Pasuje hehe
MEGADETH
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17331
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: MEGADETH
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
-
mipe01
- zaczyna szaleć
- Posty: 116
- Rejestracja: 20-02-2018, 13:32
Re: MEGADETH
Jestem po pierwszym przesłuchaniu. Wg mnie średnio, ale dla mnie każdy album powiedzmy od Endgame (jak nie wcześniej) był przeciętny. Dobrze powiedziane wyżej, że ludzie psioczą na The World Needs a Hero, ale tam Dread… to był mega kawałek. Tutaj jest przewidywalnie, bezpiecznie. Dobrze to płynie w tle, pewnie sprawdzi się w aucie. Ale nic poza tym. Praktycznie wszystkie riffy takie same, nie ma nic intrygującego, nie ma żadnych połamańców.
-
mocny2_3
- zahartowany metalizator
- Posty: 3540
- Rejestracja: 17-02-2018, 21:00
Re: MEGADETH
To samo co wyżej.
Nie rozumiem tych zachwytów, to sie chyba bierze z faktu, że jest coś niby świeżego i z tej ekscytacji, że to NIBY koniec.Inaczej tego wytłumaczyć nie potrafie, przecietnie, do potupania przy oranżadzie.
Nie rozumiem tych zachwytów, to sie chyba bierze z faktu, że jest coś niby świeżego i z tej ekscytacji, że to NIBY koniec.Inaczej tego wytłumaczyć nie potrafie, przecietnie, do potupania przy oranżadzie.
-
Pelson
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2306
- Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
- Lokalizacja: Jeteborie
Re: MEGADETH
Cos jak koledzy powyżej. MegaDave skończył się dla mnie gdzies w okolicach The system has failed, a to było przeszło 20 lat temu i ten nowy album tego nie zmieni.
Posłuchałem i dotrwałem do końca. To wbrew pozorom sukces, bo nowego Kreatora zdzierżyłem 7 minut i odpłynałem.
Tu jest przynajmniej tyle, że muzyka nie męczy jak u Teutonów, nadaje sie do gra w tle i nie przeszkadza za bardzo. O Kreatorze nie da się tego powiedzieć.
Posłuchałem i dotrwałem do końca. To wbrew pozorom sukces, bo nowego Kreatora zdzierżyłem 7 minut i odpłynałem.
Tu jest przynajmniej tyle, że muzyka nie męczy jak u Teutonów, nadaje sie do gra w tle i nie przeszkadza za bardzo. O Kreatorze nie da się tego powiedzieć.
Ostatnio zmieniony 23-01-2026, 15:24 przez Pelson, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mipe01
- zaczyna szaleć
- Posty: 116
- Rejestracja: 20-02-2018, 13:32
Re: MEGADETH
Cos takiego jeszcze zauważam, że chyba wolę te mainstreamowe ciągoty Mety na Load i Reload czy Megadeth na Youthanasia, Cryptic Writings - bo tam obie kapele nagrały sporo naprawdę świetnych kawałków - niż te wyglądające na siłe powroty do „thrashu” w obu wydaniach. A już szczególnie albumy Mety po Reload są wg mnie okrutnie przeciętne, z ledwie pojedynczmi kawałkami typu Spit Out the Bone wychodzącymi ponad przeciętność.
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17331
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: MEGADETH
Ej. Nikt nie zachwyca się Teemu Mäntysaari? Przecież Fin to najlepsze co spotkało MGDTH od kiedy ten zespół powstał, jeżeli chodzi o gitary. Są massiv i w ogóle w pyt∂. Tak twierdzi Dave .... xD
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
- Gunman
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1761
- Rejestracja: 13-07-2012, 20:23
Re: MEGADETH
Jestem w szoku, że to brzmi tak sterylnie kiedy za miks odpowiada Matt Hyde.
- nicram
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 13015
- Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
- Lokalizacja: Litzmannstadt
Re: MEGADETH
Tomasz, ja się zachwycam. Myślę, że bardzo wspomógł Rudego kompozycyjnie, dlatego m.in. ta płyta jest taka zajebista.
all the monsters will break your heart
- Rattlehead
- zahartowany metalizator
- Posty: 4228
- Rejestracja: 16-02-2006, 19:38
Re: MEGADETH
Można pisać wiele na temat ostatniej płyty. Można rozczłonkować piosenkę po piosence. Można pisać, ze rudy zafałszował w 30 sekundzie. Można stwierdzać, że solówek najebali za dużo. Można powiedzieć, że brzmi to płasko, że już nie te pomysły, że zbyt melodyjne, że już nie te riffy co na RiP, że skończyli się na kill’em all… ale jednego nie można im zarzucić. Każdy numer z nowej płyty, po pierwszej nucie już wiesz, że to Mustaine z ekipą. Z jaką by nie był, wiadomo że to on. Mnie będzie brakowało kolejnych nut, mimo iż od jakiegoś czasu jego muzyka może nie wywoływała takich emocji jak premierowy odsłuch RiP czy CtE. Mimo wszystko zawsze coś dobrego znalazło się na JEGO (celowo napisałem jego) płytach, co zostawało na dłużej. Reasumując nowy album nie będzie kolejnym klasykiem w dorobku rudzielca, ale pożegnał się z fanami z klasą. Nie chciałbym w to wciskać tematu z Metallicą (ale skoro jest „cover”), ale nie będzie stać ich nigdy już na zbliżenie się poziomem ostatnich albumów do pożegnalnego albumu Mustaine’a. To są moje własne odczucia, z którymi nikt w zasadzie nie musi się zgadzać, ale chciałem jakoś na koniec działalności zespołu, na którym się wychowałem i do końca kibicowałem wyrazić swoją opinię. Dziękuję i dobranoc.
support music, not rumors
- Asia Tuchaj-Bejowicz
- postuje jak opętany!
- Posty: 633
- Rejestracja: 19-02-2018, 08:52
- WAROL_KOJTYLA
- zaczyna szaleć
- Posty: 105
- Rejestracja: 12-06-2025, 11:20
Re: MEGADETH
wyłączyłem w pizdu w połowie słuchania tej nowej płyty, wróciłem jeszcze na chwilę się pośmiać z coveru RTL. wymęczone to jak ostatnie płyty Metalliki, do tego brzmienie sterylne że mam wrażenie że płyta została wygenerowana w komputerze. nic za tą muzyką nie idzie, pewnie będą ten album męczyć na żywo więc akurat będzie przerwa na uzupełnienie hehe piwka.
zbyt dużo dobrych rzeczy wyszło przez ostatni rok żeby się męczyć z takimi kapiszonami.
zbyt dużo dobrych rzeczy wyszło przez ostatni rok żeby się męczyć z takimi kapiszonami.
-
markiz666
- postuje jak opętany!
- Posty: 405
- Rejestracja: 03-01-2011, 00:35
Re: MEGADETH
A dla mnie płyta rośnie z każdych odsłuchem. Każdy kawałek jest jakiś i do zapamiętania, a I don't care to jeden z najlepszych kawałków rudego od lat.
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1363
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: MEGADETH
Ja się pozwolę nie zgodzić. Mam podobny stosunek do Megadeth jak Ty, ale mi jest ciut przykro, że właśnie taki jest ostatni album. Zespół ten był naprawdę wyjątkowy i liczyłem, że też wyjątkowo się pożegna, a tymczasem czuję, że dostałem coś, co brzmi jak odrzuty z Dystopii. Albumu, który przecież nie jest klasyczny, powstał tak niedawno, a jednak był darzony powszechnym szacunkiem i pochwałami. Pamiętam jak był przyjęty - zespół był wręcz noszony na rękach wówczas, był na topie, starzy nie wstydzili się do niego przyznawać, a i młodzież chętnie chodziła na koncerty. A do tego fenomenalny skład, moim subiektywnym zdaniem drugi najlepszy w historii zespołu pod kątem zgrania i tego co naprawdę znaczy słowo ZESPÓŁ (mam tutaj na myśli koncertowe wcielenie już z Dirkiem).Rattlehead pisze: ↑23-01-2026, 20:20Można pisać wiele na temat ostatniej płyty <nie cytuję całości, by oszczędzić miejsca>
I trochę szkoda, że odchodzą teraz albumem poprawnym, ale jednym z wielu - takim, o którym nikt za rok nie będzie pamiętał. W przeciwieństwie chociażby do tej Dystopii. Gdyby to był album ze środka dyskografii jak UA, Super Collider, czy 13, to nie byłoby tematu i bardziej bym się nim cieszył. Ale jako osoba, która przywiązuje wagę do symboli, wmówiłem sobie, że jak pożegnanie to będzie coś specjalnego. No i dlatego się rozczarowałem. Żeby było jasne - mi się on naprawdę podoba, jest tam sporo fajnych rzeczy, ale po prostu moim zdaniem nie jest godny bycia tym ostatnim. I coś czuję, że Megadeth jeszcze coś wyda. Jak nie album to EPkę
Dziwi mnie natomiast, że całkowicie bez echa przeszła premiera poprzedniego albumu - "The Sick, the Dying… and the Dead!". On jest naprawdę rewelacyjny - i tak jak nie rozumiałem skąd zachwyty nad tym, tak zastanawiam się do dziś czemu poprzedni został totalnie olany i uznany za kiepski.
A kolejna sprawa - moim zdaniem Megadeth nigdy nie nagrało słabego albumu. Po prostu kilka jest po prostu dobrych, czy nawet poprawnych, ale wstydu nie ma. Nawet ten szkalowany Risk zawiera MASĘ dobrej muzyki prosto z serca, a ocenianie go w tych kategoriach co RIP nie ma sensu.
A tutaj fragment poprzedniego albumu, który lubię
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.





