wiec pod tym kątem krok w tył zamiast w przod, a tego oczekuje od tego zespolu - pchania tego syfu dalej, aby kolejne tabuny gowno zespolow mogly to mniej lub bardziej nieudolnie kopiowac. zreszta oczeikwania mialem kurwa po ordo (i tak czekałem 19 lat ja jebie) bo nic od tej plyty sie do niej nawet nie zbliżyło, takze liturgy to bylo make or breake, bo przy całej sympatii - ile można - jakby kolejny raz wypuscili cos na poziomie dwoch poprzednich czy cofneli sie do oddawnia holdow poprzednim plytom e jak w przypadku wydanego siedem (wtf japierdole) lat temu daemon to byloby slabo w chuj.

to co wyszlo to najlepsza plyta mayhem od ordo, nie wiem czy nie najlepsza w ogole, zajebiscie zlozona kompozycyjnie i zbalansowana jako całość. na pewno bede do niej wracal czesciej niz do ordo bo na to musze miec konkretny nastroj a liturgy od poczatku do konca razem z bonusowym (swoja droga - jest na setliscie live tej trasy) wchodzi jak gorący nóż w masło. genialne liryki (znow najlepsze od ordo) i performance atilli, od zajebania smaczkow i warstw, zarowno w muzyce jak i wykonaniu wokali - od goscinnego garma, po wklad ulver w pierwszy kawalek, po koncowe etniczne bębny czy genialny bonus track (jak ktos namierzyl drugi bonusowy - sancta mendacia niech da znac, nigdzie nie moge wytropic). tymi aranzami w okol lirykow teloch z ghoulem ocieraja sie o kompozycyjny geniusz momentami, zwlaszcza teloch, ale to nie przypadek skoro jest go 3x tyle na tej plyciem. minus pol punkta za podjebanie wlasnego riffu z nidnigr greatest of deceivers.

przy 2 kompozytorach o w chuj odmiennym stylu nadal jest to odczuwalnie spójne i nadal ma charakterystyczny wajb mejhem, patentami z jednego kawalka mozna kurwa obdzielic niejedna cała pyte w tym gownianym, przesyconym gatunku. pełzające riffy, tappingi, string jumping idealnie plynacych arppegiach telocha, popierdolone sołówki ghoula i jakies pasaże trwajace po 2 min.

hellhammer w zyciowej formie, to co tam jest odpierdalane bije naglowe wszystko co nagral do tej pory, w wieku 56 lat przechodzi sam siebie. nikt tak tez lepi riffów razem ze sobą w sekcji rytmicznej, genialnie uwypukla i daje przestrzen gdy trzeba, albo zmienia kompletnie odbiór tego samego riffu w innej czesci kawalka. jednoczesnie nie ma w tym jakies przasnosci, przerostu formy, chujowego doboru środów, wpyte genialnych patentów jest wykorzystywanych na plycie tylko raz, wszystko bije dojrzałoscią kompozytorską i wyczuciem formy.

atilla to liga sama w sobie, swietne liryki (nie chce mi sie rozwodzic, osobny temat, jak ktos jest na tyle niedojebany aby komentowac taka plyte bez wlasciwego przesluchania razem z tekstem to polecam), genialny aktorski operowy performance, recytacje, growle, zmiany stylistyczne, wstawki łacinskie, wstawki węgierskie, przyszpieszone jazdy wyrecytowanego jak karabin szeptu, pomruki z wajbami ala ostatni nosferatu od eggersa, no kurwa poezja. brakuje mi jedynie wysokich wyciągnietych pisków ala ordo ale w sumie nie widze dla nich miejsca na tej plycie lirycznie.

docenic trzeba tez zajebiscie wykonane wizualizacje pod to co wyszlo do tej pory, jak i cala reszte otoczki wizualnej. niby nic specjalnego ale w klipach nie ma przasnosci, gownianego 3d, liryki nie napierdalaja na caly ekran, wrecz sa pokazane sporadycznie dla podkreslenia, obrazy zamiast napierdalac kiczem i groznymi minami uzupelniaja tekst/muzyke.

do tego bonusowo band jest w szczytowej formie live, 3 nowe kawalki na setliscie, roszada starych i rozpierdalajacy performance atilli, wszystko tez brzmi zajebiscie czytelnie i selektywnie jak na live, bedzie miazga w gdansku jesli ten klub daje chociaz minimalnie rade z naglosnieniem. setlista bardzo przyzwoita, chociaz wypierdolilbym juz te kurwa freezing nun na rzecz czegokolwiek innego, ale z powracajacych jest np whore.

liturgy/ordo > cala reszta, z malym jednak oczkiem wyzej na liturgy. nie wiem jak w 2026, ale ostatnio sprawdzilem z 40 płyt bm z poprzedniego roku i z tego do wielokrotnego sluchania z jakąś przyjemnoscią jako całe płyty to nadaje sie kurwa z dwa i pół albumu, w tym samym momencie mayhem 40 lat na scenie i zyciowa forma, bede zaskoczony jesli cokolwiek na scenie bm zblizy się do tego przez najblizszy czas.

edit - pozdrawiam mordy piszace tu od +20 lat

Behold
I have descended
From the dead cross
Mission fulfilled
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
w mackach Zła
Posty: 688
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31

Re: MAYHEM

08-02-2026, 23:16

Za takie posty kocham to forum. Łza mi się w oku zakręciła ze wzruszenia.
Przygody Batona na czarnym lądzie
ODPOWIEDZ