Paradoksalnie chyba najbardziej mi się podoba

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Poprawny. Na bonus może być.thespectator pisze: ↑24-01-2026, 10:22No to łapcie jeszcze bonusowy kawałek Bloodlust:
Paradoksalnie chyba najbardziej mi się podoba![]()

akurat z tym się moge zgodzić
Zgadza sięLvcyferiusz pisze: ↑25-01-2026, 08:44Bonusy mocno średnie, nie mają startu do podstawowej zawartości płyty.
coś w tym jestTylko jeśli dziś odpalimy sobie którąś z tych płyt, którą zapamiętaliśmy jako słabą na podstawie recepcji z przeszłości... dziś okażą się fenomenalne! Dread & The Fugitive Mind, Sleepwalker, Burnt Ice, 13 - to wszystko to są niedocenione perły w ich dyskografii.
Ale już po tym jak na zespole postawiono krzyżyk i wrzucono do kategorii "emerycki zespół dla dziadów" oczekiwano od nich nie rywalizacji z klasykami, tylko po prostu poprawnych rzeczy i w tej półce się odnaleźli doskonale. Jeśli teraz wrócimy do tych mniej cenionych albumów one DUŻO zyskują po latach. No bo jaramy się Dystopią, jaramy się tym nowym, a tak naprawdę te poprzednie w niczym nie ustępują tym nowym!
Ja myślę, że nikt kto śledzi Megadeth regularnie, do wokali nie ma większych zastrzeżeń. Ok. 2010 rzeczywiście nastąpiło mocne tąpniecie i fani wówczas nie zostawili suchej nitki, ale od tego czasu panuje narracja "Dave jest jaki jest, ale starości nikt nie oszukał". No i rzeczywiście - to nie jest kwestia niedostatecznego treningu, złej woli zainteresowanego, czy małego zaangażowania, więc wszyscy zaakceptowali ten stan rzeczy. Ponadto pamiętajmy, że to i tak są podrasowane wokale w studio, gdzie można skorygować wiele. Faktem jest, że wokale brzmią dokładnie tak samo jak na poprzednich dwóch płytach, choć moim zdaniem komentarze do tej nie są efektem coveru Metalliki, a tego, że ta płyta jest bardziej śpiewana (refreny) niż poprzednie dwie, co bardziej uwydatnia niedoskonałości. W ostatnich latach wokal Dave'a był dosyć jednolity (cedzenie przez zęby, melodeklamacje), co się sprawdzało w powolnych utworach, czy thrashowych. Ale teraz zwrot w stronę CTE, Youthanasii, CW, które słynęły z super refrenów, więc mając podobne instrumentale też na pewno jest dysonans wokalny, gdy wracamy pamięcią do takiego chociażby She-Wolf (na bazie któego refrenu zbudowano The Last Note).